Szczyt sadyzmu:
- Przestraszyć strusia na betonie.

Szczyt nieufności:
- Wwiercić się w rurociąg Przyjaźni i patrzeć w która stronę ropa płynie.

Szczyt zręczności:
- Złapać komara za lewe jajo w rękawicach bokserskich.

Jaki jest szczyt wytrzymałości?
- Nabrać wodę w usta siąść na kuchenkę i czekać aż się woda zagotuje

Szczyt skąpstwa: Oddać kondom do wulkanizacji

Szczyt pijaństwa: Upić ślimaka tak, żeby do domu nie trafił

Szczyt rasizmu: Pić Whisky Black White w dwóch oddzielnych szklankach

Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier***ą się na blaszanym dachu.

Szczyt siły: Dmuchnąć baranowi w dupę tak, żeby mu się rogi wyprostowały.

Szczyt seksapilu: tak popieścić słuchawkę telefoniczną, żeby wszystkie telefonistki zaszły w ciążę.

Szczyt złośliwości: Zepchnąć teściową ze schodów i zapytać:
- Dokąd się mamusia tak spieszy?!

Szczyt lenistwa: Położyć się na dziewczynie i czekać na trzęsienie ziemi.

Nauczycielka pyta ucznia:
- "Jasiu, dlaczego napisałeś, że odległość geograficzna to rzecz względna?"
- "Bo kiedyś najbliższa droga do polskiego parlamentu wiodła przez Moskwę, a teraz wiedzie przez Częstochowę."

Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie.
Mama:
- "Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija!"

Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do sw. Mikołaja. "Drogi sw. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna."
Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
"Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te ku..y z poczty zaj..ały!"