| Amerykanin, Niemiec i Meksykanin podróżują przez Amazonkę i zostają schwytani przez tubylców. Przywódca plemienia mówi do Niemca: - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - Oliwę - odpowiedział Niemiec. Więc tubylcy posmarowali mu plecy oliwą i potężny tubylec uderzył go dziesięć razy. Po wszystkim na plecach Niemca pojawiły się ogromne pręgi. Następnie kolej przyszła na Meksykanina. - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - Nic - odpowiedział. I przyjął dziesięć ciosów bez mrugnięcia okiem. I wreszcie przyszła kolej na Amerykanina. - Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - zwrócił się do niego tubylec. - Meksykanina - odpowiedział Amerykanin. |
15.03.2012 22:16:15, Konto usunięte |
| Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go: - Panie, a jak tutaj z komarami? - Noooo... czasem są, ale my znaleźliśmy sposób! - Tak? Jaki? - Nooo.... sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój! - Ale ona się przecież zadrapie na śmierć! - Nieeeee... jest sparaliżowana... |
15.03.2012 22:10:49, Konto usunięte |
| Jedzie pani windą, otwierają się drzwi i wpada zamaskowany koleś z bronią i do niej: -Na ostatnie piętro naciskaj! Kobieta nacisnęła, na co on dalej: -Na kolana i rób mi "loda"! Przerażona kobieta robi, co karze. Drzwi się otwierają na ostatnim piętrze, on zdejmuje maskę i mówi: -No i co kochanie, dało się?! |
15.03.2012 21:52:54, Konto usunięte |
| Pewne bogate małżeństwo postanowiło wyjść wieczorem na imprezę. Jako, że mieli zamiar wrócić późno, dali swojemu kamerdynerowi wolne do następnego dnia. Okazało się niestety, iż żona nie bawiła się za dobrze, wiec postanowiła wrócić szybciej do domu. Mąż natomiast bawił się wyśmienicie i został dłużej na imprezie. Kiedy kobieta weszła do domu, zobaczyła kamerdynera Jana w jadalni. Zaprowadziła go do sypialni. Spojrzała na niego i powiedziała: - Janie, zdejmij moją suknię. Zrobił to powoli. - Janie, zdejmij teraz me pończochy i podwiązki. Zdjął jak mu kazano. - Janie, a teraz mój stanik i majtki. Zdjął.... Napięcie wciąż rosło, gdy kobieta dodała: - Janie, jeżeli jeszcze raz założysz moje ciuchy - to wylatujesz!... |
15.03.2012 21:44:01, Konto usunięte |
| ...nie to,ze jestem rasista czy cos w tym stylu... Lata 90te XX w. Jedzie autobus pełen Żydów na wycieczkę do Oświęcimia, zwiedzać obóz zagłady. Niestety po drodze, w jakiejś wiosce zepsuł się autobus. Kierowca wysiada, zagląda do silnika itd., ale autobus nie chce ruszyć. Nagle przechodzi jakiś mieszkaniec wioski, więc kierowca do niego: -Przepraszam bardzo, potrzebuję pomocy, autobus się zespół, a ja muszę Żydów do Oświęcimia dowieść. -Bardzo bym panu pomógł ale ja mam taki mały piec kaflowy. |
15.03.2012 21:35:17, Konto usunięte |
| Hasn bierze nad przepaść 300 żydów i mówi do pierwszego: -Prawa ręka w bok i skacz. Żyd skoczył Mówi do drugiego: -skacz na "bombe". Ten skoczył Następny. -lewa noga w bok i skacz. Skoczył. Mówi do czwartego. -Ręce w bok lewa noga w bok i skacz. Skoczył. Nagle przybiega Her Flik i mówi Hans wołają cię do pułku. A Hans na to: -Spier...aj niewidzisz że gram w TETRIS. |
15.03.2012 21:31:38, Konto usunięte |
| Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 15 km pasów, w drugim
dniu 3 km pasów a w trzecim tylko 1 km pasów. W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi: - Co się z panią dzieje?? - pyta się szef - Coraz gorzej pani pracuje Na co blondynka odpowiada: - To nie ja gorzej pracuje tylko, że do wiadra z farbą mam coraz dalej. |
15.03.2012 00:21:35, dzidka |
