| Dwie blondynki w pracowni chemicznej. Jedna mówi do drugiej. - Co robisz? - Ekstrahuje. - To fajnie, zrób mi też dwa. |
19.10.2010 22:42:54, zizi91 |
| Blondynka podnosi słuchawkę dzwoniącego telefonu: - Słucham? - Halo, przepraszam, czy to numer - trzy, sześć, dwa, dziewięć, dwa, siedem, cztery? - Nie, nie, tak nie, tak, nie, tak. |
19.10.2010 22:40:04, zizi91 |
| Blondynka przyszła do fryzjera ze słuchawkami na uszach. Pod żadnym pozorem nie pozwalała w
czasie strzyżenia ściągnąć sobie słuchawek. Jednak fryzjer niechcący zahaczył o słuchawki i
te spadły na ziemię. Wtedy blondyna zakrztusiła się, złapała za krtań, aż w końcu padła
nieruchomo na ziemię. Fryzjer przyłożył słuchawki do uszu i usłyszał: - Wdech, wydech, wdech, wydech... |
19.10.2010 22:38:53, zizi91 |
| Trzy blondynki zginęły w wypadku samochodowym. Po śmierci stają przed bramą niebios. Święty
Piotr wita je słowami: - Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc? Pierwsza blondynka odpowiada: - Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich... - Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko! Odpowiada druga blondynka: - Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty! Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę. Ostatnia blondi uśmiecha się spokojnie i nawija: - Wielkanoc to święto Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał... - Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte. Blondynka nawija śmiało dalej: - ...Zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku. Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa. |
19.10.2010 22:37:34, zizi91 |
| Dwie blondynki jadą do lasu po choinkę. Po kilku godzinach błąkania się po świerkowym
zagajniku, jedna mówi do drugiej: - Wiesz co? Bierzmy pierwszą lepszą, nawet bez bombek i wracajmy do domu. |
19.10.2010 22:36:12, zizi91 |
| Blondynka siedzi w samolocie pierwszej klasy. Podchodzi do niej stewardessa i pyta, czy chce coś do
pica. Ta odpowiada: - Poproszę orange juice, może być jabłkowy. |
19.10.2010 22:34:16, zizi91 |
| Przychodzi blondynka na plan filmowy z reklamówką na głowie. Reżyser pyta: - Co pani tu robi? - Ktoś mi powiedział, że mam zagrać w jakiejś reklamówce. |
19.10.2010 22:33:15, zizi91 |
| Mąż do żony blondynki: - Wzięłaś prysznic? - No jasne! Jak coś zginie w tym domu, to zawsze moja wina. |
19.10.2010 22:32:17, zizi91 |
| Dlaczego blondynka liże zegarek? - Bo tik tak ma tylko 2 kalorie. |
19.10.2010 22:26:16, zizi91 |
| Dlaczego blondynka wkłada trawę do kontaktu? - Bo chce być w kontakcie z przyrodą. |
19.10.2010 22:25:52, zizi91 |
| Blondynka zaczepia sąsiadkę i mówi: - Co słychać u pani męża? - Ależ ja jestem jeszcze panną! - To pani mąż jest jeszcze kawalerem? |
19.10.2010 22:25:16, zizi91 |
| Blondynka wchodzi do warzywniaka i pyta: - To takie czerwone, tam w rogu. Co to jest? - Jabłka - odpowiada sprzedawca. - To poproszę 2kg, ale proszę każde zapakować osobno. Zapakował i podał. Po chwili zapytała ponownie: - Takie miękkie i futrzaste, o tam? - Kiwi - odbąknął. - Poproszę 2kg i zapakować każde osobno. Zapakował i podał ze złością. Po kilku minutach blondynka rzekła: - Takie czarne, sypkie tu na ladzie? - To mak, ale nie jest na sprzedaż. |
19.10.2010 22:23:22, zizi91 |
| Przychodzi blondynka do apteki i pyta: - Jest test ciążowy? - Jest - odpowiada farmaceuta. - A trudny? |
19.10.2010 22:21:24, zizi91 |
| Przychodzi blondynka do lekarza i krzyczy: - Panie doktorze! Pomocy! Trzmiel mnie użądlił. - Spokojnie zaraz posmarujemy maścią. - Ale jak go Pan posmaruje, skoro on już poleciał? - Posmaruję tam gdzie Panią użądlił. - To było tam w parku na ławce. - Posmaruję tę część ciała, w którą Cię użądlił! - Aaa.. To było trzeba tak od razu. To tu w palec. - A który to konkretnie? - Skąd mam to wiedzieć. Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie. |
19.10.2010 22:20:35, zizi91 |
| Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. Dziewczyna rozmawia przez chwilę, a po
odłożeniu słuchawki zaczyna histerycznie płakać. - Co się stało? - pyta koleżanka. - Zmarł mój ojciec... - ryczy blondynka. Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie. - Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje. |
19.10.2010 22:17:08, zizi91 |
