Przychodzi bardzo chuda baba do lekarza. Lekarz patrzy na nią i pyta się:
- Je pani te pigułki na odchudzanie?
- Tak, jem.
- A ile?
- Ile? ile?... Tyle, że aż się najem...

W pewnym ogrodzie zoologicznym żyła młoda małpa bardzo rzadkiego i
cennego gatunku. Któregoś dnia podczas rutynowego badania weterynarz
stwierdził, że małpa jest w stanie silnej depresji, która nieleczona
doprowadzi ją do niechybnej śmierci. Powodem depresji jest brak
partnera. Niestety, ani w krajowych, ani zagranicznych ogrodach
zoologicznych nie było samca tego gatunku. W końcu dyrektor zoo przypomniał
sobie o panu Mieciu, który karmił małpę i czyścił jej klatkę.
- Może on, w końcu z małpą zżyty...
- pomyślał i postanowił zaproponować panu Mieciowi trzysta złotych za
stosunek z małpą. Wezwał go na dywanik i tłumaczy, że małpa musi mieć
seks, inaczej zdechnie.
- Czy zgadza się pan to zrobić za trzysta złotych?
Pan Miecio na to, że i owszem, ale ma trzy warunki.
- Po pierwsze, może przy tym być tylko jeden świadek, bo wstydliwy
jestem. Po drugie, będę ją brał od tyłu.
- OK, panie Mieciu, one lubią tylko od tyłu, sprawę świadka też
załatwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony
dyrektor.
- Chodzi o pieniądze... Te trzy stówy dam wam dopiero po wypłacie...

Hodowla mężczyzny.

1. Mężczyzna musi mieć swoje miejsce w domu. Nawet, jeśli nabył brzydkiego
nawyku włażenia Ci do łóżka, zadbaj, by miał własny kąt.
Zaszyje się w nim z gazetą, grą komputerową lub nową komórką z radiem i aparatem,
umożliwiając Ci wygospodarowanie czasu dla siebie.

2. Nawet jeśli podstawą Twojego żywienia są surówki i jogurt,
pamiętaj, że mężczyzna jest drapieżnikiem.
Musi jeść solidnie i dużo, zwłaszcza rasy pracujące.
Staraj się wpoić mu, że je się z talerza,
nożem i widelcem i niepije się mleka wprost z kartonu.
Nie dawaj mu zbyt wiele alkoholu, potem trudno go będzie odzwyczaić.
3.Jeśli mężczyzna da się przyuczyć do codziennego golenia i prysznica,
osiągnęłaś wielki sukces. Na drobiazgi typu zalana łazienka nie warto w tym
momencie zwracać uwagi. Pilnuj, by obcinał paznokcie - inaczej może być
zagrożeniem dla Twojej delikatniej skóry.
4. W przypadku zachorowania zdaj się na zdrowy rozsądek i obserwuj symptomy.
Nie daj wmówić sobie, że ból gardła i 38 stopni wiążą się ze stanem agonalnym.
Nie wierz, że polopiryna jest bezwzględnie za duża do połknięcia i utyka w gardle.
Jeśli zdrowy mężczyzna ma słabą odporność, zapewnij mu codzienną dawkę ruchu
- np. w trakcie seksu na świeżym powietrzu.
5. Dbaj, by odzież mężczyzny była świeża i czysta,
ale nie daj się omotać i nie kupuj zbyt luksusowych ubrań,
bo zwróci uwagę konkurencji.
Lepiej kup sobie coś ładnego - np. torebkę.
6. Mężczyzna sam się nie rozmnoży.
Jeśli myślisz poważnie o hodowli, musisz mu w tym pomóc.
Ubierz się kusząco, otwórz wino i czekaj na rozwój wypadków.
7. Mężczyzna jest zwierzęciem towarzyskimi lubi się bawić.
Staraj się tak dobierać rozrywki,
by odpowiadały również Tobie, inaczej ekran telewizora
będzie nieustannie spływał krwią lub emitował odgłosy meczu piłkarskiego.
8. Nigdy nie zostawiaj go samego na dłużej, bo zdemoluje mieszkanie lub
sprowadzi towarzyszkę.

