A co, gdy my tęsknimy, przeżywamy ból rzstania, mamy niejednokrotnie nadzieje, że może wszystko wrócić, te chwile, ta miłość i ze znowu bedzie dawniej. A druga strona pezpardonowo znajduje sobie pocieszyciela/lkę i żyje dniem dzisiejszym (jutrzejszym), gdy my żyjemy przeszłością i nadzieją ?
Mariusz
23.11.2010 r. 21:39:37
Czasami nie ma o co walczyć, ... Pozostaje samotność i ból, który jest nie do zniesienia i wtedy szukamy kogoś kto wyciągnie pomocną dłoń i pozwoli zapomnieć, wyciągnąć z doła.
A czasem jest tak, że żyjąc dla dzieci żyjemy razem z tym kimś, ale osobno, dla dobra dzieci gdyż są za małe by zrozumieć, że dwoje ludzi przestało się rozumieć. Że czasami nagle druga strona ma inne aspiracje, inne cele w życiu (bo jest jeszcze młoda i coś sie dla niej z tego życia należy). A zwyczajna monotonia życia stała sie na tyle nudna, że aż nie do wytrzymania. Ile ludzi tyle spraw,problemów, przypadków. Każdy człowiek to inna historia.
Mariusz
24.11.2010 r. 12:56:40
To tak kilka słów, dla tych co to umieją tylko wyśmiewać wszystko i wszystkich, co nie liczą się z uczuciami innych. Nie warto mnie wten sposób prowokować, bo będzie bolało a mnie nie można zranić, gdy nie jestem związany uczuciowo. Po prostu włanczam olewatory i piszę. Pamietajcie ludzie pokroju jakiegoś tam \"Sławo\" i \"Aniołka\" nie wolno deptać czyichś uczuć, bo przez takich jak wy, między innymi, lądują tu szukających wsparcia (nie mówię tu o sobie).
Iwona*
24.11.2010 r. 18:24:07
po przeczytaniu całości odnoszę wrażenie, że temat nie został dokładnie zrozumiany
jedno jest pewne......najlepiej dowalić i zrobić z tego ubaw
jeżeli o mnie chodzi....skończyłam....bez odbioru
TommyB
24.11.2010 r. 23:15:40
Głupie to pytanie. Ciekawe ile meżczyzn teskni za utratą dziewictwa
A swoją drogą to ja bym sie bardziej bał o to co sie nie wydarzy a powinno np. podwyżka w pracy, brak patologi w polityce, wszyscy sie szanują i pomagają sobie. nie cuda
A boimy się tego, co może się wydarzyć?
A co, gdy my tęsknimy, przeżywamy ból rzstania, mamy niejednokrotnie nadzieje, że może wszystko wrócić, te chwile, ta miłość i ze znowu bedzie dawniej. A druga strona pezpardonowo znajduje sobie pocieszyciela/lkę i żyje dniem dzisiejszym (jutrzejszym), gdy my żyjemy przeszłością i nadzieją ?
Czasami nie ma o co walczyć, ... Pozostaje samotność i ból, który jest nie do zniesienia i wtedy szukamy kogoś kto wyciągnie pomocną dłoń i pozwoli zapomnieć, wyciągnąć z doła.
A czasem jest tak, że żyjąc dla dzieci żyjemy razem z tym kimś, ale osobno, dla dobra dzieci gdyż są za małe by zrozumieć, że dwoje ludzi przestało się rozumieć. Że czasami nagle druga strona ma inne aspiracje, inne cele w życiu (bo jest jeszcze młoda i coś sie dla niej z tego życia należy). A zwyczajna monotonia życia stała sie na tyle nudna, że aż nie do wytrzymania. Ile ludzi tyle spraw,problemów, przypadków. Każdy człowiek to inna historia.
To tak kilka słów, dla tych co to umieją tylko wyśmiewać wszystko i wszystkich, co nie liczą się z uczuciami innych. Nie warto mnie wten sposób prowokować, bo będzie bolało a mnie nie można zranić, gdy nie jestem związany uczuciowo. Po prostu włanczam olewatory i piszę. Pamietajcie ludzie pokroju jakiegoś tam \"Sławo\" i \"Aniołka\" nie wolno deptać czyichś uczuć, bo przez takich jak wy, między innymi, lądują tu szukających wsparcia (nie mówię tu o sobie).
po przeczytaniu całości odnoszę wrażenie, że temat nie został dokładnie zrozumiany
jedno jest pewne......najlepiej dowalić i zrobić z tego ubaw
jeżeli o mnie chodzi....skończyłam....bez odbioru
Głupie to pytanie. Ciekawe ile meżczyzn teskni za utratą dziewictwa
A swoją drogą to ja bym sie bardziej bał o to co sie nie wydarzy a powinno np. podwyżka w pracy, brak patologi w polityce, wszyscy sie szanują i pomagają sobie. nie cuda