Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
- Od jutra nie piję;
- Od jutra się uczę;
- Dziękuję, nie jestem głodny...

Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy.
- To niemożliwe!
- Proszę się przekonać na własne oczy!
Student wysypuje na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga myszka, następnie rybka, potem jeszcze dwie myszki. Właściciel patrzy zbaraniały:
- Jakim cudem rybka?
- To znaczy sprawę myszy mamy ustaloną, przejdźmy teraz do wilgoci.

W czasie zjazdu absolwentów stary profesor pyta dawnego ucznia:
- A, ty Jasiu, ile masz dzieci ?
- Ośmioro! - odpowiada z dumą były uczeń.
- No, tak - mruczy nauczyciel - W klasie też nigdy nie uważałeś.

Studenci szkoły filmowej zdają egzamin.
- scenka jest taka: facet i kobieta są na przyjęciu. Jak pokazać,że to mąż i żona?
- Ona poprawia mu krawat - mówi jeden student.
- źle to może być jego koleżanka - riposuje egzaminator.
- on całuje ją w policzek - mówi drugi.
- Źle . to może być jego kochanka.
- On mówi: Zmarnowałaś miżycie - próbuje trzeci.
- Źle mogą być w trakcie rozwodu.
- on wyjmuje z jej torebki chusteczkę - mówi czwarty - wysmarkuje nos i z powrotem wkłada ją do torebki.
- Brawo!!! Piątka.

Wchodzi facet do baru z krokodylem.
- Proszę wyjść! On jest niebezpieczny!
- On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.
- Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.
Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i mówi:
- Otwórz gębę! - Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do
środka, następnie wali znowu trzy razy i mówi: - Zamknij gębę!
Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry
od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi:
- Może ktoś chce spróbować?
Odzywa się kobiecy głos:
- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę.

Umiera stary Gruzin. Przy łożu śmierci siedzi jego wnuk. Umierający mówi:
- Kiedyś, gdy umarł Lenin, umarł i leninizm... Kiedy umarł Stalin, umarł stalinizm...
- Dziadku Onanie, nie umieraj!

Jest zima, rzychodzi dawny kolega z wojska do Stefana.Stefan stracil nogi na wojnie i prosi kolege by przyniosł mu dwie rękawiczki.Kolega idzie na pietro a tam widzi dwie piekne corki Stefana.Napaleniec mowi : "Wasz ojciec kazal was wymacac, zgwalcic, i zrobic wnuki".Dziewczyny mu nie wierza a kolega szczesliwy otwiera okno i mowi : "obie ?" a Stefan "tak, tak obie, dzieki stary".

Jasiu mówi do Małgosi:
-Małgosia rozkracz się!
-Kra!

Na statek pasażerski napadli piraci. Był to sukces od wielu tygodni więc po znaleźeniu zapasów alkoholu urżneli się jak świnie. Wywalili wszystkich pasażerów na pokład:
- Kobiety na lewą burtę, faceci na prawą - krzyczał napruty kapitan piratów. Po wykonaniu polecenia:
- A teraz... wywalimy kobiety za burte... a facetów wydymamy!!!
- Ale facetów się nie dyma! - krzyczały kobiety
- Dyma! Dyma! - odpowiedzieli faceci

Początkujący myśliwy tłumaczy swojemu sąsiadowi:
-nie ma bardziej chytrych zwierząt od lisa. Wczoraj przez cały dzień tropiłem jednego lisa, a gdy w końcu go zastrzeliłem, okazało się, że to pies!

- Tak się wczoraj uśmiałam w tym teatrze, kochany, że wróciłam do domu półżywa...
- Powinnaś najdroższa pójść jeszcze raz na ten spektakl...

Facet skarży sie kolegom, że ma 50 cm penisa i niestety przeszkadza mu to w wielu sytuacjach. Koledzy poradzili mu żeby poszedl do pobliskiego lasu, bo mieszka tam skrzat, który jak sie go zmusi do powiedzenia "nie" skróci mu penisa o 10 cm. Poszedł facet do lasu i znalazł skrzata i mówi do niego: - "Wyjdziesz za mnie ? ". Skrzat na to: "Nie"... UUU facet ma 10 cm mniej.. Powtórzył pytanie, znowu odpowiedź "nie"... Pomyslał: "Jeszcze przydałoby sie skrócic o 10 cm... 20 cm w zupełnosci wystarczy. Mówi znowu: Wudziesz za mnie ? ". Skrzat zirytowany: "NIE ! NIE! i jeszcze raz NIE!".... :)

Mąż wrócił wcześniej z delegacji. Zobaczył, że spod kołdry ich małżeńskiego łoża wystają cztery nogi. Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie. Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go... żona:
- Kochany, przyjechali moi rodzice, położyli się w naszym łóżku. Czy już się z nimi przywitałeś?

Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka
posuwistymi, erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie
opalone ciało.W bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym
ręczniku leży z przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie
coraz bardziej zwiększające się gabaryty jego slipek, można by uznać,
że śpi i kompletnie nie zwraca uwagi na dziewczynę.Tym zachowaniem
zmylił panienkę, która zerkając na niego widzi tylko jego
opuszczone powieki i już bez żadnych zahamowań wkłada rękę w stringi, kładzie ją na swym "łonie" i półgłosem mówi:

- Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta,
że wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore
oszczędności. Chcesz się wykąpać? Już idziemy do wody.

Wstała i pobiegła w stronę morza. Facet otwiera oczy, unosi się na
łokciu i spoglądając w kierunku
swojego przyrodzenia warczy:

- Słyszysz, **cenzura** a, słyszysz? A ja przez ciebie straciłem willę,
dobrze prosperującą firmę i Mercedesa 600. I jeszcze muszę płacić alimenty w trzech różnych miejscach kraju. Chciałbyś się z nią wykąpać, co? !- tutaj przekręca się na brzuch - A piasek żryj ty bydlaku!

- Skąd wracasz taki wesoły?
- Z dworca, odprowadzałem teściową...
- A dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo z radości poklepałem lokomotywę!