W tramwaju , do jednego z pasazerow podchodzi kontroler.-Prosze bilet! -Ja nie sprzedaje;)

Dlaczego blondynki zmieniają pieluchę swoim dzieciom co 3 miesiące ?
Bo na opakowaniu jest napisane do 20 kg.

Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe.
- Widzisz – mówi do drugiej - taka całkiem głupia to ja nie jestem!

Chłopak i dziewczyna poznali się na imprezie i wylądowali w łóżku. Widząc w pełnej okazałości organ świeżo poznanego kochanka dziewczyna zauważa lekceważąco:
- Kogo masz zamiar tym małym uszczęśliwić?
- Siebie – odpowiada spokojnie chłopak zabierając się do rzeczy.

•Słoń i mrówka przechodzą przez most, który się zerwał pod ciężarem słonia. Wkurzona mrówka mówi do słonia: - A mówiłam żebyśmy przechodzili osobno

•Jedzie słoń na rowerze za nim mrówka na motorku. Nagle mrówka wpada na słonia i powoduje wypadek:
- Mrówko, czemu mnie nie ominęłaś?
- Bałam się, że zabraknie mi benzyny.

•Mrówka gotuje słoniowi obiad
. Słoń wchodzi do kuchni
i zniecierpliwiony pyta:
- Mrówko, kiedy będzie ten obiad?
- Idź stąd i nie plącz mi się pod nogami

•Słoń mówi do mrówki:
- Muszę się gdzieś szybko schować!
A na to mrówka:
- Stań za mną. Nie rzucam się w oczy!

Żona do męża:
- Kochanie chyba jestem w ciąży, tak wynika z testu!
Ale żeby się upewnić poszli do lekarza. Następnego dnia mąż pojechał po wyniki, gdy wrócił do domu, rzuca się szczęśliwy w ramiona żony:
- Kochanie, jednak nie jesteś!

Żona do męża namiętnym głosem:
- Weź mnie! Weź mnie!
A mąż na to:
- Dokąd przecież nigdzie nie idę...

Studencka: Jest z kim, nie ma gdzie

Na balu policjantów:

- Czemu Pan się tak szybko kręci? Przecież to wolny taniec!

- Oj, nie. Na płycie jest wyraźnie napisane „33 obroty na minutę”...

O północy dzwoni blondynka do blondynki

- Czy to numer 555 555?

- Nie, to numer 55 55 55.

- Przepraszam, że panią obudziłam.

- Nie szkodzi i tak musiałam wstać, bo ktoś dzwonił

Pamiętnik studenta:

Poniedziałek: jestem głodny.

Wtorek: jestem głodny.

Środa: Dostałem stypendium.

Czwartek: Nic nie pamiętam.

Piątek: Nic nie pamiętam.

Sobota: Jestem głodny.

Kowalski pojechał do Japonii. Pewnego wieczoru wybrał się do restauracji i zamówił sake. Po pierwszym kieliszku zauważył, że wszystkie stoliki i krzesła zaczynają

wirować, mówi, więc do kelnera:

- Ale mocne to wasze sake...

- To nie sake, to trzęsienie ziemi...