W szpitalu psychiatrycznym w trakcie remontu wszystkie ściany pomalowano na brązowo. Ktoś zdarł całą farbę. Ponownie pomalowano je na brązowo i znów ktoś zdarł całą farbę. Za trzecim razem pomalowano ściany na zielono. W czasie obchodu lekarz wchodzi do jednej z sal, widzi wariatów wpatrujących się w ścianę i pyta:
- Dlaczego tak patrzycie na tą ścianę?
- Czekamy, aż czekolada dojrzeje.

Dziennikarz przeprowadza wywiad ze znanym psychiatrą.
- Podobno opracował pan nową metodę sprawdzania, czy ktoś jest normalny czy nie.
- Tak. Napełniam wannę, obok stawiam wiadro, kieliszek i naparstek i każę opróżnić wannę.
- Czyli jeśli użyję wiadra, to jestem normalny?
- Nie. Normalny jest ten, kto wyciąga korek z wanny.

Na fotelu u psychoanalityka:
- Spał pan w nocy?
- Tak.
- Śniło się panu coś?
- Możliwe...
- To może widział pan we śnie rybę?
- Rybę, nie...
- To co się panu śniło?
- Szedłem po ulicy...
- A był tam może wykop z kałużą?
- Możliwe.
- To w tej wodzie mogła być ryba?
- Nie, no ryba nie...
- A czy na tej ulicy była restauracja?
- Bardzo prawdopodobne, że tam była...
- Podawali w niej rybę?
- Bardzo możliwe...
- Hmm. Ryba we śnie... Ciekawe, co to może oznaczać?

Psychoanalityk wraca nocą przez most. Nagle widzi człowieka stojącego na poręczy i szykującego się do skoczenia w nurt rzeki celem popełnienia samobójstwa. Krzyczy więc:
- Stop! Niech Pan tego nie robi, porozmawiajmy!
Mężczyźni siadają więc na przęśle mostu i długo rozmawiają. Po godzinie obaj wstają z miejsca, wchodzą na poręcz i rzucają się w dół...

- Proszę powiedzieć. Jest coś, co pana niepokoi? - zagaja rozmowę lekarz.
- Tak. Chciałbym skoczyć do toalety - odpowiada pacjent wiercąc się na krześle.
- No dobrze... W takim razie porozmawiajmy o tym...

Pacjentowi zdawało się, że pod jego łóżkiem siedzą potwory. Po wielu seansach niezadowolony z braku poprawy zrezygnował ze swojego terapeuty.
Po pewnym czasie spotykają się na ulicy:
- Nawet pan nie wie, jak świetnie się czuję. Poszedłem do innego lekarza i on mnie wyleczył w ciągu jednej sesji.
- A jak on to zrobił?
- Kazał mi obciąć nogi od łóżka.

Rozmawia dwóch psychologów:
-Wiesz to dziwne-mówi pierwszy-wystarczy krzyknąć,,aaaaaa!"
w bibliotece,a wszyscy się na ciebie gapiom w milczeniu.
-A próbowałeś zrobić to samo w samolocie?-pyta się drugi.-Wtedy wszyscy się przyłączają.

Facet jest oskarżony o kradzież. Nadchodzi dzień wyroku - 10 lat. Po chwili sędzia mówi:
- Zaraz, zaraz... Czy ja pana skądś nie znam?
- Byłem pana psychoterapeutą, wysoki sądzie.
- Naprawdę? Racja, już pamiętam. 20 lat!

Po co żołnierz pije ?.. Na umór

W naszym miasteczku jest rynek, a dookoła niego stoją domy publiczne.

Szkielet utrzymuje nas na nogach. Gdyby nie było szkieletu, to mięso ciągle spadałoby na ziemię.

Panienka, pod wpływem "Czterech pancernych i psa", będąc samotną, napisała w ogłoszeniu matrymonialnym:
- Poszukuję mężczyzny tak przystojnego jak Grigori, tak miłego jak Janek, silnego jak Gustlik, odważnego jak Tomek i wiernego jak Szarik.
Po miesiącu dostała odpowiedź:
- Droga pani, co prawda nie jestem tak przystojny jak Grigori, miły jak Janek, silny jak Gustlik, odważny jak Tomek i wierny jak Szarik, ale za to... lufę mam jak RUDY!!!

Mówi blondynka do blondynki-
-Wiesz że sylwester w tym roku wypada w piątek, druga odpowiada-
-żeby tylko nie trzynastego

Jasiu pyta ojca; "tato jaka jest roznica miedzy kobieta a mezczyzna?" Ojciec po chwili zastanowienia mowi;" no wiesz Jasiu to jest tak, ja mam rozmiar nogi 42 a mama 32 i jak widzisz roznica jest miedzy nogami."

wpada zawiany gosc do knajpy, siada na wysokim stolku i wola;
"panie kerlner, panie....kelneeer niech pan laaaleje 100 bo sie zaaaaraz zacznieeee, kelner polal , gosc szybko lyknal i znowu wola to samo po 4 tej setce kelner mowi; panie panie a kto zaplaci? Na co gosc "o qrwa juz sie zaczelo!"

Stary kodeks Hammurabiego mówił; " oko za oko ząb za ząb"
Wspólczesny kodeks Hammurabiego mówi " oko za oko zab za zab qrwa za pieniadze."