| Polska armia leci do Afganistanu. Na pokład samolotu odlatującego z Warszawy wchodzą żołnierze
z kapitanem. Samolot startuje, kapitan zauważa smutek i łzy w oczach żołnierzy. Gdy samolot był
w powietrzu dłuższą chwilę kapitan myśli sobie: - Ku..a rozklejają mi się, z takich żołnierzy nie będzie pożytku. Kapitan wiec postanawia ich umotywować i krzyczy: - Żołnierze!! w Afganistanie albo my ich albo oni nas !! Daje ku..a 100 dolarów za każdą głowę Afgana! Wtem w oczach żołnierzy pokazuje się radość, ekstaza i chęć walki!! Zaczynają wznosić wojenne okrzyki i razem się nakręcać. Samolot powoli zniża się do lądowania a żołnierze dra się jak zwierzęta w oczach amok!! Kapitan coś tam do nich jeszcze krzyczy, ale oni już nie słuchają, chcą krwi. Tylna cześć samolotu się otwiera żołnierze wylatują jak rakiety i poszli w pola! ..... Kapitan myśli - Co to ku..a było ??!! Po godzinie wracają, worki pełne głów, na bagnetach głowy. Kapitan aż przysiadł.... Po chwili krzyczy: - Co wyście ku..a narobili !! A żołnierze: - Ale panie kapitanie, sam pan mówił 100 za głowę. Kapitan spuścił głowę i wyszeptał: - To było ku..a międzylądowanie w Krakowie ........... |
22.03.2011 20:26:36, Konto usunięte |
| - Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wiele lat była nazywana
Krakowskim Przedmieściem - mówi pani nauczycielka. - Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego! - Oj, Piotrusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja, i nie Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego. - Psze pani, a co to za budynek? - To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP, dawniej był to Pałac Prezydencki. Chciałabym wam zwrócić uwagę na stojące przy bramie krzyże. Wiecie skąd się wzięły? - Kogoś tu ukrzyżowali? - Nie, Wojtusiu. No jak to? Nie wiecie? - Nie wiemy, psze pani. - No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha Kaczyńskiego. - No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata Kaczyńskiego, ostatnio mieliśmy lekcje o Pierwszej Komunii pana prezydenta. - Jak to młodzieńcze lata? A reszta? - Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum i liceum, psze pani. - Aaaa, chyba, że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki krzyż postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego pamięci i przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać. Na szczęście teraz może tu stać i nikt go nie zabierze. - Psze pani, a można sobie przy nim zrobić zdjęcie? - Można Martynko, ale uważaj, aby go nie dotknąć, bo jest na nim metalowa siatka, która jest pod wysokim napięciem. To takie zabezpieczenie, gdyby ktoś próbował zabrać stąd krzyż. - A ten mniejszy krzyż to skąd? - Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili tego dużego krzyża. - Psze pani, a wejdziemy do środka pałacu? - Niestety, nie możemy, bo właśnie jest w nim remont. Włoscy malarze malują olbrzymi fresk na suficie. - Psze pani, a co to jest fresk? - Takie malowidło na suficie, widzieliście przecież fresk w Kaplicy Sykstyńskiej. - Ja nie widziałem. - Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce Śladami Wielkiego Męża Stanu - misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego? - Nie, bo byłem wtedy chory. - A, psze pani, a co będzie na tym fresku namalowane? - Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak Bóg przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził porządek na Ziemi. - Oj, to szkoda, że nie można wejść do środka i zobaczyć. - Mówi się trudno, ale możemy obejrzeć pałac, to znaczy sanktuarium z zewnątrz, też jest co oglądać. - Ooo, a co to są za tablice? - To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką przeszedł w czasie swojego życia. - "Stacja 7 - Lech Kaczyński kłóci się z Donaldem Tuskiem o krzesło w Brukseli po raz drugi" - fajne! - A patrzcie tu: "Lech Kaczyński przez Niemców kartoflem nazwany"! - No już starczy, musimy iść dalej - mamy jeszcze tyle do zobaczenie w Warszawie. - O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani? - Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty. - A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom? - To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego pomnika Lecha Kaczyńskiego. Na razie zrobili mu tylko buty, ale cały czas budują resztę postaci. - Ale psze pani, ten pomnik będzie tak wielki, że jego głowy w ogóle nie będzie widać z ziemi! - No, w Warszawie na pewno nie da się zobaczyć twarzy pana prezydenta, ale za to z Moskwy jego srogie spojrzenie będzie widoczne doskonale... |
