| Ile razy śmieje się z kawału podoficer? - Trzy. Raz jak mu opowiedzą, drugi jak mu wytłumaczą, a trzeci jak zrozumie. - A ile razy śmieje się oficer? - Dwa. Jak mu opowiedzą i jak wytłumaczą. - A generał? - Raz, bo on sobie nie da wytłumaczyć. |
08.04.2010 18:59:02, Konto usunięte |
| Generał wizytuje dywizje Czerwonych Beretów. Przechadza się przed najlepszym batalionem, wymachując szpicruta. Widząc u jednego z żołnierzy niedopięty guzik, uderza go w brzuch i pyta: - Bolało? - Nie. - Dlaczego? - Bo jestem komandosem! Zadowolony z odpowiedzi generał daje żołnierzowi tydzień urlopu. Idąc dalej zauważa żołnierza z rozwiązanym butem. Uderza go w brzuch i pyta: - Bolało? - Nie. - Dlaczego? - Bo jestem komandosem! - Dac mu odznake wzorowego zolnierza! - rozkazuje general. Dochodzac do konca szeregu general spostrzega w rozporku zolnierza wystajacego chu*a. Uderza w niego szpicruta i pyta: - Bolało? - Nie. - Dlaczego? - Bo to nie mój, tylko kolegi z drugiego szeregu! |
08.04.2010 18:57:45, Konto usunięte |
| II Wojna Światowa. Szpiedzy polscy, Józek i Franek, wleźli do stodoły, ponieważ gonili ich
Niemcy. Znaleźli tam skóre z krowy i postanowili się za nią przebrać. Wchodzą Niemcy i
stwierdzają, że potrzebują jedzenia dla wojska. Jeden z nich mówi: - Coś chuda ta krowa, co nie? - No! Trzeba ją nakarmić. - odpowiada drugi. Postanowili przynieść worek siana. Na to Józek mówi do Franka: - Franek, oni niosą worek siana! - Jedz Józek, jedz, bo się wyda! - no to Józek zjadł. Po chwili Niemcy niosą drugi worek siana. - Franek! Oni niosą drugi worek siana! - Jedz Józek, jedz, bo się wyda! - Józek zjadł drugi worek. Po chwili niosą wiadro wody. - Franek, oni niosą wiadro wody! - Pij Józio, pij, bo się wyda! Józek patrzy na Niemców i nagle zaczyna się śmiać. Franek pyta Józek: - Z czego się śmiejesz? - Na to Józek: - Trzymaj się Franek, trzymaj, bo byka prowadzą! |
08.04.2010 18:56:52, Konto usunięte |
| Dowódca zapragnął poznać,jak się układa życie seksualne jego żołnierzy.Zarządził
zbiórkę i pyta się pierwszego żołnierza: -Z kim mieliście ostatnio stosunek? -Melduje posłusznie,że z wiewiórą. -Zboczeniec!A wy z kim mieliście?-pyta się następnego. -Z wiewiórą. -A wy -Też z wiewiórą. -Zboczeńcy,jak można tak haniebnie męczyć zwierzęta!Jak wam nie wstyd?Wy też pewnie mieliście ostatnio stosunek z wiewiórą?-pyta się dowódca stojącego na końcu szeregu żołnierza. -Melduje,że nie -Oto jest wzorowy żołnierz,wzór dla was.Powiedzcie szeregowy jak się nazywacie? -Wiewióra. |
08.04.2010 18:55:50, Konto usunięte |
| Generałowi wojsk rodzi się wnuk.Wysyła więc podwładnego aby zobaczył to dziecko. Po powrocie generał się pyta jaki jest ten dzieciak. A żołnierz mówi: -Podobny do pana. -Czyli jaki? -Mały łysy i ciągle się drze. |
08.04.2010 18:55:13, Konto usunięte |
| Przychodzi królik do sklepu i mówi: -Poproszę capustę -Nie mówi się capusta tylko kapusta, zapamiętaj to sobie Następnego dnia przychodzi i mówi: -Poproszę 3 capusty -Nie mówi się capusty tylko kapusty, jeśli jeszcze raz tu przyjdziesz i powiesz capusta to wezmę młotek i gwoździe i przybije ci uszy do ściany. Następnego dnia przychodzi królik i mówi; -Czy jest młotek? -Nie, nie ma. -A czy są gwoździe? -Nie, nie ma. -To poproszę capustę! |
08.04.2010 18:53:00, Konto usunięte |
| Polak dostał wielbłąda, ale nie umiał na nim jeździć. Podchodzi do Araba i pyta się jakie
komendy ma wydawać. No więc Arab mówi: - Cho - idzie wolno. - Cho Cho - idzie szybko. - Amen - zatrzymuje się. No więc Polak wsiada na wielbłąda i mówi: - Cho. Ale po pewnym czasie wydało mu się to za wolno, więc mówi: - Cho Cho. Wielbłąd zaczyna biec. Polak zapomniał jak wielbłąda zatrzymać, więc zaczyna się modlić. Modli się, modli na koniec powiedział: - Amen. Wielbłąd zatrzymał się przed wielką przepaścią. - O Cho Cho, ale byśmy wpadli! |
08.04.2010 18:48:36, Konto usunięte |
| przychodzi jasiu do domu i mowi ,, dostalem dzisial 2 paly tata na to ,, o jasiu to bedzie wpierol jaiu odpowiada ,, wiem mam juz adresy |
08.04.2010 01:17:29, gongo92 |
| po co bladynka wspina sie na szklany mor?? - zeby zobaczyc co jest z drugiej strony |
08.04.2010 01:14:53, gongo92 |
| czym rozni sie madra blondynka od yeti?? - yeti podobno kto kiedys widzial |
08.04.2010 01:13:40, gongo92 |
| dalaczego blondynki maja trojkatne trumny?? - bo po cimku rozkladaja nogi |
08.04.2010 01:12:27, gongo92 |
| Dlaczego blondynka zmienia dziecku Pampersa raz na miesiąc? - Ponieważ na opakowaniu napisano "do 20 kg". |
07.04.2010 16:08:53, Konto usunięte |
| Jaka jest chroniczna wada wymowy blondynki? - Nie potrafi powiedzieć "NIE". |
07.04.2010 16:07:43, Konto usunięte |
| Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00. Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00 rano - Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz? - A co ja na to poradzę. - Ubieraj się i idź do sklepu. - Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan) - Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź. Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka. Stefan trochę z nią pogadał, pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej. Poszli i troszkę potentegowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski - Masz mąkę? - Mam. - To przynieś szybko i posyp mi ręcę. Laska zdziwiona przynosi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega z domu. W domu Stefanowi drzwi otwiera żona. - Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła.......Gdzie byłeś? - Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie, a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu. Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała: - Pokaż ręce. Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona: -Pie****sz, Stefan, znowu byłeś na kręglach. |
07.04.2010 16:03:50, Konto usunięte |
| Sobotni poranek. Budzi się dziewczyna u poznanego dzień wcześniej na dyskotece chłopaka.
Rozgląda się po pokoju i mówi - Ooo, mieszkanie też masz malutkie... |
07.04.2010 15:57:05, Konto usunięte |
