| Przy piwku w smutnym lokalu sprzecza się Zdzisiek, Romek i Antek, który z nich gra szybciej na fortepianie. Zdzichu: - Ja to półnuty potrafię tak wywijać, że te białe klawisze się czerwone robią - jak obiecał tak i zagrał. Romek był pod wrażeniem, ale zagaił: - Jak gram ćwierćnuty, to pęd powietrza od moich dłoni jest taki jakby ten paryżanski expres przejeżdżał - i wiatru takiego narobił tym graniem, że pianę z kufli wydmuchało... Na to Antoś: - Ślicznie chłopaki, ślicznie, ale nic to przy szybkości, z jaką szesnastki zagrać potrafię... nic to. - To zagraj - powiedział Zdzich. - Ręka mnie boli, nie zagram. - Choć minutkę pograj... - Nie da rady. - Kilkanaście tych szesnastek choć zagraj, prosimy... - Nie! - No to k*rwa choć jedną zagraj! |
11.03.2012 12:15:18, Konto usunięte |
| Sobota. Późna noc. Nawalony jak messerchmitt mąż wraca do domu. W myśl zasady "wejście smoka" z hukiem otwiera drzwi i stylem Alberto Tomby, czyli slalomem gigantem wtarabania się do środka. Już w przedpokoju czeka szanowna żonka uzbrojona w "wunderwałek"... ale mąż nie odzywa się do niej ani słowem, tylko zaczyna biegać po całym mieszkaniu zawzięcie przeszukując wszystkie domowe zakamarki. Żona zaskoczona jakże nietypową reakcją męża pyta w końcu: - Czego szukasz pijaczyno??? Na to mąż opiera się o ścianę i ze zbolałą miną odpowiada: - Odrobiny zrozumienia.. |
11.03.2012 12:14:21, Konto usunięte |
| Pewna kobieta z dobrego domu zakochała się w żebraku, który zjawiał się u niej po
jałmużnę. - Ożenię się z tobą - oświadczył jej żebrak - ale stawiam warunek. Przez rok po naszym ślubie będziesz razem ze mną żebrała. Potem obiecuję ci znaleźć sobie inne zajęcie. - Ale jakże ja mogę żebrać? - krzyknęła oblubienica - umrę ze wstydu, przecież mnie tu wszyscy znajdą w tym mieście. - Nic nie szkodzi - powiedział narzeczony - pojedziemy do innego miasta, gdzie cię nikt nie zna. Zawarli więc związek małżeński i przez cały rok chodzili od drzwi do drzwi prosząc o jałmużnę. Gdy minął rok, żebrak oświadczył żonie: - Dziś o czwartej mija dokładnie pierwsza rocznica naszego ślubu. Gdy wybiła czwarta, żebrak powiedział: - Teraz minął termin naszej umowy. Kończymy z żebraniną raz na zawsze. A ona na to: - Dobrze, dobrze, ale najpierw skończmy te domy do rogu. |
11.03.2012 12:14:01, Konto usunięte |
| Ojciec siedzi przy komputerze. Do pokoju wchodzi syn. - Cześć tatku, wróciłem! - Cześć synek, gdzie byłeś? - W wojsku, tatku! |
11.03.2012 12:12:51, Konto usunięte |
| Do lekarza przychodzi młoda kobieta. - Proszę niech pani siada. Co panią do mnie sprowadza? - No cóż, panie doktorze, sama nie wiem jak to powiedzieć... otóż wydaje mi się, że cierpię na nimfomanię. - Rozumiem. Oczywiście mogę Pani pomóc, jednak na początku muszę nadmienić, że moje wynagrodzenie wynosi pięćset złotych za godzinę. - Pięćset złotych? Dobrze. A ile pan bierze za całą noc? |
11.03.2012 12:11:37, Konto usunięte |
| Piraci zdobyli i zatopili na pełnym morzu statek pasażerski. Pasażerów przeniesli na swój okręt i ustawili kobiety przy lewej burcie, a mężczyzn przy prawej. Po godzinie wyszedł na mostek pijany w dupę kapitan korsarzy i powiedział : - Kobiety za burtę, a mężczyzn wyruchamy. - Ale mężczyzn się nie rucha - krzyknęły chórem kobiety - RUCHA SIĘ, RUCHA!!! - krzyknęli chórem mężczyźni. |
11.03.2012 12:10:46, Konto usunięte |
| Rozmowa dwóch mężczyzn: - Wiesz, moja żona od początku zdaje sobie sprawę, że głową rodziny jestem ja! - Taaa... I jak ją do tego przekonałeś? Bijesz ją, czy pieniędzy nie dajesz? - Nie... Dlaczego zaraz bić? Po prostu jak o tym zapomina to ja przestaję sprzątać, gotować, prać... I po tygodniu już znowu wie, kto tu rządzi... |
11.03.2012 12:09:02, Konto usunięte |
