| Dlaczego blondynka kladac sie spac stawia na stoliku obok łożka dwie szklanki. jedna z woda a druga bez?? -Bo nie wie czy bedzie jej sie chciało pic czy nie:)))) |
02.09.2012 09:57:10, Joasia |
| Gdzieś na południu USA, w prowincjonalnym sądzie, prokurator wzywa, w jakiejś banalnej sprawie,
kolejnego świadka. Jest nim leciwa i - delikatnie mówiąc - grubawa Murzynka. Tytułem wprowadzenia pyta ją: - Mrs. Jones, wie pani kim jestem? Pytana spokojnie odpowiada: - Tak, wiem kim pan jest panie Williams. Znam pana jeszcze z czasów kiedy na kupkę mówił pan „papu". Już wtedy miał pan talent do przeinaczania prawdy. Z tego pan teraz żyje. Z kłamstwa, wystawiania fałszywego świadectwa i z mówienia o kimś dobrze przed, i źle za jego plecami. Oszukuje pan swoich podwładnych, swoją rodzinę, oszukuje pan sam siebie. Przy tym uważa się pan za ważnego człowieka, a w rzeczywistości ma pan jedynie tyle rozumu, ile potrzeba aby przewrócić kilka kartek papieru. Przez salę sądową przeszedł po tej wypowiedzi nasilający się szmer. Prokuratorowi po raz pierwszy w życiu zabrakło języka w gębie. Po wydłużającej się w nieskończoność chwili wydukał on kolejne bezsensowne pytanie: - A czy zna pani, pani Jones, obecnego tu przedstawiciela obrony, pana Bradleya? Z równym jak poprzednio spokojem pani Jones odpowiedziała i na to pytanie: - Oczywiście, że go znam. Sprzątałam kiedyś u jego rodziny. Tak jak i on byli to ludzie bez serca. Za dolara sprzedaliby się nawzajem. I byłaby to jeszcze zawyżona cena. Pan Bradley chce uchodzić za świętoszka, a jest w rzeczywistości leniwym kłamcą i alkoholikiem. Jego biuro adwokackie uchodzi za najdroższe i najgorsze w mieście.Pracownicy są tam traktowani jak niewolnicy a kobiety jak tanie dziwki. Przy tym zdradza on stale swoją żonę a ta nie pozostaje mu dłużna i ma trzech kochanków. Jednym z nich jest obecny tu pan Williams. Tumult jaki powstał na sali po tej wypowiedzi przerwał sędzia waląc wielokrotnie drewnianym młotkiem w pulpit. Gdy tłum nieco się uciszył, wezwał on do siebie przedstawicieli obu stron procesu i oznajmił im wściekle przez zaciśnięte usta: - Słuchajcie, wy dwaj cholerni głupcy. Jeśli komuś z was przyjdzie teraz do głowy pomysł, aby zapytać to grube babsko, czy zna ona tu obecnego sędziego, to wyślę go jeszcze dziś, z prawomocnym wyrokiem sądowym, na krzesło elektryczne! |
02.09.2012 09:56:43, Jarek1962 |
| Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść za mąż, ale miała już trzech mężów... - No cóż, proszę pani, w tej sytuacji, w świetle prawa kanonicznego, sama pani rozumie, nie mogę udzielić pani ślubu... - Ależ, proszę księdza - kobieta na to - mimo to cały czas jestem... hm... niewinna. - Jak to? - To długa historia. Opowiem księdzu. Mój pierwszy mąż... No cóż, wyszłam za niego na prośbę mego ojca. Antoni był uroczym człowiekiem, bardzo dobrym i poczciwym. Tylko, cóż, miał już 82 lata, już nie był w stanie uszczęśliwić mnie inaczej jak tylko swą dobrocią. Dałam biedakowi tylko pięć miesięcy szczęścia... - Hm, tak, rozumiem. Niezbadane są wyroki Boskie... - Drugi mąż z kolei byl młodym, zabójczo przystojnym oficerem policji. Wykształcony, wysportowany, znał języki, świetnie sie zapowiadał, awans miał w kieszeni. Ale miał pecha. Jako prezent ślubny dostał od kolegów motor. Chciał sie przejechać. Mokre liście na drodze, drzewo, złamana podstawa czaszki, rozległe obrażenia wewnętrzne. Mój kochany Artur, przynajmniej nie cierpiał. - Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci mąż? Jak długo trwało pożycie? - Och, dziesięć lat. - Dziesięć lat?! I mówi pani, że przez cały ten czas...? - Ani razu. Wie ksiądz, on był z PIS. Co wtorek wieczorem przychodził do mego łózka, siadał na brzegu i przez długie godziny opowiadał, jak będzie fantastycznie, kiedy się weźmie do rzeczy... |
