Pewnego dnia tata słyszy jak Jasiu mówi modlitwę :
-Pobłogosław mamusie, tatusia babcie i pożegnaj dziadziusia.
następnego dnia dziadziuś umiera.
Miesiąc później tatuś znów słyszy modlitwę Jasia:
-Pobłogosław mamusie, tatusia i pożegnaj babcię.
Następnego dnia babcia umiera.
Kolejny miesiąc później tatuś znów słyszy modlitwę Jasia:
-Pobłogosław mamusię i pożegnaj tatusia.
Następnego dnia tatuś uważał jak nigdy dotąd i wracając z pracy krzyknął na żone:
-Jestem wkurzony uważałem jak nic i nic mi się nie stało!
Żona na to:
-Gadasz jakieś głupswa a mi na rogu listonorz umarł
Konto usunięte
19.01.2010 r. 13:33:22
Dobre
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:04:21
Kica zając przez las i pruje się na całego- "przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę!...."
Spotyka wilka:
-Zając, co Ty, chcesz żeby Cię lew usłyszał? A poza tym i tak Ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami, leci dalej:
-Przeleciałem lwicę!....
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przejebane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni.Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa,rozejrzał się w koło, uśmiechnął się i mówi:
- W to, to już k...a nikt mi nie uwierzy!
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:13:34
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:17:52
Po świątecznie:
Święty Mikołaj wpada przez kominek do domu pewnej rodzinki, wyciągała kałacha i strzela na oślep, zabijając wszystkich poza Jasiem... Jaś przerażony wyskakuje przez okno (na z parteru rzecz jasna, wybijając szybę i biegnie co sił...
Święty wyciąga snajperkę, mierzy, pada strzał i Jaś też...
Jaki z tego morał????
Mikołaj trafia do wszystkich dzieci...
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:21:13
Unkownboy, jak czarny humor xD
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:23:43
Idzie kolo z dzieckiem na spacer, ciągnąc je po schodach na dół za nóżkę...
Widzi to sąsiadka i mówi:
- Panie, co pan wyprawiasz, berecik dziecku z głowy spadnie...
- Nie spadnie, nie spadnie, gwoździkiem przybiłem - odpowiada ojciec
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:23:44
Spoko Mikuś
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:26:40
O ja pier....
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:27:01
Kawałów to ja trochę mam we łbie, czymś pustkę po niepotrzebnych nabytkach po latach nauki trzeba wypełnić
Stoi niewidomy z psem przewodnikiem przy przejściu dla pieszych... Nagle pies podnosi nogę i sika na ślepca.
Ten niepocieszony sięga do kieszeni po smakołyk i daje psu...
Na to jakiś przechodzień:
- Panie, jak będziesz pan nagradzał kundla, to nigdy się nie oduczy...
- Panie, ja nie nagradzam, tylko sprawdzam z której strony pysk ma, żeby go w d..ę kopnąć...
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:27:48
Siedzi wędkarz nad rzeką. Przechodzi obok koleś i pyta go:
- Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience?
- Aaaaa... no tak, jakieś 5 minut temu...
- No! To jak się pośpieszę, to ją dogonię!
- Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.
Anka
21.01.2010 r. 15:32:32
Nowo przyjęty do służby policjant przez pomyłkę w księgowości nie
dostawał pensji przez 4 miesiące. Po odkryciu pomyłki przełożony wzywa policjanta na rozmowę.
- Heniu od 4 miesięcy nie dostajesz pensji. Czemu nic nie mówiłeś?
- Myślałem, że jak dostałem broń służbową to mam sobie już jakoś
radzić...
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:38:38
A odnośnie kawałów... Anegdotka mała...
Brałem w swym życiu czynny udział w wielkiej przygodzie zwanej harcerstwem... Z kilkoma jeszcze znajomymi całe wakacje spędzaliśmy na stanicy jako "specgrupa" - czyli robole w skrócie ujmując...
Były to lata "rozkwitu" afer pedofilskich w naszym kraju, a co za tym idzie także rozpowszechnienie "niedojrzałych" jak na mój obecny wiek kawałów na ten temat (było to dobre 8 lat temu)...
Jeden z druhów (ogólnie milczący, ale jak już coś powie to na całego) przy każdej okazji bombardował nas właśnie rzeczonymi dowcipami... Któregoś pięknego dnia w czasie przejazdu wysłużonym żukiem z plaży na stanicę, zauważyliśmy zajefajną młodą kobitkę zmierzającą w przeciwnym kierunku, w towarzystwie małego brzdąca...
