Wpada kobitka do gabinetu stomatogicznego siada na fotelu, zdejmuje majtki, rozklada nogi... Zaskoczony dentysta krzyczy; prosze pani to pomylka gabinet ginekologiczny jest pietro wyzej! A ona na to;
zadna pomylka! Pan żeś staremu szczekę zakładał to teraz ja wyciagaj!

Idzie facet wieczorem przez park i nagle słyszy kobiecy głos"ła..,ła...,ła...,ławka sie konczy!"

Blondynka do swojego chłopaka:

- Słuchaj. Znamy się już bardzo długo. Może przedstawiłbyś mi swoją rodzinę?

- Chciałbym, ale żona z dziećmi wyjechała !

Kawiarnia, młoda piękna kobieta popija kawę, nagle podchodzi do niej lump, podpiera się na krześle, chwieje się i mówi do kobiety:

- Bardzo mi się spodobałaś, nie spieprz tego.

Jasio, pisząc wypracowanie, pyta ojca:

- Tato, jak się powinno pisać: Królowa Lodu, czy Królowa Loda?

- To zależy, synu, czy chcesz żeby była postacią negatywną, czy pozytywną?

Para zakochanych spaceruje po parku:

- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julie...

- To znaczy?

- Hmm... a może przytul jak Abelard swą Heloize...

Czyli jak?

- Jak, jak, jak,..., Srak k...a! Czytales cos w ogole kiedys?

- Tak! Naszą Szkape. Ugryźć Cię w dupę?

Lekarz telefonuje do pacjenta:

- Mam dla pana dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą złą. Którą chce pan najpierw usłyszeć?

- Dobrą.
- Zostało panu 7 dni życia.

- A ta zła wiadomość???

- Od 6 dni nie mogłem się do pana dodzwonić

Blondynka u doktora:

- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!

- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...

- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!

- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!

- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.

- Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!

- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!

- Który to konkretnie?

- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

Starsza kobieta udała się do kościoła, ale zapomniała różańca.

Kłopot duży, bez paciorków ani ! rusz....

Tymczasem w ławce przed nią zasiadł stary, suchy i przygarbiony dziadek.

Przesuwając dłoń po jego kręgosłupie, sprytna kobieta postanowiła wykorzystać jego wystające kręgi jako paciorki........

Gdy już skończyła, dziadek odwrócił się i teatralnym szeptem
powiedział:

-Teraz medalik ucałuj;)

Pewnej niezamężnej kobiecie zadano pytanie:

- Dlaczego nie ma pani męża?

- A po co mi mąż: mam psa, który warczy, papugę, która przeklina i kocura, który włóczy się przez całe noce.

Hrabia mówi do Jana pocierając palcami:

- Janie, czy to jest **cenzura** czy plastelina?

Jan bierze na palec i wącha.
- Hrabio, to jest **cenzura** .

Na to Hrabia:

- No tak. Bo niby skąd w mojej dupie plastelina

Przychodzi facet do lekarza:

- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga.

- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, ściągnąć spodnie i pochylić się.
Ja panu pokażę jak to się robi.

Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do tyłka.

- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin przez najbliższe trzy dni.

Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić, ale jakoś mu się nie udawało.

Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i wypiął dupsko, żona jedną rękę położyła! na jego ramieniu, druga natomiast zaczęła wkładać mu czopek.

- O ku**a! - wrzasnął w pewnej chwili facet.

- Co się stało kochanie, zabolało cię?

- Nie, ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na moich ramionach.

Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i
mówi:

- Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki, wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie.

- A co to będzie? - pyta się jeden z robotników.

- Miejska Izba Wytrzeźwień

w aptece : mlody chlopak mowi poprosze przerwatywy o smaku truskawkowym albo nie o smaku malinowym albo nie poprosze o smaku bananowym , starszy gosc wkurzony juz mowi to chlopaka ! synu albo bedziesz sie pierdo.... albo kompot gotowal

przychodzi królik do sklepu i pyta:
są zgniłe marchewki?
nie odpowiada niedźwiedź sytuacja codziennie się powtarza.w końcu niedźwiedź przygotował kilka zgniłych marchewek. przychodzi królik i pyta:
są zgniłe marchewki?

królik wyciąga legitymacje:
sanepid!!!!!!!!!