smakiem białej bezy osładzam smutek zapachem białego bzu upajam zmysły muśnięciem twoich ust gaszę pragnienie Gdzie jesteś, płomyczku, duszku kolorowy Coś widziała ocean w zamkniętym słoiku Co z Tobą jaskrawe, teraz tylko płowym Więc pytam raz jeszcze: Gdzie jesteś, świetliku?
Kiedy do mnie mówisz cicho, gdy dotykasz mnie, Całą moją wyobraźnią pragnę Cię. Kiedy trzymam Cię za rękę w ciepłym blasku świec, Moje myśli i uczucia budzą się... Moje ręce są za słabe by utrzymać lęk, Moje myśli zbyt płochliwe - boję się, Moje serce Ciebie woła, Tylko Ciebie chce, Całe niebo się kołysze, kocham Cię.
Za to co daje nam los, Za jedną chwilę by zrozumieć go, Dziękować chcę. Za to, że uczę się wciąż, I w Twoich oczach widzę miłość mą, Dziękować chcę. Za to co było i jest, I za to co mam dobre i złe, I za to co mam, za to jeszcze raz, Za wszystko co mam, Dziękować chcę tak!
tak mało trzeba nam ...
smakiem białej bezy
osładzam smutek
zapachem białego bzu
upajam zmysły
muśnięciem twoich ust
gaszę pragnienie
Gdzie jesteś, płomyczku, duszku kolorowy
Coś widziała ocean w zamkniętym słoiku
Co z Tobą jaskrawe, teraz tylko płowym
Więc pytam raz jeszcze: Gdzie jesteś, świetliku?
Kiedy do mnie mówisz cicho,
gdy dotykasz mnie,
Całą moją wyobraźnią pragnę Cię.
Kiedy trzymam Cię za rękę w ciepłym
blasku świec,
Moje myśli i uczucia budzą się...
Moje ręce są za słabe by utrzymać lęk,
Moje myśli zbyt płochliwe - boję się,
Moje serce Ciebie woła, Tylko Ciebie chce,
Całe niebo się kołysze, kocham Cię.
Za to co daje nam los,
Za jedną chwilę by zrozumieć go,
Dziękować chcę.
Za to, że uczę się wciąż, I w Twoich oczach widzę miłość mą,
Dziękować chcę.
Za to co było i jest,
I za to co mam dobre i złe,
I za to co mam, za to jeszcze raz,
Za wszystko co mam,
Dziękować chcę tak!
tak mało trzeba nam ...