Wszyscy oczywiście z wielkim zachwytem, w grupie w końcu raźniej, zaczęli sypać "tanimi tekstami"... Gdy oddaliliśmy się od panny na pewien dystans, kolega od kawałów sypnął tekst:
- A ja lubię dzieci...
Dalsza jazda była nie możliwa, kierowca miał łzy w oczach a część ekipy wypadła z platformy (żuczek miał wówczas około 40 i pozbawiony był nadprogramowych elementów w postaci drzwi i burt...
A miałem się nie rozpisywać
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:45:28
ehehehe
Unkownboy, też byłem harcerzem, ale mnie wyrzucili ...
Znaczy się wyrzucili tylko z rajdu, ale ja uniosłem się honorem i nie wróciłem
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:46:08
michał
co to znowu za powiesc
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:50:27
Sylwio nie miał kto mnie przypilnować i tak jakoś wyszło, ale dobrze że przywołujesz mnie do porządku
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:52:14
hahhah teraz przywołuje..ale za sekunde zmykam do pracy wiec wiesz pilnuj sie ...jak wróce cie sprawdze...jak sie bedziesz rozpisywac to bedzie
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:56:10
Ciekawa propozycja Sylwio lubię zdecydowane i konkretne kobiety
Ja zaraz zmykam do domku... Czy Ty czasem nie pracujesz? Ciągle Cię do pacy ciągnie... Może wycieczkę do Wawy sobie urządzasz w najbliższych dniach?
Miłego pracowania w każdym razie
Konto usunięte
21.01.2010 r. 15:57:46
hahahha na wycieczki nie ma czasu drogi kolego....trzeba sie uczyc ...bo nauka to potegi klucz
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:58:46
Ale przecież podróże kształcą ot co
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:59:21
Jak uzbierasz dużo kluczy, to większa szansa że woźnym/portierem zostaniesz
Unkownboy
21.01.2010 r. 15:59:49
A tak na marginesie to w jakim kierunku się kształcisz?
Unkownboy
21.01.2010 r. 16:00:44
Nie matura a chęć szczera zrobi z Ciebie oficera...
Unkownboy
21.01.2010 r. 16:08:33
Mała dziewczynka prosi oficera WP:
- Tatusiu, pokaż znowu jak biegają słoniki...
- Nie córeczko...
- Tatusiu ale proszę...
- No dobrze, ale ten ostatni raz:
Kompania, maski włóż! Dziesięć rundek wokół placu...
Anka
21.01.2010 r. 16:09:04
Na spacerniaku we więźniu w Białołęce rozmawia dwóch osadzonych:
- Stefan, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Kuźwa, kto się tak darł?
- Otóż, Klaudiuszu, zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego nowego, zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my łacno gostka i przystawili my jego dupę do celi homosiów-gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone...
- I co, młody się tak darł?
- Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w odpowiednim momencie.
Unkownboy
21.01.2010 r. 16:11:27
Dziewczynki skarżyły się wychowawczyni, że Jasiu je wyzywa i brzydko się odzywa... Na to pani odpowiada:
- Dziewczynki, jak jasiu znowu przyjdzie i będzie się niestosownie zachowywać, to wszystkie wyjdźcie z klasy...
Na drugi dzień jaś wpada do klasy i od progu krzyczy:
- Nowina, tam za rogiem burdel budują...
Wszystkie dziewczynki wstały i kierują się do wyjścia, a Jaś na to:
- Eeee, dziwki, ale oni dopiero fundamenty wylali
Unkownboy
21.01.2010 r. 16:15:31
- Mamusiu, jakiego koloru oczy ma Małgosia?
- Zielone synku...
Jaś wyjmuje zawiniątko z kieszeni:
- A właśnie nie, bo niebieskie
Unkownboy
21.01.2010 r. 16:16:18
- Mamo, choinka się pali...
- Nie mówi się pali tylko świeci...
Po chwili:
- Mamo, firanki się świecą
(zapewne znane)
Anka
21.01.2010 r. 16:18:51
Tirówka wychodząc z kabiny:
- Bywaj zdrów!
Unkownboy
21.01.2010 r. 16:19:33
Anegdotka:
Wycieczka krajoznawcza, autokarowa, na pokładzie kilka osób "niepełnosprytnych" intelektualnie... Jak każda taka podróż, przerwa na ubikatory...