02.09.2012 09:53:05, Jarek1962 |
| W środku lata facet wybrał się z żoną do zoo. Ona bardzo atrakcyjna: makijaż, różowa
sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne. Gdy szli pomiędzy klatkami małp, goryl na jej
widok oszalał - zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej ręce. Widać było, że
jest mocno podniecony. Facet zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie, żeby
podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać jej pomysły: - Obliż usta, zakręć tyłeczkiem... Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego. - Rozepnij pasek - facet mówi do żony, ona rozpina, a goryl na ten widok próbuje rozgiąć kraty, aby wyjść z klatki. - Teraz podciągnij sukienkę nad pończochy - mówi facet, żona podciąga sukienkę, a goryl szaleje aż piana leci mu z pyska. W tym momencie facet łapie żonę za włosy, otwiera drzwi klatki, wrzuca ją do środka, zatrzaskuje za nią drzwi i mówił: - A teraz mu się wytłumacz, że cię boli głowa! |
02.09.2012 09:46:05, Jarek1962 |
| Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni telefon: Słucham Dobry.....kciołem podać,że Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w stogu drzewa maryhuanę. - Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy sie tym. - Kolejnego dnia zjawiają się na podwórku u Przepustnicy spragnienii sensacji agenci CBŚ, rozwalają drzewo, rąbiąc każdy kawałek na 2, ale narkotyków nie znaleźli. Wydukali do przyglądającego się ze zdziwieniem Przepustnicy "przepraszam" i odjechali. - Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniący telefon, idzie odebrać: - Słucham - Cesc Jontek....Stasek godo. Byli u Ciebie z cebesiu? - Byli, tela co pojechali - A drzewa Ci narąbali? - Ano narąbali - Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin,hej! |
02.09.2012 09:44:18, Jarek1962 |
| Jest to zapis rzeczywistej rozmowy telefonicznej administratora z klientem, tzw. "infolinia". Temu facetowi powinni dać awans zamiast Go zwalniać. - Dzień dobry. W czym mogę pomoc? - Tak, cóż. Mam problem z Wordem. - Jakiego rodzaju problem? - Pisałem na komputerze, i nagle pisane słowa gdzieś sobie poszły. - Poszły sobie? - Znikły! - Hmm, jak teraz wygląda pański ekran? - Nic. - Nic? - Jest pusty. Nic się nie dzieje gdy pisze. - Dalej pan jest w Wordzie, czy już pan z niego wyszedł? - Skąd mam to wiedzieć? - Czy widzi pan C: prompt (si prompt ] na ekranie? - Co to takiego - sea-prompt [morze- prompt]? - Mniejsza z tym. Może pan poruszać kursorem? - Ale tu nie ma żadnego kursora! Już mówiłem, ze on nie reaguje na żadne moje działania. - Pański monitor jest podłączony do prądu? - Monitor? Co to takiego? - To przedmiot stojący przed panem. Ma duży ekran wyglądający prawie jak telewizor. Świeci się na nim małe światełko informujące o tym, że jest podłączony do prądu? - Nie wiem. - Cóż, w takim razie niech pan spojrzy na tył monitora i znajdzie kabel. Widzi pan go? - Tak, chyba tak. - Wspaniale. Niech pan za nim podąża i powie mi czy jest wciśnięty do dziury w ścianie. - Jest. - Gdy patrzył pan na tył monitora czy zauważył pan, że tam są dwa kable? - Nie. - Cóż, niech mi pan uwierzy, że jednak są. Niech pan zerknie tam jeszcze raz i znajdzie ten drugi kabel. - Ok, mam go. - Jest wciśnięty w dziurę w komputerze? - Nie mogę dosięgnąć... - A nie może pan po prostu zobaczyć? - Nie. - Dlaczego? - Bo tu jest całkiem ciemno. - Tak, światło w biurze jest wyłączone. A z okna słońce tu prawie nie dociera. - Niech więc pan włączy światło. - Nie mogę. - Nie może pan? Dlaczego? - Ponieważ nie ma prądu? - Nie ma...