| Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona. Żona mówi: -No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po internecie... A mąż na to: -No ku.. mać Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia,:) |
17.03.2012 21:07:30, dzidka |
| Staś telefonuje ze swoją nową, niedawno poznaną „miłością”. - Uwielbiam czerwone wino... – szepcze „miłość” do słuchawki. - Mam pełną piwnicę czerwonego wina... - dostraja się Stasiu. - Mogę cały dzień słuchać Stevie Wondera... – kontynuuje dziewczyna. Staś nie pozostaje dłużny: - Mam całą górną półkę jego płyt...! Głos laski przechodzi w szept: - Uwielbiam się kochać na zwierzęcych futrach... - Wytłukę wszystkie swoje chomiki!!! |
15.03.2012 23:49:38, Konto usunięte |
| Gruzin pokazuje fotografie... - O z brodą i dypomem - to ja na uniwersytecie! - Aha! A tu gdzie? - A za ławką szkolną, z brodą - to ja! - A tu? - A to przedszkole! Znajdziesz mnie? - O ten! - Mmm... nie! Ten z brodą - to nasz dozorca! To - ja! - Aaa...hehehe...No tak, bez brody! A ten w pieluszkach i z brodą? - To ja. - Nie nie rozumiem, dlaczego w pieluszkach z brodą, a w przedszkolu nie!? - Golić się jeszcze nie umiałem. |
15.03.2012 23:20:33, Konto usunięte |
| Przychodzi baba do lekarza i mówi: - Panie doktorze, mój mąż nie wykazuje żadnej aktywności w łóżku i chyba w ogóle na niego już nie działam...! - Dobrze, przepisze pani takie kropelki, proszę je dawkować mężowi po trzy krople do każdego posiłku to na pewno poskutkuje. Babka przychodzi do domu, wskakuje do wanny, potem przygotowuje obiad. Będą pierogi. Babka se myśli "E, tam trzy krople, wleje od razu cala flaszeczkę, będzie zabawa aż milo!". Przychodzi do domu mąż, pierogi lądują na stole, a babka znów do łazienki i przebiera się w seksowne ciuszki. Nagle słyszy wrzask męża: - STARA, CHONO TU !!! Żona odkrzykuje "Już, momencik!", zaczyna poprawiać fryzurę. Za chwile znowu słychać męża: - STARA, no chodźże tu szybko !!! Żona znów "Jeszcze chwileczka!!!" - już cala w "skowronkach". Znowu stary krzyczy: - STARA, chodź, bo nie mogę!!! Żona wyskakuje w te pędy z łazienki, wpada do pokoju... Mąż siedzi przy stole i trzyma się za brzuch ze śmiechu: - Ty, stara, patrz - pierogi się pie****lą |
15.03.2012 23:14:47, Konto usunięte |
| Mieszkaniec Luksemburga pojechał do swojej znajomej Niemki. Po powrocie opowiada kolegom: - A potem kochaliśmy się w pozycji "37,84". - A co to takiego? - Normalne "69" tylko, że Niemcy teraz wszystko przeliczają na euro |
15.03.2012 23:02:33, Konto usunięte |
| Edyta Górniak postanowiła wyjechać na głęboką prowincję aby odpocząć od stresów których w ostatnich czasach miała dość dużo. Przechadzając się po owym zadupiu zauważyła wiejskie kino. Postanowiła wejść bo już dawno nie miała okazji w spokoju obejrzeć sobie filmu. Jednak wczesniej bardzo starannie się zakamuflowała aby nikt jej nie poznał. Kupiła bilet, weszła na salę i usiadła z boczku. Jednak po chwili wszyscy zgromadzeni wstali i zaczeli klaskać w jej stronę. Pani Edyta wstała wzburzona i zaczęła wrzeszczeć: - Dajcie mi do jasnej cholery spokój !!! W tym samym momencie podszedł do Edytki jakiś facet i powiedział: - Widzę panią pierwszy raz na oczy ale chciałbym w imieniu wszystkich bardzo podziękować że pani przyszła, uratowała nam pani wieczór. - Dlaczego? -Bo filmy grają u nas tylko jeżeli na sali jest conajmniej 10 osób, a pani wlasnie jest dziesiąta.. |
15.03.2012 23:01:14, Konto usunięte |
| Starszy ale dobrze zbudowany facet siedział sobie w przydrożnym barku i jadł obiadek. Do knajpy weszło trzech motocyklistów... skóry... długie pióra... mordy kaprawe... jednym słowem Hells Angels... widać było, że szukają zaczepki... Pierwszy z nich przechodząc koło stolika staruszka zgasił cygaro w jego szarlotce... drugi napluł mu do kawy... a trzeci wywalił talerz z jego obiadem do góry nogami... Facet nie zareagował na zaczepkę... podszedł do barmanki... szybko zapłacił i równie szybko ulotnił się z baru .... Harleyowcy rozsiedli się i zamówili browary. Po chwili barmanka przyniosła kufle i postawiła na stole... wtedy jeden z nich zagadnął : - Hej laska... widziałaś tego frajera? Zmył się momentalnie... ciota nie facet! Barmanka na to : - Noo... kierowca też z niego kiepski... - Czemu ? - Widziałam przed chwilą przez okno jak swoim trackiem rozjechał trzy motory... |
