Blondynka dostała komórkowy telefon. Zabrała go, idąc na zakupy. Stała akurat w warzywniaku, gdy zadzwonił. Odebrała:
- Och cześć Zosiu! - ucieszyła się. - Skąd wiedziałaś, że jestem w sklepie?

Stoją dwie blondynki na przystanku i czekają na autobus. Autobus podjeżdża, a one podchodzą do drzwi kierowcy i jedna się pyta:
- Dojadę tym autobusem do Centrum ?
- Nie - odpowiada kierowca.
- A ja ?- pyta drug

Idzie blondynka do sklepu RTV i AGD.
Sprzedawca mówi:
- Blondynkom nie sprzedajemy.
Wychodzi wkurzona.
Na drugi dzień przychodzi w peruce:
- Poproszę ten telewizor.
- Blondynkom nie sprzedajemy.
Wychodzi jeszcze bardziej wkurzona.
Na trzeci dzień przychodzi w peruce i w kapturze:
- Poproszę ten telewizor.
- Blondynkom nie sprzedajemy.
- Skąd pan wie, że jestem blondynką?
- Bo to mikrofalów

Facet złowił złotą rybkę, która powiedziała że spełni jego trzy życzenia, tyle że jego sąsiad będzie miał tego co sobie zażyczy podwójnie.
Facet myśli, myśli w końcu mówi:
Chcę mieć pałac.
Ma pałac, ale jego sąsiad ma dwa pałace!
Myśli dalej.
Chcę mieć żonę!
Ma żonę, ale sąsiad dostał żonę i kochankę!
Myśli, myśli, w końcu mówi:
zabierz mi jedno jajko!

Boże narodzenie, ksiądz chodzi po kolędzie. Jasiu narobił w portki a tu ksiądz już puka do drzwi. Nie było czasu więc matka prędko założyła mu koszulinę. Wchodzi ksiądz a Jasiu mówi: ty też narobiłeś w portki?

W piaskownicy maluch coś żuje, drugi go pyta?
co mas?
mięsko!
skąd?
samo psypełzło!

Przychodzi babcia do apteki.
Poproszę dwie prezerwatywy!
Aptekarka zdziwiona pyta na co je babci?
Jeżdżę rowerem, a w tv mówili że od pedałów można zarazić się aids!

W szkole Pani wywołuje Jasia do tablicy i odpytuje. Jasio nic nie umie, ale patrzy na swoje buciki z lusterkami i mówi Pani cichutko jaki kolor mają jej majteczki.
Pani wystraszona skąd on wie daje mu piątkę i karze siadać.
Na drugi dzień to samo.
Na trzeci też.
Pani wystraszona w końcu myśli: pójdę bez!
Woła Jasia do tablicy i odpytuje.
Jasio patrzy na buciki i zdumiony mówi:
O cholewka lusterka mi się zbiły!

Po środku morza na tratwie znaleźli się polak, rusek i niemiec. Jedzenie się skończyło a tu żadnego ratunku a jeść trzeba.
Zrobili losowanie i każdy z nich miał coś wymyślić do jedzenia. Pierwszy niemiec obciął sobie rękę, ugotowali i zjedli.
Po tygodniu głodni więc teraz rusek obciął sobie nogę, ugotowali i zjedli.
Znowu minął tydzień i przyszła kolej polaka.
Polak kazał im wodę zagotować i poszedł na bok. Myśli i myśli co robić?
Rusek i niemiec wołają że woda się gotuje!
Więc polak podszedł wyciągnął małego i trzepie się.
Oni na to: co robisz?
Polak: dziś będą lane kluski!

Polak, rusek i amerykanin chcieli przejść przez most którego pilnował diabeł. Powiedział że ich przepuści jak przyniosą pospolity kwiat ze swego kraju.
Polak przyszedł ze stokrotką. Diabeł mówi: wsadzisz sobie go do tyłka to przejdziesz. Polak wsadza i się śmieje.
Diabeł pyta dlaczego się śmiejesz?
Bo rusek niesie różę!
Teraz rusek wsadza do tyłka różę.
Płacze i się śmieje.
Diabeł pyta dlaczego płaczesz?
Bo mnie róża kłuje!
Dlaczego się śmiejesz?
Bo amerykanin niesie kaktusa!

Żona rano się budzi i mówi mężowi że śniło jej się wiadro pełne penisów. Mąż: ten największy był mój? nie ten najmniejszy był twój! Na drugi dzień rano mąż mówi że śniło mu się też wiadro pełne cipek. Żona: ta moja najmniejsza? Nie! to wiadro było w twojej!

Na policję przychodzi kobieta i mówi że została zgwałcona. Policjant spisując protokół pyta: opierała się Pani? ona: tak! o drzwi!

Mrówka miała stosunek ze słoniem i w trakcie stosunku słoń zdechł! A mrówka na to: Jasna cholera! chwila przyjemności a całe życie kopania!

Przychodzi zajączek do lisicy.
- Lisico chcesz zarobic 100$?
- Chce.
- To daj mi calusa.
Lisica mysli "lisa nie ma w domu a 100$ piechota nie chodzi".
Dala wiec zajacowi calusa.
A zajac:
- Chcesz zarobic jeszcze 100$?
- Chce.
- To się rozbierz.
Lisica się rozebrala. A zajac:
- A jeszcze 100$ to chcesz?
- Chce.
- No to chodz wykrecimy numerek!
No i wykrecili taki numer ze az zajac się spocil. Gdy skonczyli zajac się ubral
i poszedl do domu. Po jakims czasie do domu lisicy wpada jej maz i pyta:
- Byl zajac?
- No bybybybyl - mowi lisica przerazona.
- A oddal 300$??

Siedzi zajączek i cos pisze. Podchodzi wilk:
- Zajączku, co piszesz?
- Doktorat o wyzszosci zajaczkow nad wilkami!
- Ja ci zaraz!
I za zajacem w krzaki. Zakotlowalo się i wychodzi potargany wilk.
Za nim niedźwiedź:
- Trzeba się bylo zapytac, kto jest promotorem!