(konsternacja) nie ma prądu? Aha... to wiele tłumaczy.... - Czy zachował pan pudełko, instrukcje i inne rzeczy, z którymi kupił pan komputer - Tak. Mam to wszystko w szafce. - Dobrze. Niech pan zapakuje to wszystko i odniesie do sklepu, w którym pan kupił komputer. - Jest aż tak źle? - Jest bardzo źle - A więc dobrze. Co mam powiedzieć w sklepie? - Że tacy kretyni jak pan nie powinni mieć dostępu do komputera!!! Wyślij szybką odpowiedź... |
02.09.2012 09:31:21, Jarek1962 |
| Może kiedyś nie było tak źle... Siedem cudów Gierka 1. nie było bezrobocia 2. mimo że nie było bezrobocia, nikt nic nie robił. 3. mimo że nikt nic nie robił, plan wykonywano w 150 procentach. 4. mimo że plan wykonywano w 150 procentach, nigdzie niczego nie było. 5. mimo że nigdzie niczego nie było, każdy wszystko miał. 6. mimo że każdy wszystko miał, wszyscy wszystko kradli. 7. mimo że wszyscy wszystko kradli, to co kradli, zawsze było. Siedem cudów Tuska 1. jest bezrobocie. 2. mimo że jest bezrobocie, wszyscy pracują. 3. mimo że wszyscy pracują, plan nie jest wykonywany nawet w 10 procentach. 4. mimo że plan nie jest wykonywany nawet w 10 procentach, wszędzie wszystko jest. 5. mimo że wszędzie wszystko jest, nie wszyscy wszystko mają. 6. mimo że nie wszyscy wszystko mają, kradną głównie ci, co mają wszystko. 7. mimo że kradną głównie ci co mają wszystko, nie udaje się nikogo złapać i niczego odzyskać. |
02.09.2012 01:08:43, Jarek1962 |
| ...Imię nie ma tutaj żadnego znaczenia. Ktoś zapukał do burdelu. Burdel mama otworzyła drzwi i zobaczyła schludnego, dobrze ubranego mężczyznę w średnim wieku. - W czym mogę pomóc? - spytała. - Chce się widzieć z Klaudią - odparł gość. - Proszę Pana, Klaudia jest jedną z najdroższych panienek. Może jakaś inna? .... - Nie ! Muszę zobaczyć Klaudię - zażądał gość. Klaudia podeszła do niego i powiadomiła, że bierze 1000 dolarów za wizytę. Mężczyzna bez wahania sięgnął do kieszeni i podał jej dziesięć studolarowych banknotów. Oboje poszli do pokoju na górę, na godzinkę... Następnej nocy przyszedł znowu i znów zażądał Klaudii. Klaudia wyjaśnia mu, że rzadko zdarza się tutaj, żeby ktoś wracał drugą noc z rzędu i że nie może dać mu zniżki. stawka pozostała ta sama: 1000 dolarów. Mężczyzna znów wręczył jej gotówkę i znowu poszli na pięterko .... Kiedy przyszedł następnej nocy, nikt nie mógł w to uwierzyć. Ponownie wręczył Klaudii 1000 dolarów gotówką i znowu poszli na pięterko .... Kiedy minęła godzina, Klaudia spytała go: - Skąd jesteś? Nikt wcześniej nie żądał moich usług trzy noce z rzędu... - Z Filadelfii - odpowiedział mężczyzna. - Naprawdę!? Mam tam rodzinę - odrzekła. - Tak wiem - odparł mężczyzna - Twój ojciec umarł, a ja jestem adwokatem twojej siostry. Prosiła mnie, żebym przekazał twoje 3000 dolarów spadku ... MORAŁ Z TEJ HISTORYJKI: - trzy rzeczy są w życiu pewne: 1. Śmierć. 2. Podatki. 3. I to, że adwokat cię wydyma. |
01.09.2012 18:14:46, Jarek1962 |
| Życie Jak emeryt spędza wolny czas: w USA: butelka whisky i na cały dzień na ryby; we Francji: butelka burgunda i na cały dzień na dziewczynki; w Polsce: butelka moczu i na cały dzień do przychodni. |
01.09.2012 18:14:00, Jarek1962 |
