| - Jak blondynka zabija karpia na święta? - Topi go w wodzie! |
08.12.2011 19:52:57, marek1990 |
| Dwie blondynki jadą do lasu po choinkę. Po kilku godzinach błąkania się po świerkowym
zagajniku, jedna mówi do drugiej: - Wiesz co? Bierzmy pierwszą lepszą, nawet bez bombek i wracajmy do domu! |
08.12.2011 19:52:16, marek1990 |
| Rozmawia dwóch alkoholików: - Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę? - Nie stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręci butelkę, Ty od razu się pojawiasz. |
08.12.2011 19:28:03, emilkaaa87 |
| Jasiu szczęśliwy przychodzi do domu ze szkoły i krzyczy na cały głos: - Tato, tato! Zdałem do kolejnej klasy! Tata na to: - Wiem, przekupiłem nauczyciela. |
08.12.2011 19:27:29, emilkaaa87 |
| Dzieci podbiegają do swojego ojca z pytaniem: - Tato, możemy sprzedać Twoje butelki po piwie i wódce, żeby mieć na chleb? - Oczywiście... I widzicie dzieci, co Wy byście jadły, gdyby nie ja? |
08.12.2011 19:25:43, emilkaaa87 |
| Blondynka skarży się koleżance: - Wyobraź sobie, moja siostra urodziła dziecko i nie napisała mi czy dziewczynkę, czy chłopca. Teraz nie wiem, czy jestem ciocią czy wujkiem.... |
08.12.2011 19:25:22, emilkaaa87 |
| Na lekcji religii: - Kto z was, chciałby iść do nieba? Wszystkie dzieci podnoszą ręce do góry. Tylko Jaś siedzi bez ruchu. - A ty, mój chłopcze - pyta ksiądz - nie chcesz iść do nieba? - Chcę i to bardzo, ale obiecałem tacie, że po lekcjach szybko wrócę do domu. |
08.12.2011 19:23:47, emilkaaa87 |
| Moja zona jest tak gruba ze nie wiadomo czy siedzi czy leży. |
08.12.2011 19:23:13, Konto usunięte |
| brak kawalu to tez kawal :):):):) |
08.12.2011 19:22:40, emilkaaa87 |
| Idzie baca przez poloniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z
podziwem. - Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało |
06.12.2011 19:21:07, Konto usunięte |
| Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku
nie chce, mówi że miejsce już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na
strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni, a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie skórek bo mi się gęsi podławią? |
06.12.2011 19:20:49, Konto usunięte |
| Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka: - To je iglok! - To je spilok! Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował: - To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok! |
06.12.2011 19:20:26, Konto usunięte |
| Siedzi baca na drzewie i śpiewa. Przechodzi turysta. - Baco, spadniecie, na drzewie się nie śpiewa. - Nie spadne. Za godzinę wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca. - A mówiłem wam, baco - nie śpiewa się na drzewie. - Śpiwo się, śpiwo, ino się nie tańcy. |
06.12.2011 19:19:57, Konto usunięte |
| Wieczorem przychodzi baca do I-szego sekretarza gminnej POP i mówi, że chce koniecznie zapisać
się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zopisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zopisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji. Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni, golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM K*RWY WSTYDU NAROBIE!!! |
06.12.2011 19:19:31, Konto usunięte |
| Obchodzona była właśnie Setna Rocznica Urodzin Lenina (SRUL). Znaleźli tedy i bacę starego z
Poronina, co to Lenina pamiętał, i poprosili go, co by opowiedział im coś o spotkaniu z Leninem,
jaki to Lenin był miły, i dobroduszny. Siadł tedy Baca na rogu chałupy, i powiada: Pamiętam była wiosna, topniały śniegi, świeciło ślicznie słoneczko. Towarzysz Lenin postanowił się ogolić. Wyszedł tedy na ganek z miednicą, mydłem pędzlem. Ledwo sobie namydlił pysk podbiegł do niego mały chłopczyk. Popatrzył na towarzysza Lenina i zawołał: "Towarzyszu Lenin, łysiejecie!". A towarzysz Lenin uśmiechnął się,... a mógł przyp***dolić! |
06.12.2011 19:19:11, Konto usunięte |