Cud życia

Życie (Jarka K.) cudem jest.]

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego
ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w
więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym
razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński,
żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony
apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem
zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę
wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej
pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a
właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak
ponury żart, jednak rzecz miała miejsce

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa,
na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich
rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się
w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, z
kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania
lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje
zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma
sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się
powszechnej lustracji ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.

7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym
Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą
wczasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową
bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie
wojennym? Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej
żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę
z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?
Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten
po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?
Być może postraszył esbeka lustracją, układem, oligarchią? A może po
prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrać syna, wyłoić w tyłek i
obiecać, że się więcej nie będzie wygłupiał. Wiecie, rozumiecie
towarzysze z PiS tak po starej partyjnej znajomości.

Dlaczego blondynka kladac sie spac stawia na stoliku obok łożka dwie szklanki. jedna z woda a druga bez?? -Bo nie wie czy bedzie jej sie chciało pic czy nie:))))

Gdzieś na południu USA, w prowincjonalnym sądzie, prokurator wzywa, w jakiejś banalnej sprawie, kolejnego świadka. Jest nim leciwa i - delikatnie mówiąc - grubawa Murzynka.

Tytułem wprowadzenia pyta ją:
- Mrs. Jones, wie pani kim jestem?
Pytana spokojnie odpowiada:
- Tak, wiem kim pan jest panie Williams. Znam pana jeszcze z czasów kiedy na kupkę mówił pan „papu". Już wtedy miał pan talent do przeinaczania prawdy. Z tego pan teraz żyje. Z kłamstwa, wystawiania fałszywego świadectwa i z mówienia o kimś dobrze przed, i źle za jego plecami. Oszukuje pan swoich podwładnych, swoją rodzinę, oszukuje pan sam siebie. Przy tym uważa się pan za ważnego człowieka, a w rzeczywistości ma pan jedynie tyle rozumu, ile potrzeba aby przewrócić kilka kartek papieru.

Przez salę sądową przeszedł po tej wypowiedzi nasilający się szmer. Prokuratorowi po raz pierwszy w życiu zabrakło języka w gębie. Po wydłużającej się w nieskończoność chwili wydukał on kolejne bezsensowne pytanie:
- A czy zna pani, pani Jones, obecnego tu przedstawiciela obrony, pana Bradleya?
Z równym jak poprzednio spokojem pani Jones odpowiedziała i na to pytanie:
- Oczywiście, że go znam. Sprzątałam kiedyś u jego rodziny. Tak jak i on byli to ludzie bez serca. Za dolara sprzedaliby się nawzajem. I byłaby to jeszcze zawyżona cena. Pan Bradley chce uchodzić za świętoszka, a jest w rzeczywistości leniwym kłamcą i alkoholikiem. Jego biuro adwokackie uchodzi za najdroższe i najgorsze w mieście.Pracownicy są tam traktowani jak niewolnicy a kobiety jak tanie dziwki. Przy tym zdradza on stale swoją żonę a ta nie pozostaje mu dłużna i ma trzech kochanków. Jednym z nich jest obecny tu pan Williams.
Tumult jaki powstał na sali po tej wypowiedzi przerwał sędzia waląc wielokrotnie drewnianym młotkiem w pulpit. Gdy tłum nieco się uciszył, wezwał on do siebie przedstawicieli obu stron procesu i oznajmił im wściekle przez zaciśnięte usta:
- Słuchajcie, wy dwaj cholerni głupcy. Jeśli komuś z was przyjdzie teraz do głowy pomysł, aby zapytać to grube babsko, czy zna ona tu obecnego sędziego, to wyślę go jeszcze dziś, z prawomocnym wyrokiem sądowym, na krzesło elektryczne!

Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść za mąż, ale miała
już trzech mężów...
- No cóż, proszę pani, w tej sytuacji, w świetle prawa kanonicznego,
sama pani rozumie, nie mogę udzielić pani ślubu...
- Ależ, proszę księdza - kobieta na to - mimo to cały czas jestem...
hm... niewinna.
- Jak to?
- To długa historia. Opowiem księdzu. Mój pierwszy mąż... No cóż,
wyszłam za niego na prośbę mego ojca. Antoni był uroczym człowiekiem,
bardzo dobrym i poczciwym. Tylko, cóż, miał już 82 lata, już nie był w
stanie uszczęśliwić mnie inaczej jak tylko swą dobrocią. Dałam biedakowi
tylko pięć miesięcy szczęścia...
- Hm, tak, rozumiem. Niezbadane są wyroki Boskie...
- Drugi mąż z kolei byl młodym, zabójczo przystojnym oficerem policji.
Wykształcony, wysportowany, znał języki, świetnie sie zapowiadał, awans
miał w kieszeni. Ale miał pecha. Jako prezent ślubny dostał od kolegów
motor. Chciał sie przejechać. Mokre liście na drodze, drzewo, złamana
podstawa czaszki, rozległe obrażenia wewnętrzne. Mój kochany Artur,
przynajmniej nie cierpiał.
- Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci mąż? Jak długo
trwało pożycie?
- Och, dziesięć lat.
- Dziesięć lat?! I mówi pani, że przez cały ten czas...?
- Ani razu. Wie ksiądz, on był z PIS. Co wtorek wieczorem przychodził do
mego łózka, siadał na brzegu i przez długie godziny opowiadał, jak
będzie fantastycznie, kiedy się weźmie do rzeczy...

W środku lata facet wybrał się z żoną do zoo. Ona bardzo atrakcyjna: makijaż, różowa sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne. Gdy szli pomiędzy klatkami małp, goryl na jej widok oszalał - zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej ręce. Widać było, że jest mocno podniecony. Facet zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie, żeby podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać jej pomysły:
- Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...
Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego.
- Rozepnij pasek - facet mówi do żony, ona rozpina, a goryl na ten widok próbuje rozgiąć kraty, aby wyjść z klatki.
- Teraz podciągnij sukienkę nad pończochy - mówi facet, żona podciąga sukienkę, a goryl szaleje aż piana leci mu z pyska.
W tym momencie facet łapie żonę za włosy, otwiera drzwi klatki, wrzuca ją do środka, zatrzaskuje za nią drzwi i mówił:
- A teraz mu się wytłumacz, że cię boli głowa!

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni
telefon:
Słucham
Dobry.....kciołem podać,że Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w stogu
drzewa maryhuanę.
- Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy sie tym.
- Kolejnego dnia zjawiają się na podwórku u Przepustnicy spragnienii
sensacji agenci CBŚ, rozwalają drzewo, rąbiąc każdy kawałek na 2, ale
narkotyków nie znaleźli. Wydukali do przyglądającego się ze zdziwieniem
Przepustnicy "przepraszam" i odjechali.
- Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniący telefon, idzie odebrać:

- Słucham
- Cesc Jontek....Stasek godo. Byli u Ciebie z cebesiu?
- Byli, tela co pojechali
- A drzewa Ci narąbali?
- Ano narąbali
- Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin,hej!

Jest to zapis rzeczywistej rozmowy telefonicznej administratora z
klientem, tzw. "infolinia".
Temu facetowi powinni dać awans zamiast Go zwalniać.

