forum

Rozrywka i uczucia

Dzień dobry

  1. Konto usunięte 06.02.2010 r. 09:43:35

    Masz 100% racji. Temat rzeka...

  2. Marcelek 06.02.2010 r. 09:47:36

    Mnie też nikt nie kupi    

  3. Konto usunięte 06.02.2010 r. 09:47:42

    dziewczyny zaznaczę ,iż nie piszę o swoim związku.
    Kiedyś tu na forum przy okazji innej rozmowy dowiedziałam się ,że jestem własnością mojego partnera,i tak troszkę o tym myślałam .
    Sylwia oczywiście również się z Tobą zgodzę,czasem i kobiety zachowują się tak jak gdyby cały świat należał do nich.

  4. Konto usunięte 06.02.2010 r. 09:49:58

    Jednakże jeśli chodzi o mężczyzn uważam ,iż to my kobiety pozwalamy mężczyznom na takie a nie inne zachowanie   smutny  

  5. Konto usunięte 06.02.2010 r. 10:07:37

    Drogie waćpanny            

    Nie zgodzę się z tym.
    Śmiem twierdzić iż możemy tak powiedzieć.

    Ja np. twierdzę iż mam Panią serca swego,
    I wcale mi to nie przeszkadza
    A nawet jest miłe    

  6. Konto usunięte 06.02.2010 r. 10:09:17

    NIET            

  7. Konto usunięte 06.02.2010 r. 10:17:54

    Gladiator proszę jak możesz tak twierdzić ?     nie wierzę ,ze tak sądzisz

  8. Konto usunięte 06.02.2010 r. 23:13:43

    hm... ale jak można traktować kobietę przedmiotowo ??!!
    nie wiem ale dużo facetów tak się wypowiada... ale są tacy co tak nie myślą. To wszystko zależy od podejścia danej osoby do życia...

  9. Tygrys 07.02.2010 r. 09:06:42

    Cześć Kinga i dzień dobry wszystkim
    Moim zdaniem obieta będąca z kimś w związku nie jest niczyja wlaśnością kbieta musi mieć poczucie wartości i nie może sobie pozwolić na takie traktowanie ze strony męszczyzny

  10. Konto usunięte 07.02.2010 r. 09:10:26

    Cześć Kajetan   uśmiechnięty   dokładnie

  11. Konto usunięte 07.02.2010 r. 14:22:13

    Sadysta, to jest ktoś, kto robi dobrze masochiście. Jeśli do rozmowy siądą trzy osoby z których dwie są homo a jeden hetero, zgadnijcie, kto wśród nich jest odmieńcem? Są osoby, tak niezaradne, że wręcz proszą o traktowanie jakby były czyjąś własnością. To wszystko zależy od poziomu świadomości. Tylko człowiek samodzielny i odpowiedzialny za wszystko co robi, mówi i myśli, może powiedzieć, że nie jest czyjąś własnością. Kiedy ogarnie nas podniecenie i szukamy zaspokojenia, to uczucie bierze nas w posiadanie i póki nie przejdzie jesteśmy jego własnością. Jeśli kobieta wymaga utrzymania ze strony mężczyzny, jest po części jego własnością. On może mówić, że jest inaczej, lecz podświadomie domaga się praw do "swojej" własności.Jesteśmy własnością systemu w którym wraz z narodzinami, dostajemy certyfikat tzw akt urodzenia, jako dowód własności struktury, która stworzyła ten system i opuszczenie systemu wraz z aktem złomowania, czyli aktem zgonu. Aby zrezygnować z pojęcia własności, należy zdać sobie sprawę, że wszystko, cokolwiek posiadamy tak naprawdę nie jest naszą własnością, lecz rzeczy wypożyczone, lub dane w używanie, na czas naszego tu pobytu. Nie jest naszym nasze nie nasze ciało, ani wzrok, słuch czy ziewanie, którego nie możemy powstrzymać. Jesteśmy wyłącznie świadomą siebie uwagą. Kiedy ktoś to odkryje, zrozumie, że nie można być właścicielem nawet świadomości bo i ona jest nam dana do spożytkowania na ten czas. Rodzi się wtedy wdzięczność tak przeogromna, że nawet do głowy nie przyjdzie by czymś zawładnąć, bądź cokolwiek posiadać jako własność. Pozdrawianko dla właścicieli i niewolników.

  12. Konto usunięte 07.02.2010 r. 14:52:47

    Martula mykaj zmienić nick bo za bardzo z Condonami się kojarzy            

  13. Konto usunięte 07.02.2010 r. 15:07:17

    No tak,
    Też tych gumek nie lubię.
    Ale zmień ten nick proszę cię bardzo,
    na coś fajniejszego    

  14. Konto usunięte 07.02.2010 r. 15:15:19

    No nie są bo ich nie lubię,
    Wolę bez gum            

  15. Konto usunięte 07.02.2010 r. 15:26:06

    No ba,
    Jasne że tak            

  16. Unkownboy 07.02.2010 r. 15:28:03

    Z to nie to samo co BZ    
    A odnośnie tematu wątku, to wiele osób zapomina o tym, że język jest bardzo elastyczny, i mówiąc "moja dziewczyna" raczej nie mamy na myśli przynależności przedmiotowej (że należy do mnie), ale przynależność funkcyjną, czyli jest funkcyjnie moją (tak jak moja mama np.)...
    Co oznacza bycie z kimś? Bo dla mnie partnerstwo... W związku nie powinniśmy się zastanawiać kto należy do kogo i kto komu co daje a kto bierze, powinniśmy - moim zdaniem - być sobą i nie zastanawiać się nad tym wszystkim...