15.03.2012 22:57:44, Konto usunięte |
| Księgowy, świeżo po studiach, znalazł prace w urzędzie skarbowym i na pierwszy ogień miał sprawdzić księgi podatkowe starego Rabbina. Znad sterty ksiąg oszczędnego rabina sprawdzając należności podatkowe wpadł mu do głowy pewien pomyśl. Zażartuje sobie z wielebnego. - Rabbi - powiedział - widzę, że kupujesz dużo świec... - Tak - odparł Rabbin - A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami? - Dobre pytanie - powiedział Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera się całe pudełko wysyłamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe pudełko za darmo. - Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego niecodzienne pytanie miało najzwyklejsza w świecie odpowiedz. Myślał wiec dalej... - Rabbinie, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, które ci zostaną? - A tak - powiedział Rabbin - zbieramy je, a kiedy jest ich cale pudełko wysyłamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysyła nam nowe opakowanie za darmo. - Aha- powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się jak podejść Rabbina. - Dobrze Rabbinie - kontynuował - a co robicie z napletkami, które zostaną po obrzezaniu? - Tak, tu tez nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i kiedy uzbiera się pudełko wysyłamy do urzędu skarbowego." - Do Urzędu Skarbowego ? - spytał zmieszany księgowy. - A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam takiego małego k*tasika, jak ty... |
15.03.2012 22:55:25, Konto usunięte |
| Biznesmen wybiera się w delegację. Zagląda do walizki po czym woła żonę : - Kochanie ? - Tak skarbie ?- odpowiada żona. - Kochanie - mówi łagodnym tonem - dlaczego pakujesz mi do walizki prezerwatywy, za każdym razem kiedy jadę w delegację ? Wiesz przecież, że poza tobą świata nie widzę. Zawsze jestem ci wierny. - Oh, wiem kochanie, ufam ci - odpowiedziała słodko - to przez to, że wiesz, tyle jest teraz tych paskudnych chorób...to daje mi pewność, że nic ci się nie stanie, że jesteś bezpieczny. Dlatego proszę, zrób to dla mnie i zabierz je ze sobą. - Dobrze, jeśli tak stawiasz sprawę. Zrobię to dla ciebie.....Ale na litość boską, daj mi więcej niż JEDNĄ ! |
15.03.2012 22:51:27, Konto usunięte |
| Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną: - Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem? - Taaaaak! - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym? - Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa! Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety. - Gdzie ją wystrzelimy? - Na Erewań! - A dlaczego na Erewań? - Innych miast nie znamy... Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierd***ęło! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi: - Ja pierd*lę! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu? |
15.03.2012 22:48:11, Konto usunięte |
| Dżentelmen rozmawia ze swoją sąsiadką: - Madame, słyszałem wczoraj jak Pani śpiewała... - Tak tylko, dla zabicia czasu - odpowiada zawstydzona dama. - Straszną broń Pani wybrała, Madame... |
15.03.2012 22:38:40, Konto usunięte |
| Przychodzi facet do lekarza z teczką wyników badań. Lekarz przegląda, przegląda, przegląda i w końcu mówi: - Mam dla pana dwie wiadomości dobra i złą. Na co pacjent: - To ja tę zła najpierw poproszę. - Ma pan raka prostaty... - Ooch!... A ta dobra? - Rozejdzie się po kościach.... |
15.03.2012 22:36:01, Konto usunięte |
| Przychodzi baba do lekarza i mówi: - Gdy tu dotykam boli, gdy tu dotykam boli, wszędzie gdzie dotykam, to mnie boli Lekarz na to: - Ma pani złamany palec wskazujący |
15.03.2012 22:25:51, Konto usunięte |
| Któregoś tam pięknego wieczoru jeździliśmy z kolegami w poszukiwaniu klem, bo samochód nie chciał odpalić. Trafiliśmy w końcu na stację benzynację naszego monopolisty, za kasą urocze dziewczę, więc kolega podchodzi (wiadomo dziewczę to dziewczę) i pyta się: - Są klemy? Pani obsługująca z rozbrajającym uśmiechem również pyta: - Do ląk czy do twarzy? |
15.03.2012 22:24:05, Konto usunięte |
| Gdzieś w Hameryce. Koleś w biurze podchodzi do kobiety i mówi jej, że jej włosy ładnie dziś pachną. Ta od razu leci do szefa i mówi, że jest molestowana sexualnie. Szef mówi: - Ale on tylko powiedział, że Pani włosy ładnie pachną. Co w tym złego? Na co kobitka: - Tak, ale on ma 1,5 m wzrostu! |
15.03.2012 22:20:35, Konto usunięte |
