Trzej przestępcy jada do wiezienia. Każdy z nich ma przy sobie jedna rzecz,
dzięki której będzie mieć zajęcie w wiezieniu.
Nagle jeden więzień pyta kolegę:
- Ty, co wziąłeś ze sobą?
Ten wyciąga farbki i mówi:
- Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś?
- Karty, mogę grac dla zabicia czasu.
Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się,wyciąga pudełko tamponów i mówi:
- Ja mam to!
- A co ty będziesz z tym robił? - pytają koledzy.
On uśmiecha się i zaczyna czytać z pudełka:
- Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach...

W knajpie spotyka się dwóch kumpli:

- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!

- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał

przejechać zwierzaka wiec szarpnął kierownica w bok, wjechał na krawężnik, auto wyleciało w powietrze, przeturlało się po moim ogrodzie, Staszek wyleciał z samochodu i przez szybę w padł do mojej sypialni...

- Daj spokój, przecież to straszne tak zginąć!

- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Leżał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle i chciał wstać. Wyciągnął rękę i chwycił się tej starej zabytkowej szafy. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości...

- Rany, jaka okropna śmierć!

- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy powbijały mu się w ciało...

- Psiakrew, strasznie zginał!

- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, doczołgał się do środka i próbował podciągnąć się na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się woda i chlust! Człowieku, cały wrzątek wyładował na nim i poparzył mu ciało...

- Cho.era, przerażająca taka śmierć!

- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie kątem spuchniętego oka zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...

- O rany, okropnie tak umrzeć!

- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...

- To właściwie jak on zginał?

- Zastrzeliłem go!

- Zastrzeliłeś go?

- Ku.......wa, człowieku, przecież on by mi roz **cenzura** ił cała chałupę!!!

Jedzie nawalony baca wozem i zatrzymuje go policjant:
- Nooo baco - przegieliście! Karte woźnicy!
- Ni mom...
- No to dowód osobisty.
- Ni mom...
- No to paszport, legitymację - cokolwiek!
- Ni mom...
- Echhh baco...adres podajcie.
- w w w. baca .pl

Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i
wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

Rozmawiają dwaj bramkarze:
- Wczoraj mi jakiś facet chciał wejść na bal przebierańców w stroju Adama.
- I co?
- Mówię gościowi, że trzeba mieć jakiś kostium.
- A on?
- A on do mnie, że jest przebrany za dęba. Mówię, że w niczym nie
przypomina dęba i wejść nie może!
- I co?
- Powiedział, że może odciągnąć napletek i mi pokazać żołędzia!

Dwóch kajakarzy płynie środkiem oceanu. Żar leje się z nieba, a oni nie
mają ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich, próbuje coś złowić. Po
wielu staraniach udaje się cos złapać. Wyciąga wędkę z wody, patrzy a
tam złota rybka.
- Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie - rzekła rybka.
- OK, spraw, aby ta woda wokół zamieniła się w dobrze schłodzone piwo.
Błysnęło, huknęło i rzeczywiście - już po chwili unosili się na falach
złocistego trunku. Wodniak dumny z siebie, spogląda na kompana, czekając
na słowa pochwały. Koleś który do tej pory obserwował milcząco całe
zajście, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną.
- Aleś ku..wa wymyślił! Teraz musimy sikać do kajaka!

Prosiaczku Krzyś dał nam 8 baryłek miodu, po 5 dla każdego!
- Ale Kubusiu... 8 na dwóch to będzie po 4 baryłki.
- Ja tam nie wiem, ja swoje 5 zjadłem.

Zła czarownica przepowiedziała, że księżniczka w wieku 15-tu lat ukłuje
się w palec wrzecionem i umrze. Król postanowił uratować swoje dziecko.
Kazał uciąć jej wszystkie palce.

Co to jest: Kaczyński w Sejmie?
Duży problem.
Co to jest: Kaczyński na Księżycu?
Rozwiązanie problemu.

Grupa studentów Akademii Medycznej w Poznaniu leczy młode dziewczyny z
klaustrofobii, arachnofobii, bólów głowy, bezsenności, pokrzywki i jąkania.
Leczenie bezpłatne.
Prezerwatywy pacjenta.

Po akcji w Zatoce Świń, nastąpiło "ocieplenie" stosunków sowiecko-
amerykańskich. No i w czasie jednej rozmowy telefonicznej, John
Kennedy mówi do Chruszczowa:
- Wiesz, Nikita, wczoraj jedna kobieta śmierci uniknęła, bo taką gumę mamy.
- Aaa - zainteresował się I Sekretarz - jak to było?
- Myła okno na czwartym piętrze, potknęła się i spadła na zewnątrz -
opowiada Prezydent - ale zahaczyła się o gumową podwiązkę i nie
uderzyła o ziemię. Widzisz, jaką dobrą gumę mamy!
- A co z tą podwiązką? - docieka Pierwszy - nadaje się jeszcze do
użycia?
- Nie, podwiązka zniszczona - słyszy.
- To żal. Bo jak Wania Wasilewicz spadł z 5 piętra, to kalosze całe
zostały. U nas guma lepsza.

