Kryzys...a co t?.No nie żartuje.U nas kryzys?Przestańcie.Na firmach się prawie wcale nie odbija.Powiem,że raczej kryzysowo u nas o wykfalifikowany personel.Jeśli nas euro złapie to może to odczujemy niebawem...ale bokiem nam to dopiero wyjdzie.Były zyski musi być kolej na straty.A u nas to normalka >>krok do przodu i dwa do tyłu.I co wy na to?Jaką mamy mieć gospodarkę jak rządzimy po pijanemu????
Kryzys...a co t?.No nie żartuje.U nas kryzys?Przestańcie.Na firmach się prawie wcale nie odbija.Powiem,że raczej kryzysowo u nas o wykfalifikowany personel.Jeśli nas euro złapie to może to odczujemy niebawem...ale bokiem nam to dopiero wyjdzie.Były zyski musi być kolej na straty.A u nas to normalka >>krok do przodu i dwa do tyłu.I co wy na to?Jaką mamy mieć gospodarkę jak rządzimy po pijanemu????