- Dzień dobry. W czym mogę pomoc?
- Tak, cóż. Mam problem z Wordem.
- Jakiego rodzaju problem?
- Pisałem na komputerze, i nagle pisane słowa gdzieś sobie poszły.
- Poszły sobie?
- Znikły!
- Hmm, jak teraz wygląda pański ekran?
- Nic.
- Nic?
- Jest pusty. Nic się nie dzieje gdy pisze.
- Dalej pan jest w Wordzie, czy już pan z niego wyszedł?
- Skąd mam to wiedzieć?
- Czy widzi pan C: prompt (si prompt ] na ekranie?
- Co to takiego - sea-prompt [morze- prompt]?
- Mniejsza z tym. Może pan poruszać kursorem?
- Ale tu nie ma żadnego kursora! Już mówiłem, ze on nie reaguje na
żadne moje działania.
- Pański monitor jest podłączony do prądu?
- Monitor? Co to takiego?
- To przedmiot stojący przed panem. Ma duży ekran wyglądający prawie
jak telewizor. Świeci się na nim małe światełko informujące o tym, że
jest podłączony do prądu?
- Nie wiem.
- Cóż, w takim razie niech pan spojrzy na tył monitora i znajdzie
kabel. Widzi pan go?
- Tak, chyba tak.
- Wspaniale. Niech pan za nim podąża i powie mi czy jest wciśnięty do
dziury w ścianie.
- Jest.
- Gdy patrzył pan na tył monitora czy zauważył pan, że tam są dwa
kable?
- Nie.
- Cóż, niech mi pan uwierzy, że jednak są. Niech pan zerknie tam
jeszcze raz i znajdzie ten drugi kabel.
- Ok, mam go.
- Jest wciśnięty w dziurę w komputerze?
- Nie mogę dosięgnąć...
- A nie może pan po prostu zobaczyć?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo tu jest całkiem ciemno. - Tak, światło w biurze jest wyłączone. A
z okna słońce tu prawie nie dociera.
- Niech więc pan włączy światło.
- Nie mogę.
- Nie może pan? Dlaczego?
- Ponieważ nie ma prądu?
- Nie ma...(konsternacja) nie ma prądu? Aha... to wiele tłumaczy....
- Czy zachował pan pudełko, instrukcje i inne rzeczy, z którymi kupił
pan komputer
- Tak. Mam to wszystko w szafce.
- Dobrze. Niech pan zapakuje to wszystko i odniesie do sklepu, w
którym pan kupił komputer.
- Jest aż tak źle?
- Jest bardzo źle
- A więc dobrze. Co mam powiedzieć w sklepie?
- Że tacy kretyni jak pan nie powinni mieć dostępu do komputera!!!

Wyślij szybką odpowiedź...

Może kiedyś nie było tak źle...
Siedem cudów Gierka

1. nie było bezrobocia
2. mimo że nie było bezrobocia, nikt nic nie robił.
3. mimo że nikt nic nie robił, plan wykonywano w 150 procentach.
4. mimo że plan wykonywano w 150 procentach, nigdzie niczego nie było.
5. mimo że nigdzie niczego nie było, każdy wszystko miał.
6. mimo że każdy wszystko miał, wszyscy wszystko kradli.
7. mimo że wszyscy wszystko kradli, to co kradli, zawsze było.

Siedem cudów Tuska

1. jest bezrobocie.
2. mimo że jest bezrobocie, wszyscy pracują.
3. mimo że wszyscy pracują, plan nie jest wykonywany nawet w 10 procentach.
4. mimo że plan nie jest wykonywany nawet w 10 procentach, wszędzie wszystko jest.
5. mimo że wszędzie wszystko jest, nie wszyscy wszystko mają.
6. mimo że nie wszyscy wszystko mają, kradną głównie ci, co mają wszystko.
7. mimo że kradną głównie ci co mają wszystko, nie udaje się nikogo złapać i niczego odzyskać.

...Imię nie ma tutaj żadnego znaczenia.
Ktoś zapukał do burdelu. Burdel mama otworzyła drzwi i zobaczyła schludnego,
dobrze ubranego mężczyznę w średnim wieku.
- W czym mogę pomóc? - spytała.
- Chce się widzieć z Klaudią - odparł gość.
- Proszę Pana, Klaudia jest jedną z najdroższych panienek. Może jakaś inna? ....
- Nie ! Muszę zobaczyć Klaudię - zażądał gość.
Klaudia podeszła do niego i powiadomiła, że bierze 1000 dolarów za wizytę.
Mężczyzna bez wahania sięgnął do kieszeni i podał jej dziesięć studolarowych banknotów.
Oboje poszli do pokoju na górę, na godzinkę...
Następnej nocy przyszedł znowu i znów zażądał Klaudii.
Klaudia wyjaśnia mu, że rzadko zdarza się tutaj, żeby ktoś wracał drugą noc z rzędu
i że nie może dać mu zniżki. stawka pozostała ta sama: 1000 dolarów.
Mężczyzna znów wręczył jej gotówkę i znowu poszli na pięterko ....
Kiedy przyszedł następnej nocy, nikt nie mógł w to uwierzyć.
Ponownie wręczył Klaudii 1000 dolarów gotówką i znowu poszli na pięterko ....
Kiedy minęła godzina, Klaudia spytała go:
- Skąd jesteś? Nikt wcześniej nie żądał moich usług trzy noce z rzędu...
- Z Filadelfii - odpowiedział mężczyzna.
- Naprawdę!? Mam tam rodzinę - odrzekła.
- Tak wiem - odparł mężczyzna - Twój ojciec umarł, a ja jestem adwokatem twojej siostry.
Prosiła mnie, żebym przekazał twoje 3000 dolarów spadku ...

