Blog użytkownika

pola

Publiczny wpis dostępny również bez logowania

Blog

Najnowsze wpisy użytkownika

back to the life

Ufff...tych kilka miesięcy mojej absencji na tym portalu to jak wyrwany kawalek mojego życia...sporo się wydarzyło, emocje i uczucia,jakich doswiadczyłam w tak krótkim czasie starczyłyby na obdzielenie nimi przynajmniej kilku osób...do tej pory nigdy nie dane mi było zaznać takiej mieszanki: euforia, agresja, szczęście,strach,nienawiść czy...miłość,następujące po sobie,z niemalże prędkością swiatła,czasem nie do odróżnienia. Wyczerpująca psychicznie sinusoida, raz megalomania i uwielbienie dla swojej osoby przybierające postać wręcz karykaturalną, za chwilę nienawiść do samej siebie, autoagresja, przejawiająca sie poprzez zadawanie sobie bólu,cięcie czy próby samobójcze...niestety nieudane. Zdiagnozowane zaburzenie osobowości jedynie utwierdziło moje otoczenie w przekonaniu,że nie do konca jestem normalna, choć ja postrzegam to w inny sposób...dla mnie to dowód,że jestem wyjątkowa, że czuję więcej, że więcej przeżywam, a inni g**no wiedzą o tym świecie.Myślą,że coś rozumieją.Śmieszne.Dopiero jak sięgniesz dna,tego psychicznego,jak nie panujesz nad sobą,jak pragniesz,by wreszcie dano Ci SPOKÓJ...wieczny...jak o mały włos nie lądujesz w psychiatryku,tak,dopiero wtedy wiesz czym jest zycie.Dopiero wtedy zrozumiesz,że od przeznaczenia nie uciekniesz, że jak masz być dz**ką to nią będziesz,choć nie wiem jak byś się starała, choć byś sobie żyły wypruwała, by całemy światu udowodnić jaką jesteś NORMALNĄ DZIEWCZYNĄ,idealną kandydatką na żonę i matkę.Choć byś zaklinała rzeczywistość...nie uciekniesz...a najgorsze jest to,że to wcale nie Twoja wina...to nie Ty jesteś kowalem własnego losu, lecz upiory z przeszłości nie dają Ci spokoju i ciągle się odzywają.A czyjeś decyzje podjęte jeszcze przed Twoim urodzeniem ukształtowały Cię właśnie TAKĄ.Moja historia tak właśnie wygląda, nie Pani winą jest, że "życzliwe" i kochające osoby chcąc dla Pani najlepiej na swiecie, zrobiły Pani niesamowitą krzywdę.Nie Pani wina,że nie potrafi Pani stworzyć z ludźmi normalnych relacji, że nie potrafi Pani kochać, bo za moment zrobi Pani wszystko by tę osobę znienawidzić.Nie Pani wina...ale problem Pani i tylko Pani.Dla tych zastanawiających się jak do takiego stanu się dochodzi i dla tych madrych,ze złotymi radami, upatrujących winę w sponsoringu, następuje MIŁA NIESPODZIANKA.Nie.To nie przez sponsoring to miłość miesza Cię z błotem, sprawia że jesteś rozhisteryzowaną szmata, nienormalną suką, której w dupie się poprzewracało. Ta dz**ka miłość nęci Cię,złote góry obiecuje,dajesz się głupio zwieść, by po chwili nie pragnąć niczego więcej jak śmierci.Ta miłóść Cię zabija i już wiesz,że nigdy więcej jej nie chcesz widzieć w swoim życiu. tak więc BACK TO THE LIFE...a przygodę ze sponsoringiem zaczynamy od nowa:)



Komentarze

Dołącz do rozmowy pod wpisem

adus34, 53 lata
13.02.2011 12:02:40
Una puta loca. Takie historie to tylko w sandały i skarpetki na to. Jestem z patologicznej rodziny, ale takiego czegoś jeszcze nie słyszałem.