forum

Rozrywka i uczucia

O życiiu texty...

  1. Damian 12.02.2010 r. 20:19:21

    Może jakies texty o życiu ? Zapraszam do dodawania   uśmiechnięty      

  2. Unkownboy 12.02.2010 r. 20:29:53

    Ale jakieś poetyckie, lakoniczne, złote myśli - co Cię interesuje?

  3. Konto usunięte 12.02.2010 r. 20:34:18

    Hej   uśmiechnięty  
    Moim ulubionym jest ;

    "Żyj! - powiedziała nadzieja.
    Bez Ciebie nie mogę! - odparło cicho życie."

  4. Unkownboy 12.02.2010 r. 20:36:47

    W życiu pewne są dwie rzeczy: śmierć i podatki...

  5. Damian 12.02.2010 r. 20:44:23

    ogólnie co nas w życiu spotyka jak chcecie to i moga byc poetyckie hehe   uśmiechnięty   ja poźniej cos dodam ;]

  6. Konto usunięte 12.02.2010 r. 20:46:39

    Ogólnie to dużo nas spotyka     Takie jest życie        

  7. Damian 12.02.2010 r. 20:50:25

    dokłandie duzo duzo i jest sczeście i smutek radośc miłosc mogłbym tak wymieniac i wymieniac hehe : )

  8. Unkownboy 12.02.2010 r. 20:51:09

    Życie - choroba przenoszona drogą płciową o największym odsetku umieralności    

  9. Damian 12.02.2010 r. 20:52:29

    No tak zgadza sie ja za jakas chwile dodam soj texicik i sobie ocenicie   uśmiechnięty  

  10. Unkownboy 12.02.2010 r. 20:54:16

    OK, czekamy    

  11. Damian 12.02.2010 r. 21:44:41

    No to zapodaje    

    Znam takiego chlopaczyne
    ostatnio mial nietega mine
    zle sie uklada mu ,w domu
    tlumi to wsobie nie mowi nikomu
    problem ma wszyscy to widza
    czasem mam wrazenie
    ze jego kochani rodzice sie wstydza
    przytloczony jest tym wszystkim
    moze teraz zapomniec o pomocy
    ze strony swoich krewnych
    odwrocili sie od niego pokazali plecy
    i ja to widze jak sie z tym meczy
    doswiadczyl podlosci,przykrosci
    boze ja nie wieze ze tak ludzie
    potrafja byc bezlitosni
    dla wlasnego dziecka,rodziny
    jaki ten los jest zlosliwy....
    czy jednak **cenzura** a jego mać
    niesprawiedliwy? co? co?
    osiedle jest jego domem
    u niego cały czas awantury
    w śród całej koniunktury
    co cie nie zabije to wzmocni?
    u niego raczej to nie pasuje
    z dnia na dzien się dołuje
    wszystko mu nie pasuje
    pluje na wszystkich
    odrzucony od bliskich.
    w **cenzura** iony jest tym wszystkim..

  12. Damian 12.02.2010 r. 22:09:16

    Kolejny text kat. Zraniona miłość?

    Była to bardzo wspaniała dziewczyna
    często On powtarzał: Ty moja jedyna
    bała się najgorszego, że kiedyś ją porzuci
    Nie będzie chciał jej znać - ich czas nigdy nie wróci...
    Wiedziała, że wtedy życia by nie miała
    Nie dałaby rady... Za mocno kochała
    Po jakimś czasie nie tak samo było...
    Zero jego wyznań... Coś się w nim zmieniło...
    Coraz rzadziej się z nią spotykał
    Gdy mówił: Kocham, wzroku jej unikał
    Czuła jakby była z obcą osobą
    Czegoś się bała, nie była sobą
    Przytuliła go mocno,
    Mówiła: Kochanie...
    Nie sadziła, że dziś nastąpi ich pożegnanie...
    Zaczął mówić coś...: Wiesz, mam Cię dość
    Ona milczała, tylko łza cichutko
    Po jej policzku spływała
    Mówił, że pokochał inną już
    Nie wiedział, że dziewczynie
    Właśnie wbijał w serce nóż
    Siedziała sama myśląc o tym co się stało
    Nie mogła uwierzyć... tak ją to zabolało
    Do domu wracać nie chciała...
    Poszła na skarpę... miejsce które tak bardzo lubiła...
    Miejsce... Gdzie wszystkie swe smutki i żale wylewała...
    Myślała czy teraz jest z tą dziewczyną...
    Czy do niej też mówi: jesteś tą jedyną
    Zranił tak bardzo jej małe serce...
    Przyrzekła, że nie da się zranić nikomu więcej...
    Następnego dnia jego ujrzała
    Uśmiechniętego z nią idącego i nagle się zaśmiała
    Wszystkie wspomnienia szybko wracały...
    I znowu do oczu jej łezki napływały...

    Poszła do domu
    Sięgnęła do szafki z lekarstwami...
    Wzięła wszystkie tabletki
    I uciekła trzaskając drzwiami
    Chciała umrzeć w miejscu
    Gdzie kiedyś z nim była...
    Poszła na skarpę i własnym oczom nie wierzyła...
    Słyszała jego piękne wyznania
    Płakała i była już bliska skonania...
    Mówił: jej naprawdę nigdy nie kochałem...
    To na Ciebie jedyną całe życie czekałem...
    Tak ją te słowo mocno zabolało
    Upadła na ziemię, nie wiedząc co się stało
    Wyrzucała sobie swoją naiwność...
    Wierzyła gdy mówił: to musi być miłość...
    Otworzyła oczy i zobaczyła ją...
    Patrzyła na nią i pomyślała
    Że to ta sama dziewczyna

    Która jej ukochanego odebrała...
    Zerwała się nagle i biegła przed siebie
    Krzyczała: nienawidzę Cię! Nie wybaczę Ci tego!
    Zabrałaś mi wszystko... mojego kochanego!
    Więcej powiedzieć nie zdołała
    Wyjęła tabletki...
    I jedna za drugą łykała...
    Krzyknęła tylko:
    Boże wiesz jakie jest moje marzenie...
    posiedzę, poczekam na jego
    spełnienie...
    Poczuła się senna... co chwilę upadała...
    Zobaczyła tego, któremu cała się oddała...
    Próbował wziąć ją na ręce...
    Mówiła: nie dotykaj mnie nigdy więcej!
    Oczy jej się zamykały...
    Tylko usta te same słowa powtarzały...
    Nigdy mnie nie kochałeś... Zbędne nadzieje mi dawałeś...
    I coraz ciszej i wolniej mówiła...

    Bo swoje ziemskie życie kończyła...
    Patrząc na niego powiedziała:
    Nie zapomnij mnie... I tak kocham Cię...
    Mimo że mnie skrzywdziłeś
    i życie moje w piekło zmieniłeś...
    I on zapłakał nagle... słysząc jej wyznanie...
    Odchodziła powoli... nie wiedząc co się stanie...
    Czekała na chwilę... W której jej serce bić przestanie...
    On chodził niespokojny, wyrzucając z siebie...
    Że to przez niego ona chce być teraz w niebie
    Opadło jej ciało... serce bić przestało...
    On gdy to ujrzał rozpędził się, i skacząc ze skarpy zawołał: kocham
    Cię!
    A z jej martwego ciała, po policzku ostatnia łza poleciała...

  13. Damian 12.02.2010 r. 22:24:36

    No no elegancko ;]

  14. Konto usunięte 13.02.2010 r. 07:27:46

    W życiu można liczyć tylko na siebie. A i tego nie radzę.   uśmiechnięty