Ludzie wracają do autobusu, kierowca odpala silnik, a jedna z niepełnosprawnych do swojego kolegi:
- Adaś, ja Ci obciągnęłam tam w łazience. Ja zawsze obciągam... Tacie obciągam, bratu obciągam i mamie czasem też obciągam...
Chodziło o poprawienie bluzy, która się "podwinęła" koledze na plecach... Silnik zgasł, kierowca i część "kadry" postanowiła jednak skorzystać z ubikacji (bynajmniej nie dla obciągania)...
Pewnego dnia tata słyszy jak Jasiu mówi modlitwę :
-Pobłogosław mamusie, tatusia babcie i pożegnaj dziadziusia.
następnego dnia dziadziuś umiera.
Miesiąc później tatuś znów słyszy modlitwę Jasia:
-Pobłogosław mamusie, tatusia i pożegnaj babcię.
Następnego dnia babcia umiera.
Kolejny miesiąc później tatuś znów słyszy modlitwę Jasia:
-Pobłogosław mamusię i pożegnaj tatusia.
Następnego dnia tatuś uważał jak nigdy dotąd i wracając z pracy krzyknął na żone:
-Jestem wkurzony uważałem jak nic i nic mi się nie stało!
Żona na to:
-Gadasz jakieś głupswa a mi na rogu listonorz umarł
Dobre
Kica zając przez las i pruje się na całego- "przeleciałem lwicę, przeleciałem lwicę!...."
Spotyka wilka:
-Zając, co Ty, chcesz żeby Cię lew usłyszał? A poza tym i tak Ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami, leci dalej:
-Przeleciałem lwicę!....
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przejebane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni.Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa,rozejrzał się w koło, uśmiechnął się i mówi:
- W to, to już k...a nikt mi nie uwierzy!
Po świątecznie:
i biegnie co sił...
Święty Mikołaj wpada przez kominek do domu pewnej rodzinki, wyciągała kałacha i strzela na oślep, zabijając wszystkich poza Jasiem... Jaś przerażony wyskakuje przez okno (na z parteru rzecz jasna, wybijając szybę
Święty wyciąga snajperkę, mierzy, pada strzał i Jaś też...
Jaki z tego morał????
Mikołaj trafia do wszystkich dzieci...
Unkownboy, jak czarny humor xD
Idzie kolo z dzieckiem na spacer, ciągnąc je po schodach na dół za nóżkę...
Widzi to sąsiadka i mówi:
- Panie, co pan wyprawiasz, berecik dziecku z głowy spadnie...
- Nie spadnie, nie spadnie, gwoździkiem przybiłem - odpowiada ojciec
Spoko Mikuś
O ja pier....
Kawałów to ja trochę mam we łbie, czymś pustkę po niepotrzebnych nabytkach po latach nauki trzeba wypełnić
Stoi niewidomy z psem przewodnikiem przy przejściu dla pieszych... Nagle pies podnosi nogę i sika na ślepca.
Ten niepocieszony sięga do kieszeni po smakołyk i daje psu...
Na to jakiś przechodzień:
- Panie, jak będziesz pan nagradzał kundla, to nigdy się nie oduczy...
- Panie, ja nie nagradzam, tylko sprawdzam z której strony pysk ma, żeby go w d..ę kopnąć...
Siedzi wędkarz nad rzeką. Przechodzi obok koleś i pyta go:
- Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience?
- Aaaaa... no tak, jakieś 5 minut temu...
- No! To jak się pośpieszę, to ją dogonię!
- Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.
Nowo przyjęty do służby policjant przez pomyłkę w księgowości nie
dostawał pensji przez 4 miesiące. Po odkryciu pomyłki przełożony wzywa policjanta na rozmowę.
- Heniu od 4 miesięcy nie dostajesz pensji. Czemu nic nie mówiłeś?
- Myślałem, że jak dostałem broń służbową to mam sobie już jakoś
radzić...
A odnośnie kawałów... Anegdotka mała...
a część ekipy wypadła z platformy (żuczek miał wówczas około 40 i pozbawiony był nadprogramowych elementów w postaci drzwi i burt...
Brałem w swym życiu czynny udział w wielkiej przygodzie zwanej harcerstwem... Z kilkoma jeszcze znajomymi całe wakacje spędzaliśmy na stanicy jako "specgrupa" - czyli robole w skrócie ujmując...
Były to lata "rozkwitu" afer pedofilskich w naszym kraju, a co za tym idzie także rozpowszechnienie "niedojrzałych" jak na mój obecny wiek kawałów na ten temat (było to dobre 8 lat temu)...
