forum

Rozrywka i uczucia

humorek na niedziele xD

  1. Konto usunięte 22.11.2009 r. 11:26:03

    Byl sobie slawny judoka Jozef K., mistrz nad mistrze.
    Nie mial rownych sobie przeciwnikow - z jednym wyjatkiem -
    Japonczykiem Yamamoto, ktory mial opracowany do perfekcji
    tzw. chwyt precelkowy. Nikt nie wiedzial dokladnie na czym
    ten chwyt polega - Japonczyk stosowal go tak szybko ze nikt
    nie byl w stanie zorientowac sie w jaki sposob to robi.
    Rowniez proby sfilmowania tego chwytu nic nie daly -
    - widac bylo tylko szybki blysk ...
    i zaraz potem przeciwnik lezal bezwladnie na macie.

    Oto jednak pewnego dnia obaj mistrzowie , Yamamoto i Jozef K.
    walczyli w pewnym niezwykle prestizowym turnieju. Jozef K.
    pokonal wszystkich przeciwnikow i zakwalifikowal sie do walki
    finalowej. Podobnie rzec sie miala z Japonczykiem, ktory
    wszystkie walki w cwierc- i polfinalach wygral stosujac chwyt
    precelkowy. Tak wiec Jozef i Yamamoto mieli sie spotkac
    w finale, jednak biorac pod uwage fakt, iz nikt nie
    znal obrony przed chwytem precelkowym niewielu tylko
    dawało Jozefowi szanse na zloty medal.

    W dzien przed walka trener, masazysta, specjalista od odnowy
    biologicznej, psycholog, kierownik ekipy, działacz sportowy
    oraz nasz zawodnik zasiedli do narady. Po dlugiej dyskusji
    postanowiono sprobowac pokonac Yamamoto przy pomocy fortelu :
    oto przez pierwsza minute walki Jozef mial przed Japonczykiem
    uciekac unikajac zwarcia. Przez druga minute mial rowniez uciekac,
    udajac jednak , ze ciagnie resztkami sil. Dopiero pod koniec
    trzeciej minuty mial przejsc do ataku. Zgodnie z rachubami
    trenera taka taktyka dawala pewne szanse na zwyciestwo -
    Yamamoto mogl juz byc zmeczony i nie spodziewac naglej zmiany zachowania
    Jozefa.
    Z przyjeciem takiego planu wiazalo sie niebezpieczenstwo -
    za unikanie starcia grozila dyskwalifikacja, ale trener uznal,
    ze warto zaryzykowac.

    Jak postanowiono tak zrobiono. Na drugi dzien mialo miejsce
    spotkanie. Tak jak bylo ustalone Jozef K. uciekal przed Japonczykiem
    biegajac w kolko po macie. Publicznosc, wielce niezadowolona
    z takiego przebiegu walki zaczela gwizdac, ale Jozef K
    pomny jak wysoka jest stawka stosowal sie scisle do zalecen trenera.
    Gdy sedziowie juz zaczeli sie zastanawiac czy nie oglosic
    dyskwalifikacji nadeszla ustalona chwila - trener mrugnal znaczaco
    do Jozefa, ten gwaltownie zawrocil i rzucil sie jak lew na
    Yamamoto ... , ktory jak sie okazalo tylko na to czekal i natychmiast
    zastosowal chwyt precelkowy.

    Nie mogac zniesc widoku tego co teraz mialo nastapic trener
    zamknal oczy, uslyszal przerazliwy , rozdzierajacy krzyk
    po ktorym nastapila nagla cisza, przerwana po krotkiej chwili
    okrzykiem sedziego : "ippon !" oznaczajacym koniec walki.
    Z bolem serca trener spojrzal na mate i ujrzal Jozefa K.
    stojacego nad pokonanym Japonczykiem.

    Dopiero, po dluzszym czasie, juz po rozdaniu medali trener
    doszedl do siebie na tyle aby moc zapytac Jozefa K o przebieg
    walki. Ten, gdy uslyszal pytanie zlapal sie za glowe .

    " Panie trenerze, to bylo straszne, ten chwyt precelkowy
    to jest okropnosc, gdy go zastosowal myslalem, ze juz nie zyje,
    zobaczylem tylko reke, plecy, sufit, sciane, noge...".

    " No dobrze, " - niecierpliwi sie trener - " ale jak sie z tego
    wybroniles ?"

    "Och, to bylo straszne... Nagle prosze sobie wyobrazic zobaczylem
    przed soba taka wielka dupe..."

    "No dobrze , dobrze ale powiedz jak sie wybroniles "

    " No to mowie. A zaraz obok widze takie tego, jak by to powiedziec,
    no jaja, za przeproszeniem Pana trenera, no jaja ... "

    " No i co ? "

    " No to ja wzialem, i je tego, no ugryzlem z calej sily - no i tak
    wygralem. "

    " Jozus ! Czy ty wiesz cos ty zrobil ? przeciez, gdyby to sedziowie
    zobaczyli to dozywotnia dyskwalifikacja pewna ! "

    "No moze i ma pan trener racje. Ale nie zauwazyli, wiec po co sie
    martwic. Ale z drugiej strony to czlowiek dostaje SAKRAMENCKIEJ
    sily gdy sie we wlasne jaja ugryzie ..."