| Dwaj myśliwi przechwalają się: -Czy wiesz, że ostatnio w Afryce z odległości 500 metrów jednym strzałem położyłem trupem słonia? -A ja ostatnio płynąc przez Morze Koralowe własnoręcznie udusiłem wieloryba! -Tak, tak...A skoro już mowa o morzu...Czy słyszałeś cos o Morzu Martwym? -oczywiście. -To właśnie ja z bratem zabiliśmy je! |
11.03.2012 12:05:31, Konto usunięte |
| Związek Radziecki, lata 50-te. Do kołchozu przyjechał prelegent z pogadanką na temat
miłości. - Towarzysze, na świecie istnieją cztery rodzaje miłości. Rodzaj pierwszy, to miłość kobiety i mężczyzny. Wiecie napewno na czym ona polega. Ten rodzaj miłości jest bardzo popularny w Związku Radzieckim. Czasami występuje na imperialistycznym zachodzie. Rodzaj drugi, to miłość kobiety do kobiety. Jest to zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. U nas nie występuje. Rodzaj trzeci, to miłość mężczyzny do mężczyzny. Obrzydliwe zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. W Związku Radzieckim nie występuje. Wreszcie czwarty, najczystszy rodzaj miłości. To miłość społeczeństwa i partii. W krajach imperialistycznych nie znana. U nas bardzo popularna. Czy są jakieś pytania? Wstaje staruszek. - Towarzyszu prelegencie. Trzy pierwsze rodzaje miłości rozumiem. Natomiast jeśli chodzi o miłość społeczeństwa i partii, to czy mógłby towarzysz wyjaśnić kto kogo j*bie? Żona towarzysza Jegorowa poskarżyła się w organizacji partyjnej, że jej mąż nie wypełnia obowiązków małżeńskich. Sekretarz wzywa Jegorowa i pyta: - Dlaczego towarzyszu? - Towarzyszu sekretarzu, po pierwsze jestem impotentem... - Nie, towarzyszu Jegorow, po pierwsze jesteście komunistą! |
11.03.2012 12:04:57, Konto usunięte |
| Przychodzi Jasiu do apteki: - Mama kazała mi kupić lekarstwo, ale zapomniałem jak się nazywa, pamiętam tylko, że ma być w nim medhytinmolaminatomethylphenodrupotal... |
11.03.2012 12:04:33, Konto usunięte |
| Wpada zajaczek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! |
11.03.2012 12:04:04, Konto usunięte |
| Pewien stary Indianin zwołał swoich 10 synów, kazał im się ustawić w szeregu i spytał: - Kto zepchnął nasz "domek z serduszkiem" ze skały? Nikt nie odpowiedział...więc zapytał ponownie: - Kto zepchnął nasz "domek z serduszkiem" ze skały? I znowu odpowiedzią była cisza... Stary Indianin rzekł więc: - Opowiem wam historię małego Georga i jego ojca - dużego Georga. Mały George ściął wiśniowe drzewo. Przyznał się ojcu i nie został ukarany. Czy teraz odpowiecie mi na pytanie - kto zepchnął nasz "domek z serduszkiem" ze skały? Najmłodszy z synów odpowiedział: - Ja zepchnąłem... Stary Indianin chwycił syna i spuścił mu ogromne lanie... Płacząc mały Indianin pyta ojca: - Mały Goerge powiedział prawdę i nie został ukarany, ja powiedziałem prawdę i zostałem ukarany, dlaczego tato ?? Stary Indianin odrzekł: - Duży George nie siedział na drzewie gdy mały George je ściął... |
11.03.2012 12:02:21, Konto usunięte |
