Adwokat wchodzi do celi, w której siedzi skazany. Widać, że niesie pomyślne wiadomości. Uśmiecha się radośnie i zaciera ręce.
- Jestem ułaskawiony? - pyta z nadzieją więzień.
- Nie, ale umarł pański stryj pozostawiając panu dwa miliony! Teraz może pan spokojnie odsiadywać karę ze świadomością, że moje heroiczne wysiłki nie pozostaną bez nagrody!

Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas łazi po knajpach!
- To znaczy pije?
- Nie, łazi tam za mną!

Najgorszy męski koszmar senny to:
- Prosić żonę o pieniądze
- Kobieta jest jego szefem
- Żona dostaje amnezji i zapomina jak się gotuje
- Mecz zostaje przełożony, ze względu na specjalny odcinek Klanu

Niemiec, Polak i Rosjanin mieli nakarmić kota ostrą musztardą.
Niemiec położył dwa kawałki wędliny, a między nimi spodek z musztardą.
- To przekupstwo! - krzyczy Ruski.
Polak posmarował kawałek wędliny musztardą, a drugi zjadł.
- To oszustwo! - krzyczy Ruski
Ruski zjadł wędlinę, posmarował kotu pod ogonem musztardą. Kot zamiauczał i wszystko wylizał do czysta. Ruski:
- Zwróćcie uwagę panowie, że kot zjadł musztardę dobrowolnie i z pieśnią na ustach.

Przy ognisku, po polowaniu jeden z myśliwych pyta:
-Czy wszyscy wrócili z polowania?
-Wszyscy.
-Byli cali i zdrowi?
-Tak.
-Chwała Bogu, więc to jednak był jeleń...

Mała firma miała kłopoty finansowe i stanęła na granicy bankructwa.
Właściciel wzywa do siebie obu swoich pracowników i mówi:
- Aby móc się utrzymać musimy zwiększyć sprzedaż. Aby was zmotywować do lepszych wyników, ogłaszam, że temu który będzie miał lepsze wyniki zostanie zrobiona laska.
- Hmmm, a co będzie z przegranym?
- No wiecie... Ktoś tę laskę musi zrobić...

We wtorek cotygodniowa katecheza, tym razem na temat:
"Jezus chodzi po wodzie". Temat katechezy w przyszłym tygodniu:
"W poszukiwaniu Jezusa".

W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.

W niedziele nasza grupa teatralna zaprezentuje "Hamleta". Jesteśmy zaproszeni do udziału w tej tragedii.

Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbędą się chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron.

W niedziele ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej mszy.
Chór odśpiewał klaskajmy wszyscy w dłonie.

Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.

Cala wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu, który na okres wakacji
zaprzestał swojej działalności.

Dwóch facetów idzie ulicą i napada na nich złodziejaszek - żąda pieniędzy. Posłusznie wyciągają swoje portfele i wyjmują kasę. Jedne z nich zwraca się do drugiego i wręcza mu banknot:
- Masz tu te dwie dychy, które byłem ci winien.

Pijak wtoczył się do kościoła, usiadł w konfesjonale i nic nie mówi. Ksiądz czeka i czeka. Zakaszlał, żeby zwrócić uwagę pijanego, ale facet wciąż milczy. Ksiądz puka więc trzy razy, żeby zachęcić go do mówienia. Pijak wreszcie się odzywa:
- Nie pukaj, i tak nie ma papieru.