Moja przyjaciółka tak, bardzo, szaloną nieodwzajemniona miłość i mimo ze jest bardzo ładną dziewczyną mającą wielu adoratorów to jednak wybrała samotność nie mogąc o nim zapomnieć minęły 2 lata odkąd ostatni raz go widziała i wciąż go kocha i jak ona twierdzi między nimi do niczego nie doszło po prostu on okazał się księdzem z powołania,który już wybrał kobietę i której służy. czy nie jest absurdem marzyć o kimś kto wybrał inną drogę Ona jest przekonana ze on kiedyś odejdzie z kościoła i ze ona będzie na niego czekać.
w ksiedzu ,oj to wspolczuję
Moja przyjaciółka tak, bardzo, szaloną nieodwzajemniona miłość
i mimo ze jest bardzo ładną dziewczyną mającą wielu adoratorów
to jednak wybrała samotność nie mogąc o nim zapomnieć
minęły 2 lata odkąd ostatni raz go widziała
i wciąż go kocha i jak ona twierdzi między nimi do niczego nie doszło
po prostu on okazał się księdzem z powołania,który już wybrał kobietę
i której służy.
czy nie jest absurdem marzyć o kimś kto wybrał inną drogę
Ona jest przekonana ze on kiedyś odejdzie z kościoła i ze ona będzie na niego czekać.
w ksiedzu ,oj to wspolczuję