| Wiejski lekarz miał przygodę miłosną i pewnego wieczoru panienka podrzuciła mu pod dom owoc owej przygody. Gościu zastanawiał się co zrobić z tym fantem i traf chciał że zadzwonił do niego proboszcz uskarżający się na bule brzucha. Medyk wpadł na pomysł, pojechał do księdza z dzieciakiem, tam duchownemu zaaplikował narkozę i tak go zbajerował po przebudzeniu: - Proszę księdza, zdarzył się cud, urodził ksiądz dziecko. Pokazał mu noworodka, a że dobrodziej był jeszcze oszołomiony narkozą, więc uwierzył lekarzowi. Proboszcz przejął się rolą i wychowywał cierpliwie dziewczynkę. Panna ukończyła już 18 lat i nasz dobrodziej wziął ją na poważną rozmowę: - Wiesz dziecko, jesteś już pełnoletnia więc czas wyjawić ci prawdę... - Wiem, ksiądz chce mi powiedzieć że jest moim ojcem. - Nie kochanie, ja jestem twoją matką, ojcem jest wikary... |
11.03.2012 12:00:58, Konto usunięte |
| Jaka jest różnica między automatem telefonicznym a wyborami? - W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz, a przy wyborach najpierw wybierasz, a płacisz później! |
11.03.2012 11:59:30, Konto usunięte |
| Wchodzi facet do baru z aligatorem pod pachą. Podchodzi do barmana. - Ma pan coś do prawników - Oczywiście, że nie mam - odpowiada wystraszony barman - Dobrze, w takim razie dla mnie hamburger z podwójnym serem, a dla Maciusia - mówi, wskazując aligatora - prawnik bez dodatków |
11.03.2012 11:54:54, Konto usunięte |
| Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie: - Jak się nazywa drobny węgiel? Kot odpowiada: - Miał!!! Potem facet pyta: - Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika ,,mieć'' w trzeciej osobie rodzaju męskiego? Na co kot odpowiada: - Miał!!! Łowca talentów wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje się i mówi: - O co mu chodzi, czy ja mówiłem niewyraźnie? |
11.03.2012 11:46:53, Konto usunięte |
| Po skończonej awanturze w więzieniu, trwało przesłuchanie osobników odpowiedzialnych za jej rozpoczęcie. Naczelnik pyta się ich: - Dlaczego rozpoczęliście awanturę? Jeden odpowiada: - Z powodu złej jakości jedzenia. Znowu naczelnik: - A czym uszkodziliście kraty żeby wydostać się z cel? Odpowiedź z tyłu: - Tostami... |
11.03.2012 11:45:44, Konto usunięte |
| Siedzi facet u kochanki. Późno trzeba wracać. Mówi do kochanki: - Daj trochę wódki, ochlapię się, to nie będzie czuła twoich perfum. Wchodzi do domu, a żona go po mordzie... - Za co? - Myślałeś, ze jak się poperfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś? |
11.03.2012 11:40:54, Konto usunięte |
| Jedzie pani windą, otwierają się drzwi i wpada zamaskowany koleś z bronią i do niej: -Na ostatnie piętro naciskaj! Kobieta nacisnęła, na co on dalej: -Na kolana i rób mi "loda"! Przerażona kobieta robi, co karze. Drzwi się otwierają na ostatnim piętrze, on zdejmuje maskę i mówi: -No i co kochanie, dało się?! |
11.03.2012 11:40:00, Konto usunięte |
| Stoi policjant przy automacie z wodą sodową, wrzuca monetę, wypija szklankę wody, po czym znów
wrzuca monetę i tak przez dłuższy czas. Za nim stoi zniecierpliwiony tłum. - Panie, pospiesz się pan! - Po co, przecież na razie cały czas wygrywam! |
10.03.2012 16:56:59, Konto usunięte |
| Idzie dwóch policjantów, patrzą, a tu flegma leży na chodniku. Jeden podchodzi i mówi do
drugiego : - Ty, patrz broszka ! Drugi bierze flegmę do ręki i pokazuje tamtemu : - Zdawało ci się. To jest wisiorek ! |
10.03.2012 16:55:22, Konto usunięte |
| Dwóch policjantów znajduje na chodniku ludzką głowę. - Stary, to chyba głowa Kowalskiego? - Coś ty, Kowalski jest wyższy. |
10.03.2012 16:54:46, Konto usunięte |
