ulubiony zapach... mężczyzn co tam Diory czy inne Chanele
Nefretari
26.08.2014 16:29:38
de sade-markiz
27.08.2014 10:34:59
...bo to jest zapach pożądania...zapach wiatru...słońca...no dobra...starczy...
Malwina
27.08.2014 11:27:16
dzień dobry
czyżbyś Królowo o tym nie wiedziała?
markizie o takich rzeczach od rana?
de sade-markiz
27.08.2014 11:29:57
...jakie rano...a piszę o brakach...
Malwina
27.08.2014 11:30:57
no cóż...cierpienie uszlachetnia
de sade-markiz
27.08.2014 11:32:18
...nie mnie...ciernie ni dla mnie...
Malwina
27.08.2014 11:55:59
nie dla Ciebie?...bo niby dlaczego że niby już szlachetny od urodzenia?
Malwina
27.08.2014 12:03:53
podejrzewam, że markiza to ani cierpienie ani praca już więcej nie uszlachetnią
ja tam nie jestem z tych "wysoko urodzonych" więc zmykam do pracy ...może choć trochę zrobię się szlachetna
de sade-markiz
28.08.2014 09:56:15
...a Wy myślicie że taki markiz to całe życie sobie tylko hula...o nie...zdobywanie względów...oszukiwanie mężów...choć niejednokrotnie piło się z nimi do świtu...a i fechtunek trzeba trenować...a tańce...coraz nowe na dworze...kupa roboty...
...zapach kobiety...no cóż...uwielbiam...
ulubiony zapach... mężczyzn co tam Diory czy inne Chanele
...bo to jest zapach pożądania...zapach wiatru...słońca...no dobra...starczy...
dzień dobry
czyżbyś Królowo o tym nie wiedziała?
markizie o takich rzeczach od rana?
...jakie rano...a piszę o brakach...
no cóż...cierpienie uszlachetnia
...nie mnie...ciernie ni dla mnie...
nie dla Ciebie?...bo niby dlaczego że niby już szlachetny od urodzenia?
podejrzewam, że markiza to ani cierpienie ani praca już więcej nie uszlachetnią
ja tam nie jestem z tych "wysoko urodzonych" więc zmykam do pracy ...może choć trochę zrobię się szlachetna
...a Wy myślicie że taki markiz to całe życie sobie tylko hula...o nie...zdobywanie względów...oszukiwanie mężów...choć niejednokrotnie piło się z nimi do świtu...a i fechtunek trzeba trenować...a tańce...coraz nowe na dworze...kupa roboty...
...choć raz może tak... ...
Ktoś tu się jednak myli
Hhmm..czyli ten błąd wcale nie jest błedem???
No własnie ja po swojemu to wytłumaczylam
...i co wyszło z tłumaczenia...?...
...?...
nie myli się tylko ten, kto nic nie robi ....wedle starego porzekadła i jedynie saper może pomylić się tylko raz
witam w ostatni piątek sierpnia
no cóż....od poniedziałku plecaczek, woreczek na kapciuszki i do szkółki ......chociaż co niektórzy, to do przedszkola
jak dobrze,że ja już wyrosłam ze szkoły
Którą? bo ja mialam 4-y hheee szkoły....wiec trudny wybór
Jak chciałeś się Waść piwa napić to trza se było kupić a nie mordować się podrożą
pieszo może?
.
tramwajom???
Piwa naszego powszedniego.. Leżajsk Pełne chodzi chyba cuś koło 3 zetów w Biedronie więc po cóż te wyprawy na drugi koniec galaktyki ..hough
...piwo z charakterem powinno być spożywane w miejscu jego wytwarzania...PKP...stanie na nogi...
i z godnościom osobistom.. wężykiem, wężykiem
...w gronie miejscowych notabli...i folklorystycznej szumowiny...
...bo ja kurz uwielbiam...i dym...