| Lekcje życia w korporacji. LEKCJA PIERWSZA. > > > > Mąż idzie pod prysznic, spod któregochwilę wcześniej wyszła > > żona. Nagle > > dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilkusekundach sprzeczki o to, kto > > powinien > > otworzyć, żona poddaje się, ciaśniejzawija ręcznik i biegnie po > > schodach na dół. > > Kiedy otwiera drzwi, widzi, że to sąsiad znaprzeciwka. Zanim > > zdążyła > > cokolwiek powiedzieć, sąsiad składa jejpropozycje: da jej > > 1000zł, jeśli > > odwinie ręcznik i rzuci go na podłogę.Żona po chwilowym namyśle > > zgadza > > się, pozbywa się ręcznika i staje przedsąsiadem kompletnie > > naga. Sąsiad > > po kilku sekundach daje jej pieniądze iodchodzi bez słowa. > > Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owijasię ręcznikiem, wraca do > > łazienki, żeby dokończyć suszenie włosów.Mąż pyta: > > -- Kto to był? > > -- Sąsiad. > > -- A oddał może w końcu mojego tysiaka? > > > > Morał: Jeśli będziesz dzielił się zeswoimi akcjonariuszami ważnymi > > informacjami na temat kredytów,wierzytelności i ryzyka, możesz > > zapobiec > > zbędnym wydatkom. > > > > > > LEKCJA DRUGA. > > > > Jedzie ksiądz samochodem, nagle zauważyłna poboczu zakonnicę. > > Zatrzymał > > i zaproponował, że ją podwiezie. Zakonnicazgodziła się. Kiedy > > wsiadła, > > założyła nogę na nogę, co spowodowałoodchylenie się poły sukni, > > pod > > którą ksiądz zobaczył wspaniałą nóżkę.Niestety, ponieważ co chwila > > zerkał, prawie doprowadził do wypadku.Kiedy odzyskał panowanie nad > > samochodem, postanowił spróbować szczęścia-- położył dłoń na > > kolanie > > zakonnicy. Ta spojrzała na niego izapytała: > > -- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42? > > Ksiądz zawstydził się, ale zabrał rękę iprzeprosił. Jednak mimo > > wszystko ciągle zerkał. Po chwili, podpretekstem zmiany biegu, > > znów > > jego dłoń spoczęła na jej kolanie.Zakonnica znów zapytała: > > -- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42? > > Ksiądz ponownie przeprosił --"przepraszam siostro, ciało jest > > słabe" i > > zabrał rękę. > > Kiedy dojechali na miejsce, ksiądz szybkopobiegł do swojego > > pokoju, > > otworzył Biblię i poszukał psalmu 42. Pochwili znalazł i jego > > wzrok > > padł na słowa: > > "Jak łania pragnie > > wody ze strumieni, > > tak dusza moja pragnie > > Ciebie, Boże! " > > > > Morał: Bądź dobrze poinformowany wdziedzinach dotyczących > > swojej pracy, > > bo inaczej możesz przegapić niezła okazję. > > > > > > LEKCJA TRZECIA. > > > > Przeważnie pracownicy najniższego szczeblagrają w piłkę nożną. > > Menedżerzy średniego szczebla wolą tenis,samo szefostwo zaś gra > > tylko w > > golfa. > > > > Morał: W miarę jak wspinasz się pokorporacyjnej drabinie, twoje > > kulki > > się zmiejszają. Pamiętaj o tym! > > > > > > LEKCJA CZWARTA. > > > > Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szefznaleźli starą lampę > > oliwna. Jak > > zwykle przy takim znalezisku, okazało się,że jest w niej dżin, > > który > > obiecał spełnić im po jednym życzeniu. > > Pierwszy wyrwał sie sprzedawca: > > -- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływaćścigaczami, bez > > trosk, bez > > problemów o nic. > > Puf -- znikł. Następny byłzaopatrzeniowiec: > > -- Chcę być na Hawajach, leżeć na leżaku,być masowanym przez moją > > osobistą masażystkę, z nieskończonymzapasem pinacolady pod ręką. > > Puf -- znikł. Przyszła kolej na życzenieszefa. > > -- A ja chcę, żeby ta dwójka była w biurzeza pół godziny. > > > > Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powieswojego. |
01.09.2012 18:10:03, Jarek1962 |