Przychodzi bardzo chuda baba do lekarza. Lekarz patrzy na nią i pyta się:
- Je pani te pigułki na odchudzanie?
- Tak, jem.
- A ile?
- Ile? ile?... Tyle, że aż się najem...

W pewnym ogrodzie zoologicznym żyła młoda małpa bardzo rzadkiego i
cennego gatunku. Któregoś dnia podczas rutynowego badania weterynarz
stwierdził, że małpa jest w stanie silnej depresji, która nieleczona
doprowadzi ją do niechybnej śmierci. Powodem depresji jest brak
partnera. Niestety, ani w krajowych, ani zagranicznych ogrodach
zoologicznych nie było samca tego gatunku. W końcu dyrektor zoo przypomniał
sobie o panu Mieciu, który karmił małpę i czyścił jej klatkę.
- Może on, w końcu z małpą zżyty...
- pomyślał i postanowił zaproponować panu Mieciowi trzysta złotych za
stosunek z małpą. Wezwał go na dywanik i tłumaczy, że małpa musi mieć
seks, inaczej zdechnie.
- Czy zgadza się pan to zrobić za trzysta złotych?
Pan Miecio na to, że i owszem, ale ma trzy warunki.
- Po pierwsze, może przy tym być tylko jeden świadek, bo wstydliwy
jestem. Po drugie, będę ją brał od tyłu.
- OK, panie Mieciu, one lubią tylko od tyłu, sprawę świadka też
załatwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony
dyrektor.
- Chodzi o pieniądze... Te trzy stówy dam wam dopiero po wypłacie...

Hodowla mężczyzny.

1. Mężczyzna musi mieć swoje miejsce w domu. Nawet, jeśli nabył brzydkiego
nawyku włażenia Ci do łóżka, zadbaj, by miał własny kąt.
Zaszyje się w nim z gazetą, grą komputerową lub nową komórką z radiem i aparatem,
umożliwiając Ci wygospodarowanie czasu dla siebie.

2. Nawet jeśli podstawą Twojego żywienia są surówki i jogurt,
pamiętaj, że mężczyzna jest drapieżnikiem.
Musi jeść solidnie i dużo, zwłaszcza rasy pracujące.
Staraj się wpoić mu, że je się z talerza,
nożem i widelcem i niepije się mleka wprost z kartonu.
Nie dawaj mu zbyt wiele alkoholu, potem trudno go będzie odzwyczaić.
3.Jeśli mężczyzna da się przyuczyć do codziennego golenia i prysznica,
osiągnęłaś wielki sukces. Na drobiazgi typu zalana łazienka nie warto w tym
momencie zwracać uwagi. Pilnuj, by obcinał paznokcie - inaczej może być
zagrożeniem dla Twojej delikatniej skóry.
4. W przypadku zachorowania zdaj się na zdrowy rozsądek i obserwuj symptomy.
Nie daj wmówić sobie, że ból gardła i 38 stopni wiążą się ze stanem agonalnym.
Nie wierz, że polopiryna jest bezwzględnie za duża do połknięcia i utyka w gardle.
Jeśli zdrowy mężczyzna ma słabą odporność, zapewnij mu codzienną dawkę ruchu
- np. w trakcie seksu na świeżym powietrzu.
5. Dbaj, by odzież mężczyzny była świeża i czysta,
ale nie daj się omotać i nie kupuj zbyt luksusowych ubrań,
bo zwróci uwagę konkurencji.
Lepiej kup sobie coś ładnego - np. torebkę.
6. Mężczyzna sam się nie rozmnoży.
Jeśli myślisz poważnie o hodowli, musisz mu w tym pomóc.
Ubierz się kusząco, otwórz wino i czekaj na rozwój wypadków.
7. Mężczyzna jest zwierzęciem towarzyskimi lubi się bawić.
Staraj się tak dobierać rozrywki,
by odpowiadały również Tobie, inaczej ekran telewizora
będzie nieustannie spływał krwią lub emitował odgłosy meczu piłkarskiego.
8. Nigdy nie zostawiaj go samego na dłużej, bo zdemoluje mieszkanie lub
sprowadzi towarzyszkę.

Cud życia

Życie (Jarka K.) cudem jest.]

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego
ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w
więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym
razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński,
żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony
apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem
zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę
wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej
pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a
właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak
ponury żart, jednak rzecz miała miejsce

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa,
na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich
rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się
w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, z
kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania
lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje
zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma
sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się
powszechnej lustracji ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.

7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym
Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą
wczasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową
bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie
wojennym? Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej
żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę
z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?
Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten
po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?
Być może postraszył esbeka lustracją, układem, oligarchią? A może po
prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrać syna, wyłoić w tyłek i
obiecać, że się więcej nie będzie wygłupiał. Wiecie, rozumiecie
towarzysze z PiS tak po starej partyjnej znajomości.