Córka skarży się matce - mamo, ja się chyba rozwiodę, ja już tak dłużej nie
mogę, ja tego nie wytrzymam - nic tylko seks, seks i seks. Kiedy wychodziłam
za mąż miałam cipkę jak dwadzieścia groszy teraz mam jak pięć złoty.
Mama na to:
- córeczko ty się dobrze zastanów.
Dom masz?
Masz.
Samochody przed domem stoją?
Stoją.
Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektantów,
zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
Naprawdę chodzi ci o te cztery osiemdziesiat !!??
Konto usunięte
02.01.2010 r. 15:29:52
Konto usunięte
02.01.2010 r. 15:32:15
Konto usunięte
02.01.2010 r. 15:32:31
rysiek400
02.01.2010 r. 15:52:26
kobieta zawsze zwraca uwagę na szczegóły
Romantyk
02.01.2010 r. 17:49:32
Kowalska przygotowuje się w łazience do wizyty u ginekologa.Bierze prysznic i już ,już ma się ubrać,ale zauważa na półce córki perfumy w aerozolu.Mówi nie zaszkodzi ładnie pachnieć ,i spryskuje się w odpowiednim miejscu.W gabinecie lekarz prosi,żeby się położyła ,wkłada rękawiczki i zaczyna badanie.--Ale się pani wystroiła,no no,podziwiam-mówi rozbawiony.Kowalskiej robi się okropnie głupio.Wraca do domu czerwona jak burak i zdenerwowana .Zauważa to córka i pyta,co się stało.--Nie wiesz ile wstydu się najadłam-mówi matka i powtarza jej słowa ginekologa.--A najgorsze,że nie wiem ,o co mu chodziło.Przecież ja tylko psiknęłam się Twoimi perfumami w aerozolu.--Mamo ja nie mam perfum w aerozolu.--Jak to nie?Chodź do łazienki,to ci pokażę!Kowalska prowadzi córkę do łazienki i pokazuje jej aerozol.--Ależ mamo,to nie są perfumy,tylko lakier do włosów,z brokatem
Bartosz
02.01.2010 r. 18:16:47
pośmiałem się troszkę...ten 1 jest najlepszy
Konto usunięte
02.01.2010 r. 18:22:59
Dwie siostry wyjechały na kolonie...
Po tygodniu matka otrzymuje list od córeczek...
"Kochana mamo bawimy się jak damy...
A jak nie damy to się nie bawimy"
Bartosz
02.01.2010 r. 18:24:38
ale ileż można dawać ;d;d
Konto usunięte
02.01.2010 r. 19:07:56
Aż nie będzie nikt chciał brać
Bartosz
02.01.2010 r. 19:09:04
ciekawe czy ty kiedyś nie chciałeś???
Wodnica
02.01.2010 r. 23:32:03
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę, i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop, pojechał więc o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy na poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
"Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu.
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maile do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco".
Wodnica
02.01.2010 r. 23:33:26
Znachorka
Pewna kobieta przychodzi do dyrektora PGR-u i prosi o pracę mówiąc, że rozumie mowę wszystkich zwierząt. Dyrektor akurat się nudził, więc postanowił ją sprawdzić. Zaprowadził do obory i powiedział, aby przepytała krowy o ich dolegliwości. Kobieta wysłuchała co krowy mają do powiedzenia i przetłumaczyła dyrektorowi. Ten wziął karty badań weterynaryjnych i się zdumiał, bo zgadzało się co do joty. Zaprosił kobietę do swojego gabinetu. Wyszli z obory, a obok przy płocie pasie się koza. Dyrektor zbladł, podbiegł do niej i szepcze na ucho:
- Tylko nie gadaj tej kobiecie. To było tylko raz i to po pijaku.
Wodnica
02.01.2010 r. 23:34:38
Sztuka sprzedaży
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysiecy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Konto usunięte
02.01.2010 r. 23:39:16
sex sex dragi rap
Konto usunięte
03.01.2010 r. 10:16:57
..BABCIU ,KTO TO JEST KOCHANEK ...PYTA WNUCZKA
...RANY BOSKIE ..KRZYCZY BABCIA BIEGNĄC OTWORZYĆ SZAFĘ ...
...
Córka skarży się matce - mamo, ja się chyba rozwiodę, ja już tak dłużej nie
mogę, ja tego nie wytrzymam - nic tylko seks, seks i seks. Kiedy wychodziłam
za mąż miałam cipkę jak dwadzieścia groszy teraz mam jak pięć złoty.
Mama na to:
- córeczko ty się dobrze zastanów.
Dom masz?
Masz.
Samochody przed domem stoją?
Stoją.
Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektantów,
zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
Naprawdę chodzi ci o te cztery osiemdziesiat !!??
kobieta zawsze zwraca uwagę na szczegóły
Kowalska przygotowuje się w łazience do wizyty u ginekologa.Bierze prysznic i już ,już ma się ubrać,ale zauważa na półce córki perfumy w aerozolu.Mówi nie zaszkodzi ładnie pachnieć ,i spryskuje się w odpowiednim miejscu.W gabinecie lekarz prosi,żeby się położyła ,wkłada rękawiczki i zaczyna badanie.--Ale się pani wystroiła,no no,podziwiam-mówi rozbawiony.Kowalskiej robi się okropnie głupio.Wraca do domu czerwona jak burak i zdenerwowana .Zauważa to córka i pyta,co się stało.--Nie wiesz ile wstydu się najadłam-mówi matka i powtarza jej słowa ginekologa.--A najgorsze,że nie wiem ,o co mu chodziło.Przecież ja tylko psiknęłam się Twoimi perfumami w aerozolu.--Mamo ja nie mam perfum w aerozolu.--Jak to nie?Chodź do łazienki,to ci pokażę!Kowalska prowadzi córkę do łazienki i pokazuje jej aerozol.--Ależ mamo,to nie są perfumy,tylko lakier do włosów,z brokatem
pośmiałem się troszkę...ten 1 jest najlepszy
Dwie siostry wyjechały na kolonie...
Po tygodniu matka otrzymuje list od córeczek...
"Kochana mamo bawimy się jak damy...
A jak nie damy to się nie bawimy"
Aż nie będzie nikt chciał brać
ciekawe czy ty kiedyś nie chciałeś???
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę, i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop, pojechał więc o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy na poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
"Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu.
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maile do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco".
Znachorka
Pewna kobieta przychodzi do dyrektora PGR-u i prosi o pracę mówiąc, że rozumie mowę wszystkich zwierząt. Dyrektor akurat się nudził, więc postanowił ją sprawdzić. Zaprowadził do obory i powiedział, aby przepytała krowy o ich dolegliwości. Kobieta wysłuchała co krowy mają do powiedzenia i przetłumaczyła dyrektorowi. Ten wziął karty badań weterynaryjnych i się zdumiał, bo zgadzało się co do joty. Zaprosił kobietę do swojego gabinetu. Wyszli z obory, a obok przy płocie pasie się koza. Dyrektor zbladł, podbiegł do niej i szepcze na ucho:
- Tylko nie gadaj tej kobiecie. To było tylko raz i to po pijaku.
Sztuka sprzedaży
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysiecy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...
sex sex dragi rap
..BABCIU ,KTO TO JEST KOCHANEK ...PYTA WNUCZKA
...RANY BOSKIE ..KRZYCZY BABCIA BIEGNĄC OTWORZYĆ SZAFĘ ...
...
he he...
adam
pierwszy super