Ksiądz na kazaniu opowiada, że małżeństwo to jak przystań, na której spotykają się dwa statki. - Teraz wszystko rozumiem - myśli Masztalski - spotkałem się z okrętem wojennym!

Żona niepokoi się, bo mąż długo nie wraca z pracy. Żali się sąsiadce: może znalazł sobie kochankę? - Ty to od razu o najgorszym - odpowiada kobieta - może normalnie wpadł pod samochód?

Masztalski przychodzi do gospody i pyta barmana: - Czy ja tu wczoraj byłem? - Tak, panie Masztalski, cały wieczór pan tu siedział. - I stawiałem wszystkim? - dopytuje się dalej Masztalski. - Tak, panie Masztalski, każdemu pan postawił. - I przepiłem całą wypłatę? - Calusieńką panie Masztalski. - Uff - oddycha z ulgą Masztalski - już się martwiłem, że gdzieś zgubiłem wszystkie pieniądze.

- Bądź dobrym zięciem - mówi teściowa do Masztalskiego - załatw miejsce na mój grób na Powązkach. Masztalski pojechał do Warszawy załatwić sprawę. Wraca i mówi: - Teściowa - miejsce załatwione, ale musisz się pośpieszyć, bo rezerwacja jest tylko do piątku!

Antek i Franek zamówili w restauracji po kotlecie schabowym. Kiedy kelner przynosi potrawy, Antek sięga od razu po znacznie większy kotlet. - Dlaczego bierzesz ten większy? - pyta oburzony Franek. - A ty który byś wziął - odpowiada Antek. - Oczywiście ten mniejszy, bo jestem kulturalny. - Tak sobie właśnie pomyślałem - odparł Antek - i od razu wziąłem większy.

Masztalski przychodzi do nowego lekarza i zaczyna marudzić. - Ten poprzedni doktor to źle leczył - twierdzi Masztalski - na jedną chorobę leczył, a na inną ludzie umierali. - U mnie to niemożliwe panie Masztalski - mówi lekarz - u mnie umierają dokładnie na to, na co ich leczę.

Masztalski przyszedł do spowiedzi. - Zdradziłem żonę - mówi do księdza. - Ile razy - pyta kapłan. - Ja tu przyszedłem się spowiadać proszę księdza, a nie przechwalać - odpowiada Masztalski.

Masztalski doznał urazu głowy i zgłasza się w okienku do rejestracji w przychodni. Rejestratorka nie widzi go przez małe okienko i pyta - kobieta? - Nie - odpowiada Masztalski - tym razem motocykl!

Antek - twój pies ugryzł moją żonę - skarży się Francek. - Bardzo dobrze - odpowiada kompan - to teraz niech twój pies ugryzie moją i będziemy kwita!

Siedzi nagi baca nad rzeką i konia wali.
Przechodzący turysta pyta go:
co robicie baco?
Dzieci nad morze puszczam

córka do matki/- **cenzura** się!
matka do córki/- twoja stara !

Mąż do żony:- Wiesz co kochanie! Tak dużo się ostatnio oczytałem o szkodliwości palenia papierosów i picia alkoholu, że postanowiłem to rzucić!
Żona: - To co rzucasz? Palenie czy picie?
Mąż:- Nieee!!! Czytanie!

Jasiu przybiega do mamy z płaczem:
-A tata mnie pobił 2 razy
- kiedy?
-1 kiedy pokazałem mu świadectwo
- A 2
- Kiedy zoriętował się, że to jego!

Przychodzi do spowiedzi bardzo zawstydzony facet:
- Proszę księdza, oszukałem Żyda, czy to grzech?
- Nie, synu, to cud...

Grubo po północy wraca pijany mąż do domu i wpycha się do łóżka żony w ubraniu.
Żona: Co ty robisz!!! Nie dość, że jesteś pijany to jeszcze **cenzura** gównem!
Mąż: Kochanie, wracam z knajpy na skróty przez cmentarz i co byś ty zrobiła gdyby w środku nocy na cmentarzu ktoś położył ci z tyłu rękę na ramieniu?
Żona: Na pewno umarłabym ze strachu!
Mąż: No widzisz!!! ... A ja się tylko osrałem!