Jak żyć na progu śmierci? Dowiadujesz się właśnie, że został Ci miesiąc życia - co dalej?
J@nusz
04.09.2010 r. 18:10:25
Według mnie nie można dostać lepszej wiadomości. Za miesiąc koniec udręk i problemów jakie napotykamy w życiu.
J@nusz
04.09.2010 r. 20:57:35
Widzę, że lubisz cytaty i co najważniejsze potrafisz je trafnie używać. A czy jest światełko nadziei? Zgasło już nie pamiętam kiedy...
J@nusz
04.09.2010 r. 21:28:15
Wiesz Karl, rozśmieszyłeś mnie. Dwukrotnie byłem bliski śmierci i to nie samobójczej, bo nie jestem na tyle odważny. I wybacz, ale czytałem Twoje inne posty i wolę nie wdawać się z Tobą w dyskusję. Oczywiście bez urazy, po prostu moim zdaniem nie jesteś godną osobą do prowadzenia dyskusji na poziomie. Ale to tylko moje zdanie, więc jeszcze raz bez urazy proszę.
J@nusz
04.09.2010 r. 21:44:07
Nie tyle boję się śmierci, co niepotrafię się zdecydować. Samobójstwo to dobre wyjście ale tylko dla odważnych. I rozumiem postawy innych ludzi mających chęć do życia. Nie krytykuje ich. Ja mam po prostu inne zdanie w tej sprawie i piszę co myślę. A czy jest w tym sens? Nie sądzę
Anka
04.09.2010 r. 22:35:05
mysle ze probowalabym z calych sil korzystac na maxa z zycia i robic szalone rzeczy
Dolly
05.09.2010 r. 15:59:04
Nigdy nie znajdowałam się na progu życia i śmierci,
ale myślę, że gdybym ktoś dał mi wolny wybór to wolałabym się więcej nie męczyć życiem i odpłynąć w rzece wspomnień.
Jak żyć na progu śmierci? Dowiadujesz się właśnie, że został Ci miesiąc życia - co dalej?
Według mnie nie można dostać lepszej wiadomości. Za miesiąc koniec udręk i problemów jakie napotykamy w życiu.
Widzę, że lubisz cytaty i co najważniejsze potrafisz je trafnie używać. A czy jest światełko nadziei? Zgasło już nie pamiętam kiedy...
Wiesz Karl, rozśmieszyłeś mnie. Dwukrotnie byłem bliski śmierci i to nie samobójczej, bo nie jestem na tyle odważny. I wybacz, ale czytałem Twoje inne posty i wolę nie wdawać się z Tobą w dyskusję. Oczywiście bez urazy, po prostu moim zdaniem nie jesteś godną osobą do prowadzenia dyskusji na poziomie. Ale to tylko moje zdanie, więc jeszcze raz bez urazy proszę.
Nie tyle boję się śmierci, co niepotrafię się zdecydować. Samobójstwo to dobre wyjście ale tylko dla odważnych. I rozumiem postawy innych ludzi mających chęć do życia. Nie krytykuje ich. Ja mam po prostu inne zdanie w tej sprawie i piszę co myślę. A czy jest w tym sens? Nie sądzę
mysle ze probowalabym z calych sil korzystac na maxa z zycia i robic szalone rzeczy
Nigdy nie znajdowałam się na progu życia i śmierci,
ale myślę, że gdybym ktoś dał mi wolny wybór to wolałabym się więcej nie męczyć życiem i odpłynąć w rzece wspomnień.