| - Widzisz?! To lufka która była pod Twoją szafą!!! Kiedy ty skończysz z narkotykami??! - Jakie narkotyki! Uwierz mi, od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną którą kocham. - Synu! To ja - twój ojciec! |
03.10.2010 16:22:12, Monika |
| Widzisz?! To lufka która była pod Twoją szafą!!! Kiedy ty skończysz z narkotykami??! - Jakie narkotyki! Uwierz mi, od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną którą kocham. - Synu! To ja - twój ojciec! |
03.10.2010 16:22:02, Monika |
| Wymiana zdań między przeciwnikami w sądzie: -To kretyn, idiota, bałwan! -Sam jesteś osioł, cham,bydlak! A na to sędzia: -Skoro mamy już ustalone personalia stron, możemy przystąpić do rozpatrzenia sprawy. |
03.10.2010 16:21:51, Monika |
| Poszła baba po mleko i dostała z bańki i to koniec wsio |
03.10.2010 16:21:42, Monika |
| Pewnego dnia człowiek wchodzi do sklepu w dziwnej dzielnicy i pyta się. Są narkotyki. Człowiek odpowiada. Nie niema.Przychodzi na kolejny dzień. Nie niema. W kolejnym są narkotyki. Są. Stać FBI. |
03.10.2010 16:21:32, Monika |
| Czym różni się gil od kalafiora? - Dzieci zjedzą gila. |
03.10.2010 16:21:24, Monika |
| dą trzy mrówki przez pustynie . Jedna mówi : - Idę na północ . Druga : - Ja na południe. A na to zdezorientowana trzecia mrówka mówi : - Eeeee...to ja idę za wami. |
03.10.2010 16:21:15, Monika |
| Idzie mrówka ze słoniem przez most nad przepaścią. Idą, idą i nagle w połowie drogi most się zawala. Na to mrówka w locie : - A mówiłam żeby iść osobno ! |
03.10.2010 16:21:06, Monika |
| Plac zabaw w Hollywood. W piaskownicy siedzą pociechy gwiazd filmowych i kopią dołki telefonami
komórkowymi. Nagle jedna z komórek trafia na kamień i rozpada się. Koledzy pechowego malucha
wybuchają gromkim śmiechem. - No i z czego się śmiejecie? Jutro rodzice kupią mi nową lepszą komórę. - Tak, ale dzisiaj, jak wieśniak, będziesz kopał łopatką ! |
03.10.2010 16:20:56, Monika |
| Słoń i mrówka poszli do cudzego ogrodu, aby podkraść trochę jabłek . Nagle mrówka przykłada ucho do ziemi i słyszy głośne tupanie. Mówi : - Słoniu, słoniu ogrodnik idzie ! Co będzie jak nas przyłapie ? - Nie wiem , nie wiem. Tylko cud nas uratuje ! - Już wiem ! Schowaj się za mną ! Ja się mniej rzucam w oczy ! |
03.10.2010 16:20:42, Monika |
| Nad rzeczka był camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domków, parę namiotów i kibelki nad woda.
Poniżej rzeczka wpływała do lasu. W lesie, na pochylonym tuz nad woda pniu siedziały dwie
wiewiórki i majtały nóżkami. Duża i mała. Duża - ojciec wiewiórka mówi do mniejszej: - Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, wieloma rozczarowaniami i upokorzeniami, chcąc oszczędzić ci ewentualnych przykrych chwil, oto przekazuję ci jedną z ważniejszych wskazówek. Popatrz tam - Pokazuje łapką coś płynącego woda. - Widzisz, to brązowe? - Widzę. - To NIE jest szyszka... |
03.10.2010 16:20:33, Monika |
| Pewnego arcymistrza zapytano: - Czy to prawda, że jest pan tak oddany szachom, że gdyby miał pan do wyboru damę prawdziwą i szachową to wybrałby pan szachową? - O, to by zależało od pozycji. |
03.10.2010 16:20:22, Monika |
| Przed ślubem: Ona - Ciał Janek. On - No nareszcie, już tak długo czekam. Ona - Może chcesz żebym poszła? On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna! Ona - Kochasz mnie? On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy. Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś? On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz? Ona - Chcesz mnie pocałować? On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji. Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył? On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem. Ona - Czy mogę Ci zaufać? On - Tak. Ona - Kochanie. Siedem lat po ślubie: Czytajcie od dołu... |
03.10.2010 16:19:24, Monika |
| Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna: - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem? Syn na to: - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj , jestem żonaty!". |
03.10.2010 16:19:04, Monika |
| Żona przychodzi do domu i szczebicze do męża: - Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci,patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzam - mój rozmiar! Mąż: - Taaa... Poszczęściło Ci się. Po paru dniach żona znowu mówi: - Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, futro z norek wisi. rzymierzam - mój rozmiar! Mąż kręci głową z podziwem: - Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkładam wczoraj rękę pod poduszkę,wyciągam bokserki, przymierzam - i k...a! Nie mój rozmiar! |
03.10.2010 16:18:02, Konto usunięte |
