Po drugie, żyjemy przede wszyskim marzeniami i w bierzącej chwili one są najważniejsze. Po trzecie - okres zauroczenia też ma swoje prawa (wtedy rozmum błądzi).Mało kto w swerze uczuć wybiega myślami w przyszłość... stąd tyle rozczarować
Konto usunięte
15.08.2009 r. 12:18:55
O takkk!! Za naiwność i własną głupote trzeba płacić wysoką cene...Niby należy kierowac sie sercem ...ale bez wyłączania mózgu...!
...
15.08.2009 r. 12:46:14
to ryzyko jest ceną potencjalnego szczęścia o którym każdy marzy.
Konto usunięte
15.08.2009 r. 17:04:20
i ja wierzyłem w słowa mi dane,a co dostałem?zdrade i szyderstwo,teraz zostałem sam,dlatego,ze jestem zbyt łatwowierny,a może zwyczajnie zbyt uczciwy....
...
15.08.2009 r. 20:06:01
jak nie zaufasz, niez budujesz prawdziwego związku, ale jak źle zaufasz, zostaniesz skrzywdzony... Dlatego chyba rozwinęła się kobieca intuicja
Konto usunięte
15.08.2009 r. 20:41:09
zaufac komus to jak chodzic po cienkim lodzie... trzeba byc ostroznym i przemyslec kazdy swoj ruch to moze uda sie przejsc.. takie jest moje zdanie.
Jaro
15.08.2009 r. 20:46:51
dlatego tez rozwinal sie meski cynizm, dystans i talenty aktorskie
Konto usunięte
15.08.2009 r. 23:46:29
Po prostu jeśli dana osoba usłyszy piękny komplement na jej temat i usłyszy że ktoś poprzez słowa darzy ją " uczuciem" to mimo wcześniejszych porażek i bolesnych dla serduszka zranień ciągle jest pragnienie być adorowanym i wtedy zaczynamy ponownie ufać tej osobie aż do momentu gdy cała prawda wyjdzie na jaw ....
Konto usunięte
17.08.2009 r. 13:36:27
bo jak sie jest zakochanym to sie patrzy przez rozowe o0kulary i wtedy tylko prabniemy w tym trwaca czasem zapominamy o rozradku
Agnieszka
18.08.2009 r. 23:19:20
bo chcemy kochać i być kochane chcemy wierzyć że to prawda
Blanka
18.08.2009 r. 23:28:00
To, że ufamy komuś, wierzymy w piękne słowa jest... fakt, naiwne. Uważam jednak, że to nie w nas tkwi problem wiary i zaufania! Nie potrafię pojąć, jak można oszukiwać patrząc prosto w oczy. Nie raz, nie dwa słyszałam zapewnienia o uczuciu o wspólnej przyszłości i co? I tylko tyle, że teraz leczę kolejne rany, że nie ufam już zupełnie mężczyznom. Nigdy mi się nie zdarzyło fantazjować i robić komuś złudne nadzieje bo uważam że jest to nie w porządku. Niestety, teraz płace dość przykrą cenę za uczciwość. Jaki morał z tego? Nie ma sensu angażować się w jakiekolwiek związki bo partner prędzej czy później i tak okaże się inny niż się wcześniej kreował!
Konto usunięte
19.08.2009 r. 13:57:08
dlaczego tak szybko wierzymy w słowa usłyszane od partnera?piękne słówka,obietnice składane moga byc bardzo kosztowne i bolesne
Konto usunięte
19.08.2009 r. 13:57:08
w niku zdecydowana a jestes nmiezdecydowana tak naprawde!!!!!!!!
Po drugie, żyjemy przede wszyskim marzeniami i w bierzącej chwili one są najważniejsze. Po trzecie - okres zauroczenia też ma swoje prawa (wtedy rozmum błądzi).Mało kto w swerze uczuć wybiega myślami w przyszłość... stąd tyle rozczarować
O takkk!! Za naiwność i własną głupote trzeba płacić wysoką cene...Niby należy kierowac sie sercem ...ale bez wyłączania mózgu...!
to ryzyko jest ceną potencjalnego szczęścia o którym każdy marzy.
i ja wierzyłem w słowa mi dane,a co dostałem?zdrade i szyderstwo,teraz zostałem sam,dlatego,ze jestem zbyt łatwowierny,a może zwyczajnie zbyt uczciwy....
jak nie zaufasz, niez budujesz prawdziwego związku, ale jak źle zaufasz, zostaniesz skrzywdzony... Dlatego chyba rozwinęła się kobieca intuicja
zaufac komus to jak chodzic po cienkim lodzie... trzeba byc ostroznym i przemyslec kazdy swoj ruch to moze uda sie przejsc.. takie jest moje zdanie.
dlatego tez rozwinal sie meski cynizm, dystans i talenty aktorskie
Po prostu jeśli dana osoba usłyszy piękny komplement na jej temat i usłyszy że ktoś poprzez słowa darzy ją " uczuciem" to mimo wcześniejszych porażek i bolesnych dla serduszka zranień ciągle jest pragnienie być adorowanym i wtedy zaczynamy ponownie ufać tej osobie aż do momentu gdy cała prawda wyjdzie na jaw ....
bo jak sie jest zakochanym to sie patrzy przez rozowe o0kulary i wtedy tylko prabniemy w tym trwaca czasem zapominamy o rozradku
bo chcemy kochać i być kochane chcemy wierzyć że to prawda
To, że ufamy komuś, wierzymy w piękne słowa jest... fakt, naiwne. Uważam jednak, że to nie w nas tkwi problem wiary i zaufania! Nie potrafię pojąć, jak można oszukiwać patrząc prosto w oczy. Nie raz, nie dwa słyszałam zapewnienia o uczuciu o wspólnej przyszłości i co? I tylko tyle, że teraz leczę kolejne rany, że nie ufam już zupełnie mężczyznom. Nigdy mi się nie zdarzyło fantazjować i robić komuś złudne nadzieje bo uważam że jest to nie w porządku. Niestety, teraz płace dość przykrą cenę za uczciwość. Jaki morał z tego? Nie ma sensu angażować się w jakiekolwiek związki bo partner prędzej czy później i tak okaże się inny niż się wcześniej kreował!
dlaczego tak szybko wierzymy w słowa usłyszane od partnera?piękne słówka,obietnice składane moga byc bardzo kosztowne i bolesne
w niku zdecydowana a jestes nmiezdecydowana tak naprawde!!!!!!!!