delfin
Publiczny wpis dostępny również bez logowania
Blog
Najnowsze wpisy użytkownika
Miłość i Sex jest źródłem satysfakcji i zdrowia.Miłosna rozkosz daje kobiecie więcej niż kosmetyki, witamina C i środki hormonalne. Kochaj się na zdrowie. Miłość wzmacnia organizm, łagodzi ból, opóźnia starzenie, poprawia nastrój. Nie wymaga recepty, nie jest gorzka, a jedynym działaniem ubocznym jest to, że uzależnione od witaminy S źle znosimy przerwy w kuracji. Zakochani zajmują się sobą do czwartej nad ranem, o siódmej wyskakują z łóżka i spieszą do pracy. Nie mają czasu ani ochoty myśleć o jedzeniu, żyją powietrzem i miłością. Według tego, co głoszą lekarze, taki tryb życia może wykończyć każdego. A jednak zakochani stanowią najzdrowszą część ludności. Jak to możliwe? Naukowcy wiedzą od dawna, że zdrowie i samopoczucie zależą od hormonów. Najnowsze badania wykazały, że seks spełnia w ludzkim organizmie funkcję katalizatora, który pomaga ustrojowi osiągnąć najdoskonalszy stan chemiczny. Doktor Ted Mellvenna z San Francisco kierował badaniami nad życiem seksualnym człowieka i jego skutkami. Eksperyment trwał 25 lat i objął 90 tysięcy Amerykanów. Wnioski Mellvenny brzmią następująco: Osoby uprawiające seks biorą rzadziej zwolnienia lekarskie, są bardziej towarzyskie i nie uskarżają się na zły los. Badania kobiet nie zażywających pigułek antykoncepcyjnych i oddających się przynajmniej raz w tygodniu rozkoszy seksu wykazały, że ich cykle miesiączkowe były regularne. Poza tym nie miały kłopotów z płodnością, a okres przekwitania przebiegał u nich łagodnie w przeciwieństwie do pań, które rzadko spędzały noce we dwoje. Po głośnym odkryciu dr. Gerharda Eggetsbergera, austriackiego naukowca z Instytutu Biocybernetyki i Sprzężenia Zwrotnego w Wiedniu, wiemy, że orgazm wysyła do mózgu gigantyczną falę energii. Dlatego wszystkie dobrodziejstwa seksu przypisywano właśnie orgazmowi. Ale endokrynolog dr Winnfried Cutler z Pensylwanii, współpracownik Teda Mellvenny, stwierdził, że w tym wypadku nauka się myli. Grupa porównawcza kobiet przeżywających szczytowanie wywołane masturbacją miesiączkowała równie nieregularnie, co grupa kobiet nieaktywnych seksualnie. Antidotum nie był więc sam orgazm. Okazało się, że kiedy kobieta wdycha zapach mężczyzny, feromony docierają do mózgu i ożywiają produkcję estrogenów, żeńskich hormonów płciowych, które stabilizują procesy systemu rozmnażania. Wniosek dr. Cutlera brzmi więc nieco żartobliwie: Każda kobieta powinna jak najczęściej wdychać zapach mężczyzny. Od jesieni do wiosny, gdy ryzyko przeziębienia i grypy jest szczególnie wysokie, mało komu przychodzi do głowy, że to właśnie seks stanowi najskuteczniejszy środek leczniczy. Wspomaga wytwarzanie leukocytów, które przychodzą na odsiecz białym krwinkom, przeczesując organizm w poszukiwaniu bakterii i innych obcych ciał. Jednak nie tylko wirus grypy lęka się gier miłosnych. Również w przypadku bardziej skomplikowanych schorzeń, na przykład raka piersi, orgazm sprawdził się jako sprzymierzeniec zdrowia. Szczególnie przekonujące okazały się wyniki eksperymentu ginekologa dr. Dudleya Chapmana, który badał 24 kobiety cierpiące na raka piersi. W ciągu czterech lat wyzdrowiały tylko te pacjentki, które regularnie przeżywały orgazm. Pieszczoty ukochanego mężczyzny, zwiększały działanie o 20 proc. produkcję limfocytów T3 i T4, eliminując intruzów w układzie immunologicznym. Seks nie tylko wzmacnia system odpornościowy, również łagodzi ból. Wśród austriackich lekarzy popularne jest powiedzenie, że ból to krzyk tkanki domagającej się przepływu energii. Bóle przedmenstruacyjne powstają w rezultacie nagromadzenia krwi w podbrzuszu pod wpływem podniesionego poziomu progesteronu, hormonu spulchniającego macicę. Skurcze macicy wywołane orgazmem włączają nagromadzoną krew do cyrkulacji i bóle mijają. Pierwsze dni miesiączki kobiety często spędzają w łóżku, zwinięte jak embrion, z cierpiącą miną na twarzy i ciepłym termoforem na brzuchu. Za bóle miesiączkowe odpowiadają prostaglandyny, hormonopodobne substancje powodujące między innymi skurcze macicy, wydalające nagromadzoną krew. Podczas orgazmu poziom prostaglandyn obniża się, a bóle przechodzą, przynajmniej na dłuższą chwilę. - Seks to nie tylko ten wychwalany pod niebiosa orgazm, którego znaczenie jest absolutnie bezsprzeczne - mówi austriacka seksuolog dr Gabriele Lichtenegger. To także bliskość dwojga ludzi, którzy wzajemnie się pieszczą, głaszczą i masują. Podczas czułych gier miłosnych najczęściej nie zdajemy sobie sprawy, jak ważny dla zdrowia jest dotyk. Erotyczny masaż pobudza przewody, którymi w ciele płynie życiodajna energia. Dobry seks to łagodny i przyjemniejszy! wariant akupunktury. Głaskanie, znane zresztą jako najstarsza metoda leczenia, skutkuje w chorobach gośćcowych, zapaleniach, nerwobólach i astmie. Seks odmładza, przepełnia energią kobiety i mężczyzn. Współpracownicy dr. Teda Mell- venny kolejny raz udowodnili tę starą prawdę. Kto tego nie zna? Płonące policzki, przejrzyste spojrzenie, lśniąca potem skóra. Zdobyliśmy szczyt, czujemy się jak zwycięzcy, pełni energii i wigoru. I znowu to zasługa estrogenu, który wygładza skórę, napręża ją, zapobiega żylakom, stawia czoło cellulitowi. Wygląda na to, że jest dobry na wszystko. - Ludzie, którzy uprawiają seks, są zdrowsi, bardziej energiczni, mniej bojaźliwi i mniej wrodzy wobec bliźnich. |
Komentarzy: 1 »Przeglądaj komentarze Dodano: 30.09.2011 19:31:22 |
Komentarze
Dołącz do rozmowy pod wpisem