Jeden z druhów (ogólnie milczący, ale jak już coś powie to na całego) przy każdej okazji bombardował nas właśnie rzeczonymi dowcipami... Któregoś pięknego dnia w czasie przejazdu wysłużonym żukiem z plaży na stanicę, zauważyliśmy zajefajną młodą kobitkę zmierzającą w przeciwnym kierunku, w towarzystwie małego brzdąca...
Wszyscy oczywiście z wielkim zachwytem, w grupie w końcu raźniej, zaczęli sypać "tanimi tekstami"... Gdy oddaliliśmy się od panny na pewien dystans, kolega od kawałów sypnął tekst:
- A ja lubię dzieci...
Dalsza jazda była nie możliwa, kierowca miał łzy w oczach
A miałem się nie rozpisywać
ehehehe
...
Unkownboy, też byłem harcerzem, ale mnie wyrzucili
Znaczy się wyrzucili tylko z rajdu, ale ja uniosłem się honorem i nie wróciłem
michał
co to znowu za powiesc
Sylwio nie miał kto mnie przypilnować i tak jakoś wyszło, ale dobrze że przywołujesz mnie do porządku
hahhah teraz przywołuje..ale za sekunde zmykam do pracy wiec wiesz pilnuj sie ...jak wróce cie sprawdze...jak sie bedziesz rozpisywac to bedzie
Ciekawa propozycja Sylwio
lubię zdecydowane i konkretne kobiety
Ja zaraz zmykam do domku... Czy Ty czasem nie pracujesz? Ciągle Cię do pacy ciągnie... Może wycieczkę do Wawy sobie urządzasz w najbliższych dniach?
Miłego pracowania w każdym razie
hahahha na wycieczki nie ma czasu drogi kolego....trzeba sie uczyc ...bo nauka to potegi klucz
Ale przecież podróże kształcą
ot co
Jak uzbierasz dużo kluczy, to większa szansa że woźnym/portierem zostaniesz
A tak na marginesie to w jakim kierunku się kształcisz?
Nie matura a chęć szczera zrobi z Ciebie oficera...
Mała dziewczynka prosi oficera WP:
- Tatusiu, pokaż znowu jak biegają słoniki...
- Nie córeczko...
- Tatusiu ale proszę...
- No dobrze, ale ten ostatni raz:
Kompania, maski włóż! Dziesięć rundek wokół placu...
Na spacerniaku we więźniu w Białołęce rozmawia dwóch osadzonych:
- Stefan, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Kuźwa, kto się tak darł?
- Otóż, Klaudiuszu, zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego nowego, zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my łacno gostka i przystawili my jego dupę do celi homosiów-gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone...
- I co, młody się tak darł?
- Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w odpowiednim momencie.
Dziewczynki skarżyły się wychowawczyni, że Jasiu je wyzywa i brzydko się odzywa... Na to pani odpowiada:
- Dziewczynki, jak jasiu znowu przyjdzie i będzie się niestosownie zachowywać, to wszystkie wyjdźcie z klasy...
Na drugi dzień jaś wpada do klasy i od progu krzyczy:
- Nowina, tam za rogiem burdel budują...
Wszystkie dziewczynki wstały i kierują się do wyjścia, a Jaś na to:
- Eeee, dziwki, ale oni dopiero fundamenty wylali
- Mamusiu, jakiego koloru oczy ma Małgosia?
- Zielone synku...
Jaś wyjmuje zawiniątko z kieszeni:
- A właśnie nie, bo niebieskie
- Mamo, choinka się pali...
- Nie mówi się pali tylko świeci...
Po chwili:
- Mamo, firanki się świecą
(zapewne znane)
Tirówka wychodząc z kabiny:
- Bywaj zdrów!
Anegdotka:
Wycieczka krajoznawcza, autokarowa, na pokładzie kilka osób "niepełnosprytnych" intelektualnie... Jak każda taka podróż, przerwa na ubikatory...
Ludzie wracają do autobusu, kierowca odpala silnik, a jedna z niepełnosprawnych do swojego kolegi:
- Adaś, ja Ci obciągnęłam tam w łazience. Ja zawsze obciągam... Tacie obciągam, bratu obciągam i mamie czasem też obciągam...
Chodziło o poprawienie bluzy, która się "podwinęła" koledze na plecach... Silnik zgasł, kierowca i część "kadry" postanowiła jednak skorzystać z ubikacji (bynajmniej nie dla obciągania)...