| Wersja tradycyjna: Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato.Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. -"Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Konik polny umarł z głodu i zimna. Wersja współczesna: Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato.Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. -"Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i kosztowała zapasów. Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołał konferencję prasową, na której zadał pytanie: - Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?!! TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Po programie Elżbiety Jaworowicz cała Polska jest wstrząśnięta tak drastycznymi nierównościami społecznymi. -Jak to możliwe - pyta Monika Olejnik patrząc prosto w oczy - że w środku Europyna początku trzeciego tysiąclecia jest jeszcze tyle niesprawiedliwości?!! Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?!! Rzecznikprasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o nacjonalizm, szowinizm i konikofobię! Maciej Czereśniewski wraz z nowo powstałym zespołem śpiewa protest song "Niełatwo być konikiem". Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów. Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży. Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy. Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje pikietę pod hasłem "Każdy chce żyć". Te same koniki zakładają Samoobronę i LPR-Ligę Pasożytów Rzeczpospolitej. Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki mają klucze do spiżarni. Zaproszony do cyklicznej audycji" Co z tą polaną?"charyzmatyczny przywódca partii polnej pyta, czy nie warto sprawdzić w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy; "Należy wprowadzić podatek, który wyrówna szanse wszystkich mrówek i koników" - postuluje. Prezydent wraz z żoną w specjalnym oświadczeniu zapewniają obywateli, że zrobią wszystko co w ich mocy, aby przywrócić wiarę w sprawiedliwość. Następnego dnia parlament w trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza. 20 lat później... Konik polny zjada resztę zapasów mrówki. W telewizorze, który kupił za pieniądze ze sprzedaży jedzenia widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy wyzysku i teraz nareszcie zapanuje prawo i sprawiedliwość. Podobało się? Może więcej? Włącz telewizor... tego tam nie brakuje a źródło - bez ograniczeń. |
01.09.2012 18:02:54, Jarek1962 |
| Pewien facet przez kilka lat miał kochankę, Włoszkę. Pewnej nocy oświadczyła mu, że jest w ciąży. On nie chcąc zrujnować swojej reputacji małżeństwa, dał jej sporą sumę pieniędzy, aby wyjechała do Włoch i tam urodziła dziecko, aby uniknąć skandalu. Zaproponował również płacenie alimentów do 18 roku życia na dziecko. Ona się zgodziła, ale spytała: -Jak mam przesłać Ci wiadomość, kiedy dziecko się urodzi? -Aby utrzymać wszystko w sekrecie, wyślij mi pocztówkę na mój adres domowy, z jednym tylko słowem "spaghetti", wtedy zacznę słać Ci alimenty na utrzymanie dziecka. I ona wyjechała... Po około 9 miesiącach facet wieczorem wraca do domu z pracy, a tu żona mówi: -Dostałeś jakąś bardzo dziwną kartkę pocztową, nic nie rozumiem co to za kartka. Maż na to: -Daj mi tę kartkę, zobaczę co to? Żona dała mężowi kartkę bacznie go obserwując. Mąż zaczął czytać pocztówkę, zbladł jak ściana i... zemdlał... Na kartce było napisane: spaghetti,spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti trzy porcje z kulkami mięsnymi, dwie bez. Wyślij więcej sosu ..... |
01.09.2012 17:48:46, Jarek1962 |
