| Przychodzi zajączek do lisicy. - Lisico chcesz zarobic 100€? - Chce. - To daj mi calusa. Lisica mysli "lisa nie ma w domu a 100€ piechota nie chodzi". Dala wiec zajacowi calusa. A zajac: - Chcesz zarobic jeszcze 100€? - Chce. - To się rozbierz. Lisica się rozebrala. A zajac: - A jeszcze 100€ to chcesz? - Chce. - No to chodz wykrecimy numerek! No i wykrecili taki numer ze az zajac się spocil. Gdy skonczyli zajac się ubral i poszedl do domu. Po jakims czasie do domu lisicy wpada jej maz i pyta: - Byl zajac? - No bybybybyl - mowi lisica przerazona. - A oddal 300€?? |
20.10.2010 18:21:23, Konto usunięte |
| Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy,
silnik gaśnie, auto staje. - To coś z silnikiem - mówi mechanik. - Myślę, że paliwo jest złej jakosci - stwierdza chemik. - Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk. |
20.10.2010 15:39:08, Konto usunięte |
| - Doktorze, każdej nocy śni mi się jeden i ten sam koszmar. Jestem na Antarktydzie a wokół
pełno pingwinów. I ciągle przybywają i przybywają. Zbliżają się do mnie, napierają na mnie,
przepychają mnie do urwiska i za każdym razem spychają mnie do lodowatej wody. - Normalnie leczymy takie przypadki w jeden dzień. Ale z Panem możemy mieć większe problemy, Panie Gates... |
20.10.2010 15:37:56, Konto usunięte |
| Słuchaj stary! Wczoraj jak jechałem z Twoją żoną samochodem, to opowiedziała mi taki dowcip, że spadłem z łóżka! |
20.10.2010 15:34:59, Konto usunięte |
| On i ona siedzą blisko siebie na kanapie. Dzwoni telefon. Ona odbiera: - Kto dzwonił? - Mój mąż. - O! A co mówił? - Że spóźni się do domu, bo gra z tobą w brydża... |
20.10.2010 15:34:38, Konto usunięte |
| Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na
lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona: - Kochanie co ty robisz?!! Mąż na to: - Nie chce ch...j stać, to nie będzie leżał na miękkim! |
20.10.2010 15:33:57, Konto usunięte |
| Pewna francuska gazeta ogłosiła konkurs z następującym pytaniem dla panów: Siedzisz w eleganckiej restauracji z bardzo piękną kobietą. Masz pilną potrzebę wyjścia do toalety (na sekundkę), w jaki sposób powiesz o tym towarzyszce w najbardziej kulturalny sposób? Wygrała odpowiedź: - Bardzo panią przepraszam, ale muszę wyjść na chwilę, by pomóc przyjacielowi, z którym zapoznam Panią nieco później. |
20.10.2010 12:21:55, Konto usunięte |
| Idzie blondynka ulicą. Nagle obok zatrzymuje się samochód. - Podwieźć cię? - Nie, po dwieście pięćdziesiąt! |
19.10.2010 22:54:35, zizi91 |
| Siedzi blondynka w parku na ławce, na której wisi karteczka z napisem: świeżo malowane. Podbiega
malarz i krzyczy: - Nie widzi pani, że świeżo malowane?! - Nie wierzę w napisy. Ostatnio było napisane: ch** ci w dupę, siedziałam cztery godziny i nic! |
19.10.2010 22:54:01, zizi91 |
| Wraca blondynka z Safari i chwali sie swojej znajomej: - Upolowalam lwa, słonia, dwie zebry, żyrafe i z pół tuzina "noplisów"... - A co to takiego te "noplisy"? - Takie małe, czarne, biega przed lufa i krzyczy "No Please, no please..." |
19.10.2010 22:53:17, zizi91 |
| Czy słyszałeś o blondynce, która wystrzeliła w powietrze? - Chybiła. |
19.10.2010 22:52:04, zizi91 |
| Blondynka stoi na przystanku autobusowym. Podchodzi facet i mówi: - Hej blondynko... Ten autobus kursuje tylko w święta. - No to dobrze, bo dzisiaj mam imieniny. |
19.10.2010 22:50:20, zizi91 |
| Blondynka jedzie samochodem autostradą A2. Udało jej się włączyć radio a tam słyszy: - Podajemy ważny komunikat dla kierowców jadących autostradą A2. Według wiarygodnych, przed chwilą otrzymanych informacji, autostradą ową jedzie samochód w przeciwnym kierunku. Blondyna spogląda przez okno swojego samochodu i mruczy do siebie: - I to nie jeden. |
19.10.2010 22:49:09, zizi91 |
| Wchodzi blondynka do sklepu i pyta: - Są może telewizory z lotnikiem? Sprzedawca zdziwiony: - Chyba z pilotem? - A... bo wie pan, ja jestem taki lajkonik w tych sprawach. Śmieszne Dowcipy, Kawały, Dobry Humor Śmieszne Dowcipy, Kawały, Dobry Humor |
19.10.2010 22:47:28, zizi91 |
| Żona blondynka telefonuje do męża astronoma: - Kochany, właśnie popatrzyłam przez Twój teleskop na słoneczko. - Jezu!!! - krzyczy mąż - Którym okiem? - Prawym. - To szybko zasłoń dłonią lewe oko. Czy prawym coś widzisz? - Widzę - odpowiada żona blondynka - Uff!! Dzięki Bogu!! - uspokaja się mąż - A co widzisz? - Słoneczko... |
19.10.2010 22:45:55, zizi91 |
