Jaś i Małgosia kochają się.
Jasiu leży na Małgosi i w podnieceniu targa ją za włosy.
Na to Małgosia: 'Jasiu, warkocz!'
Jasiu z dumą: 'wrrrrrr'.

Facet w średnim wieku do lekarza: Panie Doktorze, kiedy kocham się z żoną, w uszach słyszę coś takiego jakby gwizdy...
Na to lekarz: a w pańskim wieku czego pan się spodziewał, oklasków?

Zalany w trupa mąż wraca do domu późno w nowy. W drzwiach wita go żona z patelnią w ręku. Mąż:
- Idz spac, kohanie, njee jessem głodny...

Przychodzi baba do lekarza z córką i mówi do niej:
- Stań, Zosiu, prosto, żeby pan doktor zobaczył jaka jesteś krzywa.

Przychodzi baba do lekarza w rajstopach na głowie. Lekarz pyta:
- Co się pani stało?
- Nic, to napad!

Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać.
- A gdzie mam położyć ubranie?
- A tu, obok mojego...

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, po nocach śnią mi się postacie z "Gwiezdnych Wojen".
- Kiedy to się zaczęło?
- Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce...

idzie facet po lesie patrzy a tu koniec lasu

Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi:
- Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę.
Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają.
Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy:
- Wdech, wydech, wdech, wydech...

Maż wraca od lekarza i mówi, że zostało mu tylko 24 godz. życia
Maż wraca od lekarza i mówi, że zostało mu tylko 24 godz. życia. Kocha się więc z żoną, wspaniale namiętnie. Po kilku godzinkach mąż ponowienie przytula się do żonki i mówi:
- Może jeszcze raz kochanie... pozostało mi tylko 16 godzin...
Żonka coć tam odburknęła, ale nic z tego. Ponownie za kilka godzin ta sama sytuacja, ale żonka nie daje za wygraną, tłumacząc mu, że dopiero co się kochali. Po następnych kilku godzinach, on znów usiłuje przytulić się i prosi:
- No... może tym razem kochanie... pozostało mi tylko 4 godziny...
Na co żonka już zirytowana tym jego marudzeniem, odwraca się i mówi:
- Słuchaj... ja muszę rano wstać do pracy, a ty nie...

Dwóch wieśniaków jedzie starym autem po jakiejś bocznej drodze
Dwóch wieśniaków jedzie starym autem po jakiejś bocznej drodze. Pierwszy mówi:
- Zobacz, stary. Widzisz to drzewo w dolince? Pod nim po raz pierwszy upawiałem seks.
- Super - mówi drugi. - Jak było?
- No, cóż. Pospacerowaliśmy trochę, potem padliśmy na trawę i kochaliśmy się przez kilka godzin.
- No to super.
- Gdzie tam super. Nagle podniosłem głowę i zobaczyłem, że patrzy na nas jej matka.
- O, w mordę. I co powiedziała?
- No co miała powiedzieć? "Meee!’’

Żona w łóżku z kochankiem, a tu zgrzyt klucza w drzwiach - wraca mąż. Żona szybko schowała kochanka do lodówki. Mąż przywitał się z żoną, wchodzi do kuchni, otwiera lodówkę i...
- A ty kto?
- Janusz.
- A co ty tu robisz?
- Kiełbasę jem.
Następnego dnia facet opowiada kolegom w pracy całe zdarzenie. Jeden z kolegów:
- Głupi jesteś, przecież ten Janusz, to kochanek twojej żony!!!
Szybko wraca facet do domu, zagląda do lodówki, a tam - inny facet siedzi:
- A ty kto?
- Łukasz.
- Słuchaj, Łukasz, jak spotkasz Janusza, powiedz mu, że go zabiję!!

Wkrótce zostaniemy męczennikami, zostaniemy nagrodzeni przez Allaha, jedynego prawdziwego Boga, dostaniemy 99 dziewic, które będą wielbić nas przez całą wieczność.
- Myślałem że miało ich być 100.
- Co?
- 100 dziewic, obiecali mi 100 dziewic.
- 99, 100, co za różnica?
- Jeśli Tobie mówili jedno, a mnie coś innego...
- Może nie są do końca pewni?
(...)
- Na ile wystarczy 5 dziewic? Na miesiąc? Przecież nie zostają dziewicami na zawsze, prawda?
- Słuchaj, poczujesz się lepiej, jeśli zadzwonię do szefa?
- Tak.
- Steruj.
(...)
- Osama? Mówi Asif. Ile dziewic jesteś w stanie obecnie zagwarantować?
(...)
- Mówi, że jest za dużo męczenników, a za mało dziewic. Nie zagwarantuje więcej niż 20.
- Pieprzyć to.
- Drodzy pasażerowie, lecimy na Bahamy.

Sobota wieczór. Dzwoni telefon w domu hydraulika.
- Dobry wieczór. Mówi Kowalski. Pana lekarz domowy. Pan przyjdzie do mnie pilnie, bo toaleta mi się zapchała?
- Ale, Panie Doktorze! Jest sobota wieczór. Jestem w garniturze i lakierkach i zaraz na randkę wychodzę.
- Proszę Pana. Jak Pan ma problemy ze zdrowiem, to ja przychodzę o każdej porze. Dnia i nocy.
- No dobrze. Za chwilę będę.
Po piętnastu minutach hydraulik puka do mieszkania lekarza. Faktycznie ubrany w garnitur i lakierki. Lekarz prowadzi go do toalety. Pokazuje zapchaną muszlę. Hydraulik zagląda do środka. Cmoka. Wyjmuje z kieszeni jakieś tabletki. Wsypuje do muszli i mówi.
- Dobra. A teraz niech pan muszlę obserwuje przez dwa dni. Jak nie będzie poprawy - to Pan do mnie zadzwoni w poniedziałek.

Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu, wytrzyj tablicę.
- Nie.
- Jasiu, wytrzyj.
- No dobra, ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce.
Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci:
- Kochane dzieci, co byście napisały na moim grobie, gdybym umarła?
Jasiu w tym samym momencie znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata.