- Jasiu do tablicy!
> - Spier*alaj!
> - Co powiedziałeś?
> - Spier*alaj!
> - Do dyrektora!
> - Nie pójdę do niego, bo mu śmierdzą nogi.
> - Ach, ty gówniarzu!
> Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora.
> - Panie dyrektorze, ten gówniarz mówi do mnie żebym spier*alała, a o
> panu, że śmierdzą panu nogi!
> - Ach, ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor mocno wkurzony. - Dawaj numer
> do ojca!
> - Nie dam.
> - Dawaj!
> Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni...
> Odzywa się automatyczna sekretarka:
> - Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość.
> Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie
> nauczycielka pyta:
> - No i co robimy, panie dyrektorze?
> - Ja idę umyć nogi, a pani niech spier*ala...
>
- Jasiu do tablicy!
> - Spier*alaj!
> - Co powiedziałeś?
> - Spier*alaj!
> - Do dyrektora!
> - Nie pójdę do niego, bo mu śmierdzą nogi.
> - Ach, ty gówniarzu!
> Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora.
> - Panie dyrektorze, ten gówniarz mówi do mnie żebym spier*alała, a o
> panu, że śmierdzą panu nogi!
> - Ach, ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor mocno wkurzony. - Dawaj numer
> do ojca!
> - Nie dam.
> - Dawaj!
> Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni...
> Odzywa się automatyczna sekretarka:
> - Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość.
> Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie
> nauczycielka pyta:
> - No i co robimy, panie dyrektorze?
> - Ja idę umyć nogi, a pani niech spier*ala...
>