| PROBLEM: Pomóżcie! Czy specyfika gumy jest to, ze nie trzyma się ona na penisie? Czy każdy tak ma czy tylko mój chłopak? On musi trzymać ja jedna ręką, bo mu spada! Wkurza mnie to, ale nie wiem, czy tak wszyscy maja czy nie, bo to jest mój pierwszy partner. Dodam, ze spada mu nawet guma typu "close fit". Prosze o pomoc! POMOC: - Musi u nasady takim zipem spiac. - Albo cybancik na srubke. - Proponuje posypac sola, ja tak sypie na schody i sie nie slizgam. - Wydaje mi sie, ze po prostu zle ja zaklada. - Na lewa strone? - Nie, do góry nogami. - To moze niech zalozy sobie tez na jajka. - Uszyj mu szelki. Mozesz inspirowac sie pasem do podwiazek. - A moze niech naciagnie z calej sily i rozciagniete koncówki niech na tylku na supel zawiaze. - Zalóz mu na palec moze ten jest wiekszy od jego malego. - Spróbuj zmienic firme gumek, nie wiem czego uzywacie. - Najlepiej na zimówki Stomil, te sie nie slizgaja. Jezeli to nie pomoze to lancuchy. - A z kolei mój chlopak uzywa rozmiaru XL i jeszcze jest za ciasna wpychamy do polowy, a potem sie nie da! Gdzie moge kupic wieksze? Prosze o pomoc i powazne odpowiedzi! - Tego sie nie wpycha do srodka, to sie zaklada na czlonka, a potem sie wklada czlonka. Chyba. - W Kauflandzie sa worki jednorazowe 135 l. - polecam. - Mój facet ma odwrotny problem. Nawet najwieksza rozmiarowo prezerwatywa jest za krótka i za ciasna na jego penis. - Pracujesz w stadninie w Janowie, czy innym malowniczym miejscu? PROBLEM: Pomózcie! Dzisiaj kupilam samochód z komisu i nie wiem jakie paliwo mam wlac? Po czym poznac, czy to dizel czy benzyniak? Jezdze na oparach, a nie moge zatankowac, bo nie wiem co wlac. POMOC: - Przyswiec zapalniczka przy wlewie paliwa i zobacz sama! Potem wlej rope. Bo jesli benzyniak to nie doczekasz "potem". - Nie sciemniaj kolezance. Sluchaj. Jesli samochód jest koloru niebieskiego lub zielonego lejemy rope. Jesli zólty to na gaz. Do reszty lejemy benzyne. I od razu wymien powietrze w kolach na letnie. W tym roku modne jest górskie. - Najlepiej nalej wody. Wtedy w serwisie udziela ci wyczerpujacych informacji. - Jak samochód robi brum brum to jest benzyniak a jak kle kle to ropniak. A jesli robi brum i kle - smialo lej gaz. PROBLEM: BLAGAM O POMOC!!!!- kolega mi powiedzial, ze plyta DVD lepiej odbija radar niz zwykla plyta - podpowiedzcie mi prosze, czy mnie nie sklamal, bo jesli rzeczywiscie to jest prawda, to czy w kazdym hipermarkecie jak pojade do miasta bede mógl taka plyte kupic? Na razie uzywam zwyklej plyty i jestem zadowolony - nie dostalem zadnego mandatu!!! POMOC: - Powies sobie jeszcze trzy takie plyty - juz z daleka bedzie widac, ze jedzie idiota. - Fakt, oni swoich nie zatrzymuja. - Jako ze=20plyta DVD ma wieksza pojemnosc, tak przy wiekszej predkosci plyta ta lepiej dziala. Tylko pamietaj, ze strona przeznaczona do zapisu musi byc skierowana w strone policjantów, bo inaczej spowoduje wzrost predkosci pokazywanej przez radar. Sam stosuje 3 plyty DVD, 2 analogowe (tak na wszelki wypadek) i krawat samoobrony na ewentualne blokady. Pozdrawiam. - To prawda, w nowej wersji F-117A pokryty jest caly plytami DVD i dlatego jest niewykrywalny dla radarów - Nie jestem pewien z ta plyta DVD, nie próbowalbym, najlepiej stosowac sprawdzone sposoby, polecam plyte gramofonowa, ona ma wieksza powierzchnie i bardziej rozprasza wiazke z radaru - Powies CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na pewno zaden policjant cie nie zatrzyma, bo jak cie zobaczy zza zakretu to umrze ze smiechu. - Najlepiej radar odbija plyta chodnikowa. Tylko trzeba nia rzucic w radar z duzej odleglosci, zanim cie >#039;ustrzeli>#039; a do tego trzeba sporo krzepy.." |
