- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomóc teściowej przy przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziekuję, wiedziałem że mogę na pana liczyć...

Spotyka sie dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do porozumienia.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo wypadkó, napewno gdzieś się zabije.
- o.k.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- o.k. teraz kupię jaguara.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.

Za oknem wisi kobieta, trzyma się kurczowo parapetu i wrzeszczy! Mężczyzna stoi w mieszkaniu i wali ja młotkiem po palcach.
Przechodzień: Panie, czemu pan tak katujesz tę kobietę?!
Mężczyzna: Jaką kobietę?! To moja teściowa.
Przechodzień: Ale się cholera trzyma!

Idzie kura, patrzy Adam Małysz siedzi na ławce. Zaczyna go dziobać. On do niej:
- Te, kura, uciekaj, bo jak cię kopnę to polecisz na drzewo!
- Nareszcie będę brała lekcje u mistrza!

Dlaczego Adam na pewno wygra ze Schmittem?
- Bo jeszcze się nie zdarzyło, żeby krowa dała radę bykowi (Milka i RedBull).

Żona prosi Małysza:
- Adaś, skocz na pocztę...
- Eee, za blisko - niech Schmidt skoczy !

- Dlaczego policja ścigała Małysza za napady?
- Bo robił za duże skoki.

Żona mówi do Małysza:
- Chyba będzie padać...
- A co znów nisko latam - odpowiada Adam.

-Mamo, kto to jest kochanek?
-Kochanek, córeczko, to tak jak mąż.
Tylko, że on nie zmywa naczyń.

Rozmawiają dwie panie.
-Jak się czuje pani mąż?
-Bardzo mnie niepokoi. Proszę pomyśleć, lekarz powiedział, że
zostały mu tylko trzy miesiące..
-Rozumiem...
-A on ma już miesiąc spóźnienia.

Idzie Czerwony Kapturek scieżką, patrzy a z krzaków wystaje głowa Wilka.
- Wilku czemu masz takie wielkie oczy?
- Kurde, nawet się spokojnie załatwić nie można...

Kończąc swój wykład z fizyki poświęcony energii i pracy, profesor zwraca się do studentów :
-Ijuż tylko jako zabawną ciekawostkę mogę państwu powiedzieć, że energia stracona w czasie stosunku płciowego równa jest pracy wykonanej przy zrzucaniujednej tonywęgla do piwnicy.
Wykładowca widzi, że w końcu sali błogo śpi jeden ze słuchaczy.
- Hej, panie - woła profesor - Ja tu opowiadamnawet żarty, a pan spi!
Na to się odzywa jedna ze studentek:
-Kolega jest bardzo zmęczony, bo wczoraj wrzucał do piwnicy cztery tony węgla.
-Ha, skąd pani tak dokładnie wie, że właśnie cztery tony? - pyta zdumiony profesor.
-Bo to była właśnie moja piwnica - odpowiada studentka.

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszystko kojarzy mi się z sexem...
- A brom brała pani?
- A jeszcze żem dziś nie brombrała...

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, karmię mojego chłopa kluchami, aby nabrał sił i więcej mógł, no, wie pan, co...
- Droga pani. Od krochmalu, to tylko kołnierzyk stoi.

Przychodzi baba do lekarza z Murzynkiem na rękach: - Skąd u pani to niemowlę? - Miałam randkę w ciemno.