Na kamiennym pustym brzegu, siedzimy nad strumieniem pełnym życia, przygladając się jak pływają w nim istoty, mając jakby coś do ukrycia, caly czas sie na siebie patrzymy czy to strach przed kolejną porażką, czy to lęk przed następnym cierpieniem, zaskoczeni przelatujacą ważką, znów spuszczamy wzrok na kamienie.... i siedzimy tak w ciszy skupieni, chcąc się włączyć do tego biegu, życie dalej przepływa strumieniem, a my wciąż na coś czekamy... kazde na innym brzegu....
Na kamiennym pustym brzegu,
siedzimy nad strumieniem pełnym życia,
przygladając się jak pływają w nim istoty,
mając jakby coś do ukrycia,
caly czas sie na siebie patrzymy
czy to strach przed kolejną porażką,
czy to lęk przed następnym cierpieniem,
zaskoczeni przelatujacą ważką,
znów spuszczamy wzrok na kamienie....
i siedzimy tak w ciszy skupieni,
chcąc się włączyć do tego biegu,
życie dalej przepływa strumieniem,
a my wciąż na coś czekamy...
kazde na innym brzegu....