22.03.2011 20:25:16, Konto usunięte |
| -Co powstanie z połączenia Grzegorza Napieralskiego i Wojciecha Olejniczaka? -Napierniczak. |
22.03.2011 20:22:24, Konto usunięte |
| Idą dzieci przez pole minowe, i machają rączkami na dwa kilometry. |
22.03.2011 20:20:35, Konto usunięte |
| Spotyka się dwóch kombatantów i jeden do drugiego mówi: -Nie pamiętam dokładnie czy byłem ranny raz podczas drugiej wojny,czy dwa razy podczas pierwszej. A drugi na to: -Też nie pamiętam dokładnie ,czy dostałem kulką między łopatki,czy łopatką między kulki. |
22.03.2011 20:20:01, Konto usunięte |
| Informatyk podrywa dziewczyne: - Chcesz herbaty? - Nie - Kawy? - Nie!! - Hm, może wódki? - NIE!!! - Dziwne, standardowe sterowniki nie pasują... |
22.03.2011 20:18:14, Konto usunięte |
| Kumpel do kumpla informatyka: - Stary z ciebie taki programista, że pewnie o seksie piszesz w C++. - Też mi sztuka - input, output i zapętlić. |
22.03.2011 20:17:47, Konto usunięte |
| Jedna z firm wyprodukowała superkomputer, który zdaniem twórców miał dawać inteligentne
odpowiedzi na wszystkie pytania. Podczas testów jeden z programistów zadał mu pytanie: - Gdzie teraz jest mój ojciec? Komputer "pomyślał" trochę i wypluł odpowiedź: - Łowi ryby na Florydzie. Programista zwrócił się do głównego konstruktora: - Niestety odpowiedź jest błędna. Mój ojciec od kilku lat nie żyje. Konstruktor w odpowiedzi stwierdził, że pytanie musiało być za mało dokładne. Programista zadał zatem pytanie: - Gdzie teraz jest mąż mojej matki? Komputer "pomyślał" trochę i wypluł odpowiedź: - Nie żyje. Ale twój ojciec żyje jak najbardziej i dalej łowi ryby na Florydzie. |
22.03.2011 20:16:44, Konto usunięte |
| Jest impreza firmowa i kierownik patrzy, a pod ścianą stoją informatycy. Nie robią nic, tylko
gadają o komputerach, a że to tak głupio, podszedł do nich by zagadać. - Co tam? Czemu gadacie o komputerach na imprezie? - kierownik zagadał. - A o czym możemy gadać? - spytał jeden z informatyków - No, o **cenzura** ch na przykład. - No dobra... Po chwili jeden podnosi rękę i mówi - No... moja karta graficzna jest do **cenzura** . |
22.03.2011 19:56:19, Konto usunięte |
| Informatyk rozmawia ze swoimi przyjaciółmi po fachu: - Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę. - Och Ty szczęściarzu. - Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać... - I co? I co? - No a ona mówi: Rozbierz mnie. - Nie może być! - Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok laptopa... - Nie pie***l! Kupiłeś laptopa? A procesor jaki? |
22.03.2011 19:55:43, Konto usunięte |
| O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego
pokoju. Klawiaturą rozbiła 22-calowy monitor, wszystkie płyty DVD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera potraktowała zapalarką do gazu, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już do końca życia cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła. Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe 3 godziny... |
22.03.2011 19:55:30, Konto usunięte |
| Spotkało się kilku informatyków i jak to zwykle bywa, rozmowy szybko zeszły na tematy
komputerowe. Wreszcie któryś z nich zaproponował: - Panowie, porozmawiajmy o czymś normalnym, np. o **cenzura** ch. Nastąpiła bardzo długa cisza, a po niej jeszcze więcej krępującego milczenia. Wreszcie któryś odpowiada: - Słuchajcie, mój komputer jest do **cenzura** ! |
22.03.2011 19:51:51, Konto usunięte |
| Wiecie dlaczego Bill Gates nazwał swoją firmę "Microsoft"? - To wie tylko jego żona... |
22.03.2011 19:51:30, Konto usunięte |
| Przysłowia komputerowe: - Co trwoga to do serwisu - Mądry Polak po errorze |
22.03.2011 19:50:32, Konto usunięte |
| Dawno, dawno temu był sobie młody człowiek, który obiecał sobie zostać wielkim pisarzem.
Mówił: "Chcę pisać rzeczy, które będzie czytał cały świat, rzeczy, które poruszą ludzi
aż do głębi, rzeczy, które będą sprawiały, że będą krzyczeć, płakać, zwijać się z
bólu i wściekłości!" Teraz pracuje on dla Microsoftu pisząc komunikaty o błędach |
22.03.2011 19:50:11, Konto usunięte |