01.09.2012 09:13:32, Jarek1962 |
| Co chcesz na kolację? - Obojętne, co zrobisz to zjem. - Obojętne, to co, nie wiesz na co masz ochotę?! - Mam ochotę na schabowego ze smażonymi ziemniakami. - Jasne, tobie się wydaje, że ja nie mam co robić, pojawiasz się łaskawie o siódmej z pracy, a ja do tego czasu musiałam nastawiłam pranie i odrobiłam lekcje z dziećmi. Gadaj co chcesz na kolację! - Przecież ci mówiłem, schabowego. - Słuchaj, ja nie mam nastroju do żartów, nie mógłbyś zjeść czegoś jak normalny człowiek - OK. zrób mi placki ziemniaczane. - O w pół do ósmej, ciebie pogięło już całkiem! A i tak nie ma ziemniaków, gdybyś przyszedł wcześniej do domu, to mógłbyś je kupić. - Mogłem je spokojnie kupić wracając z pracy, market jest otwarty do dziewiątej trzeba było powiedzieć. - Ciekawe dlaczego akurat ty miałbyś je kupować, skoro ja to robię całe życie?! A tak dla ścisłości ziemniaki mieliśmy wczoraj, przecież nie będziemy ich żarli w każdy dzień. - Pytałaś na co mam ochotę, to ci mówię. - Przestań z tym.. "że się pytałam". Ostatni raz pytam co chcesz na kolację. - Jaki mam wybór. - No tak, to cały ty, ja się ciebie o coś pytam, a ty odpowiadasz pytaniem! - . to może . tosty? - Oczywiście, ty jesteś do tego zdolny, aby mi wyżreć ostatnie cztery kromki chleba tostowego dobrze wiedząc, że innego nie mogę jeść! Na kolacje zrobię ci spaghetti, albo odgrzeje jakiś sos z mięsem z zamrażarki. Wreszcie się zdecyduj! - To ja . może . bym zjadł . ten sos dawno nie jadłem. - Sos, jasne, ciekawe dlaczego nie chcesz spaghetti?! - Dobrze, zrób mi spaghetti. - No wreszcie, z ciebie coś wyciągnąć . Posypać ci to serem? - Nie, przecież wiesz, że już od lat nie dodaję sera. - A to ciekawe, to ja się zrywam i lecę po ten ser, żeby ci go dodać do spaghetti, a ty mi meldujesz, że go nie dodajesz. Ciekawa jestem od kiedy?! - Od dziesięciu lat, jeszcze ciebie nie znałem, jak ostatni raz nim posypałem spaghetti. - OK! To ja ci zrobię to spaghetti, o ósmej wieczorem, ja tego jeść nie będę, dzieci też. Zjesz sam! Tak jak byś nie mógł zjeść tego sosu z zamrażarki. - Oczywiście, że mogę, podgrzej mi go. - I co nie mogłeś tak od razu powiedzieć?! To ja tu muszę pół godziny wyciągać z ciebie co łaskawie byś zjadł na kolację! - . - Masz tu ten swój sos, ciekawa jestem co ja teraz zrobię z tym serem?! |
01.09.2012 09:01:02, Jarek1962 |
| Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. Zaczynają opowiadać o starych czasach. W międzyczasie jeden z nich idzie zamówić coś do picia, natomiast pozostali zaczynają rozmawiać o swoich synach. Pierwszy mówi: jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się taki bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego Mercedesa. Drugi opowiada: Ja też jestem bardo dumny z mojego syna.Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna. Trzeci opowiada: Nie wyobrażacie sobie jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem 1500m kw. W międzyczasie wraca czwarty kumpel i pyta o czym rozmawiali. Odpowiadają, że o synach pytając go o jego syna. Mój syn jest gejowskim żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gayów. W ten sposób zarabia na życie!!! Przyjaciele: - Biedaczek, jakie nieszczęście!!! Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje!!! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów-pedałów dostał: Mercedesa, prywatny samolot i willę 1500m kw. z basenem!...A Wasi synowie co robią ciekawego? |
01.09.2012 08:56:25, Jarek1962 |