| Brunetka, ruda i blondynka założyły się, że przepłyną 20 kilometrów z wyspy na brzeg lądu. Brunetka przepłynęła 5 km, straciła siły i utopiła się. Ruda przepłynęła 10 km, straciła siły i utopiła się. Blondynka przepłynęła 19,5 km, po czym stwierdziła, że nie ma siły płynąć dalej, więc wróciła na wyspę. |
15.03.2012 00:20:28, dzidka |
| Rodzice leżą w łóżku a Jaś podsłuchuje co mówią: - Kochany - chciałabym aby to była dziewczynka... - Tak kochanie - dostaniesz dziewczynkę... Jaś wbiega do pokoju rodziców: - A ja chcę żołnierzyki, klocki i rower! |
15.03.2012 00:10:35, dzidka |
| Kobieta w autoserwisie. Mechanik pyta: - Co się stało? - Strasznie mi szarpie samochód. I gaśnie. Mechanik podnosi maskę, a tam naklejona kartka: "Ta debilka nie umie jeździć. Nie zamierzam płacić za serwis - samochód jest sprawny. Mąż." Mechanik zamyka maskę: - Niestety, nie możemy Pani pomóc. Proszę poszukać innego serwisu. - Co się dzieje do cholery? Już siódmy serwis mi odmawia naprawy!:) |
15.03.2012 00:08:35, dzidka |
| Idzie facet ulicą i co chwila się śmieje, to znowu macha ręką. Podchodzi do niego jakiś gość
i pyta: - Z czego pan się śmieje? - Opowiadam sobie kawały. - To dlaczego macha pan ręką? - Bo niektóre już znam. |
13.03.2012 23:24:29, dzidka |
| Facet idzie ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie, wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty
sprzedawca: - Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić? Facet się zastanowił i mówi: - Rękawiczki. - To proszę podejść do tamtego działu. Facet idzie do wskazanego działu i mówi: - Potrzebuję rękawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To proszę przejść do następnego działu. Facet poszedł: - Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To proszę podejść do działu następnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki. - Z klamerką czy bez? - Z klamerką. - Proszę podejść do następnego stoiska. Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc: - Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do działu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie! - Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy. - A jaki kolor? Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wbiega klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podbiega do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, sprzedajcie mi wreszcie ten cholerny papier toaletowy!! |
13.03.2012 23:14:10, dzidka |
| Przychodzi facet do lekarza z teczką wyników badań. Lekarz przegląda, przegląda, przegląda i w końcu mówi: - Mam dla pana dwie wiadomości dobra i złą. Na co pacjent: - To ja tę zła najpierw poproszę. - Ma pan raka prostaty... - Ooch!... A ta dobra? - Rozejdzie się po kościach.... |
11.03.2012 12:36:14, Konto usunięte |
| Przychodzi koleś do lekarza cały pogryziony. -Co się panu stało? -Wróciłem do domu trzeźwy i pies mnie nie poznał. |
11.03.2012 12:35:21, Konto usunięte |
| Przychodzi facet do krawca i zamawia marynarkę. Ten go zmierzył i powiedział, żeby przyszedł za tydzień. Gość przychodzi, mierzy i mówi: - Chyba lewe ramię krzywo uszyte... - Ooo, to nic niech pan podniesie bark trochę do góry i będzie ok. Gość podnosi bark, i rzeczywiście, leży dobrze - Ale, na plecach szew nierówno leży... - Proszę się trochę przekręcić w prawo i ... O! teraz dobrze. - A rękaw? Za krótki trochę... - Wystarczy lekko zdjąć rękę i będzie jak ulał. Gość ubiera tę marynarkę, ustawił się tak jak krawiec kazał i poszedł w niej do domu. Idzie ulicą, i wtem słyszy dobiegający głos: - Zobacz Zocha! Taka fajna marynarka, a taki paralityk w niej chodzi! |
11.03.2012 12:34:05, Konto usunięte |