MORAŁ Z TEJ HISTORYJKI:
- trzy rzeczy są w życiu pewne:
1. Śmierć.
2. Podatki.
3. I to, że adwokat cię wydyma.

Życie

Jak emeryt spędza wolny czas:
w USA: butelka whisky i na cały dzień na ryby;
we Francji: butelka burgunda i na cały dzień na dziewczynki;
w Polsce: butelka moczu i na cały dzień do przychodni.

Lekcje życia w korporacji.
LEKCJA PIERWSZA.
> >
> > Mąż idzie pod prysznic, spod któregochwilę wcześniej wyszła
> > żona. Nagle
> > dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilkusekundach sprzeczki o to, kto
> > powinien
> > otworzyć, żona poddaje się, ciaśniejzawija ręcznik i biegnie po
> > schodach na dół.
> > Kiedy otwiera drzwi, widzi, że to sąsiad znaprzeciwka. Zanim
> > zdążyła
> > cokolwiek powiedzieć, sąsiad składa jejpropozycje: da jej
> > 1000zł, jeśli
> > odwinie ręcznik i rzuci go na podłogę.Żona po chwilowym namyśle
> > zgadza
> > się, pozbywa się ręcznika i staje przedsąsiadem kompletnie
> > naga. Sąsiad
> > po kilku sekundach daje jej pieniądze iodchodzi bez słowa.
> > Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owijasię ręcznikiem, wraca do
> > łazienki, żeby dokończyć suszenie włosów.Mąż pyta:
> > -- Kto to był?
> > -- Sąsiad.
> > -- A oddał może w końcu mojego tysiaka?
> >
> > Morał: Jeśli będziesz dzielił się zeswoimi akcjonariuszami ważnymi
> > informacjami na temat kredytów,wierzytelności i ryzyka, możesz
> > zapobiec
> > zbędnym wydatkom.
> >
> >
> > LEKCJA DRUGA.
> >
> > Jedzie ksiądz samochodem, nagle zauważyłna poboczu zakonnicę.
> > Zatrzymał
> > i zaproponował, że ją podwiezie. Zakonnicazgodziła się. Kiedy
> > wsiadła,
> > założyła nogę na nogę, co spowodowałoodchylenie się poły sukni, > > pod
> > którą ksiądz zobaczył wspaniałą nóżkę.Niestety, ponieważ co chwila
> > zerkał, prawie doprowadził do wypadku.Kiedy odzyskał panowanie nad
> > samochodem, postanowił spróbować szczęścia-- położył dłoń na
> > kolanie
> > zakonnicy. Ta spojrzała na niego izapytała:
> > -- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
> > Ksiądz zawstydził się, ale zabrał rękę iprzeprosił. Jednak mimo
> > wszystko ciągle zerkał. Po chwili, podpretekstem zmiany biegu, > > znów
> > jego dłoń spoczęła na jej kolanie.Zakonnica znów zapytała:
> > -- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
> > Ksiądz ponownie przeprosił --"przepraszam siostro, ciało jest
> > słabe" i
> > zabrał rękę.
> > Kiedy dojechali na miejsce, ksiądz szybkopobiegł do swojego > > pokoju,
> > otworzył Biblię i poszukał psalmu 42. Pochwili znalazł i jego > > wzrok
> > padł na słowa:
> > "Jak łania pragnie
> > wody ze strumieni,
> > tak dusza moja pragnie
> > Ciebie, Boże! "
> >
> > Morał: Bądź dobrze poinformowany wdziedzinach dotyczących
> > swojej pracy,
> > bo inaczej możesz przegapić niezła okazję.
> >
> >
> > LEKCJA TRZECIA.
> >
> > Przeważnie pracownicy najniższego szczeblagrają w piłkę nożną.
> > Menedżerzy średniego szczebla wolą tenis,samo szefostwo zaś gra
> > tylko w
> > golfa.
> >
> > Morał: W miarę jak wspinasz się pokorporacyjnej drabinie, twoje
> > kulki
> > się zmiejszają. Pamiętaj o tym!
> >
> >
> > LEKCJA CZWARTA.
> >
> > Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szefznaleźli starą lampę
> > oliwna. Jak
> > zwykle przy takim znalezisku, okazało się,że jest w niej dżin,
> > który
> > obiecał spełnić im po jednym życzeniu.
> > Pierwszy wyrwał sie sprzedawca:
> > -- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływaćścigaczami, bez
> > trosk, bez
> > problemów o nic.
> > Puf -- znikł. Następny byłzaopatrzeniowiec:
> > -- Chcę być na Hawajach, leżeć na leżaku,być masowanym przez moją
> > osobistą masażystkę, z nieskończonymzapasem pinacolady pod ręką.
> > Puf -- znikł. Przyszła kolej na życzenieszefa.
> > -- A ja chcę, żeby ta dwójka była w biurzeza pół godziny.
> >
> > Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powieswojego.