| Klient, pieniąc sie z wsciekłosci, wpada do sklepu: - Co za materiał mi pan sprzedał ? Krawiec powiada ze to najgorsza tandeta! - Co tu gadać? - uspokaja kupiec - Pan jest po prostu szczęściarzem. Pan ma tylko 3 metry tej tandety a ja pełen magazyn.. |
11.03.2012 12:07:56, Konto usunięte |
| Straszna wichura się rozpętała. Na wysokim drzewie w zacisznej dziupli siedzi puchacz i raz po raz wypycha na zewnątrz jedną sówkę po drugiej. - Musicie nauczyć się latać! - tłumaczy cierpliwie. - Odbijacie się i hop! Lecicie. Sówki opierają się, straszliwy wiatr je przeraża ale ojciec bierze je i kopami w zadek ekspediuje z drzewa. Mordercze podmuchy porywają ptaszki i roztrzaskują o drzewa, o skały to znów ciskają nimi o ziemię. Plask! Łup! Ciap! Łubudu! Po chwili nie zostaje już ani jedna tylko wokół wszystko upstrzone jest flakami i pierzem. Ojciec zasępia się i mruczy: - No tak, a ja myślałem, że mój stary się przejęzyczył jak mówił "Pamiętaj synu, nie rzucaj sów na wiatr!" |
11.03.2012 12:07:17, Konto usunięte |
| Nauczycielka w klasie ze zdziwieniem: - Jasiu, czy mi się wydaje, czy masz kawałki czekolady i masła we włosach? Co się stało? - Mama rzuciła we mnie tortem czekoladowym... - Zdarza się to u was częściej? – pyta zatroskana pani - W zasadzie nie. Normalnie bije mnie po głowie bagietką i nie ma śladów... - A skąd ten dzisiejszy tort? - Dzisiaj, psze pani, mam urodziny... |
11.03.2012 12:06:49, Konto usunięte |
| Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go: - Panie, a jak tutaj z komarami? - Noooo... czasem są, ale my znaleźliśmy sposób! - Tak? Jaki? - Nooo.... sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój! - Ale ona się przecież zadrapie na śmierć! - Nieeeee... jest sparaliżowana... |
11.03.2012 12:06:12, Konto usunięte |
| Dwaj myśliwi przechwalają się: -Czy wiesz, że ostatnio w Afryce z odległości 500 metrów jednym strzałem położyłem trupem słonia? -A ja ostatnio płynąc przez Morze Koralowe własnoręcznie udusiłem wieloryba! -Tak, tak...A skoro już mowa o morzu...Czy słyszałeś cos o Morzu Martwym? -oczywiście. -To właśnie ja z bratem zabiliśmy je! |
11.03.2012 12:05:31, Konto usunięte |
| Związek Radziecki, lata 50-te. Do kołchozu przyjechał prelegent z pogadanką na temat
miłości. - Towarzysze, na świecie istnieją cztery rodzaje miłości. Rodzaj pierwszy, to miłość kobiety i mężczyzny. Wiecie napewno na czym ona polega. Ten rodzaj miłości jest bardzo popularny w Związku Radzieckim. Czasami występuje na imperialistycznym zachodzie. Rodzaj drugi, to miłość kobiety do kobiety. Jest to zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. U nas nie występuje. Rodzaj trzeci, to miłość mężczyzny do mężczyzny. Obrzydliwe zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. W Związku Radzieckim nie występuje. Wreszcie czwarty, najczystszy rodzaj miłości. To miłość społeczeństwa i partii. W krajach imperialistycznych nie znana. U nas bardzo popularna. Czy są jakieś pytania? Wstaje staruszek. - Towarzyszu prelegencie. Trzy pierwsze rodzaje miłości rozumiem. Natomiast jeśli chodzi o miłość społeczeństwa i partii, to czy mógłby towarzysz wyjaśnić kto kogo j*bie? Żona towarzysza Jegorowa poskarżyła się w organizacji partyjnej, że jej mąż nie wypełnia obowiązków małżeńskich. Sekretarz wzywa Jegorowa i pyta: - Dlaczego towarzyszu? - Towarzyszu sekretarzu, po pierwsze jestem impotentem... - Nie, towarzyszu Jegorow, po pierwsze jesteście komunistą! |
11.03.2012 12:04:57, Konto usunięte |
| Przychodzi Jasiu do apteki: - Mama kazała mi kupić lekarstwo, ale zapomniałem jak się nazywa, pamiętam tylko, że ma być w nim medhytinmolaminatomethylphenodrupotal... |
11.03.2012 12:04:33, Konto usunięte |
| Wpada zajaczek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! |
11.03.2012 12:04:04, Konto usunięte |