Wersja tradycyjna:
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato.Zbudowała solidny dom i
zebrała zapasy na srogą zimę.
-"Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na
tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się
w domu i skosztowała zapasów. Konik polny umarł z głodu i zimna.

Wersja współczesna:
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato.Zbudowała solidny dom i
zebrała zapasy na srogą zimę.
-"Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na
tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i
kosztowała zapasów. Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołał
konferencję prasową, na której zadał pytanie:
- Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią,
podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?!! TVN,
Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i
siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Po programie Elżbiety
Jaworowicz cała Polska jest wstrząśnięta tak drastycznymi nierównościami
społecznymi.
-Jak to możliwe - pyta Monika Olejnik patrząc prosto w oczy - że w środku
Europyna początku trzeciego tysiąclecia jest jeszcze tyle
niesprawiedliwości?!! Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?!!
Rzecznikprasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w
głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o nacjonalizm, szowinizm i
konikofobię!
Maciej Czereśniewski wraz z nowo powstałym zespołem śpiewa protest song
"Niełatwo być konikiem". Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce
na listach przebojów. Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek
notuje rekordowy wzrost sprzedaży. Koniki polne zapowiadają zlot
gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy. Frakcja
młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje pikietę pod hasłem
"Każdy chce żyć".
Te same koniki zakładają Samoobronę i LPR-Ligę Pasożytów Rzeczpospolitej.
Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej
memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki
mają klucze do spiżarni. Zaproszony do cyklicznej audycji" Co z tą
polaną?"charyzmatyczny przywódca partii polnej pyta, czy nie warto
sprawdzić w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w
którym jest tak dużo biedy; "Należy wprowadzić podatek, który wyrówna
szanse wszystkich mrówek i koników" - postuluje. Prezydent wraz z żoną w
specjalnym oświadczeniu zapewniają obywateli, że zrobią wszystko co w ich
mocy, aby przywrócić wiarę w sprawiedliwość. Następnego dnia parlament w
trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom
przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza.

20 lat później...
Konik polny zjada resztę zapasów mrówki. W telewizorze, który kupił za
pieniądze ze sprzedaży jedzenia widać nowego przywódcę, który
rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy
wyzysku i teraz nareszcie zapanuje prawo i sprawiedliwość.

Podobało się? Może więcej? Włącz telewizor... tego tam nie brakuje a
źródło - bez ograniczeń.