Wrzutka użytkownika
Unkownboy
30.01.2010 19:47 · ID 107174
Do wszystkich
Tak się zastanawiam ile z osób zaglądających na MK buduje swój obraz w wirtualnym świecie na wzór tego ze świata realnego (w 100% szczerze), a ilu z nas tworzy siebie tutaj takiego jakim chciałoby być... No i oczywiście zapewne część z nas tutaj jest taka, jaka z wielu względów nie może być "w realu"... Hmmm...
Już od dawna zastanawiam się nad aspektem znaczenia wirtualnego świata dla samoświadomości i samopoczucia człowieka realnego...
Ale to tylko takie moje zastanowienie...
Miłego wieczoru...
Już od dawna zastanawiam się nad aspektem znaczenia wirtualnego świata dla samoświadomości i samopoczucia człowieka realnego...
Ale to tylko takie moje zastanowienie...
Miłego wieczoru...
Dyskusja
245
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
Quidam zawsze powtarzam, że jedną z najważniejszych rzeczy w życiu, to potrafić zawsze spojrzeć sobie samemu w oczy i się poznać...
Kochani warto oddawać krew bo możemy poratować innych którzy jej tak bardzo potrzebują
a wczesniej był na djalizie odszewwnowej 4 lata.
Witaj Asiulka, cieszę się że skorzystałaś z zaproszenia
Jeśli masz chęć, napisz proszę od jak dawna jesteś na portalu, oraz z jakiego powodu nie wypowiadałaś się na forum (oczywiście nie zarzucam tutaj niczego, tylko tak sobie dywagujemy na temat "odstraszaczy" nowych osób)
a tak to jest jak sie pije niestety i pali
W wakacje w '96 roku trochu mi się wypiło piwa i jakoś mi się to nie spodobało... Podobnie z fajkami, starszy brat dał mi spróbować gdy byłem w zerówce, też mi się nie spodobało...
Choć może największy wpływ na to miał sposób wychowania mnie... Czego nie spróbujesz tego nie poznasz... Ale to inny wątek
słuchaj w wieeku 7 lat napiłem sie kieliszk wódki i zapaliłem fajke i teeż powiedziałem nigdy nie dotkne fakt ze w sylwka wypiłem 1 piwo i jakos tak mi sie zrobiło niedobze i nie bede pił :d szkoda życia. naa takie zeczy
No i mamy kolejny dowód na to, że warto być sobą...
Bo gdybyś mnie olał wówczas pewnie tylu ciekawych myśli byśmy nie wymienili
Miro mnie nawet nie ciągnie już żeby próbować, choć piwo "bezalkoholowe" może być do kuchni odpowiedniej...
Najgorsze chyba w tym wszystkim jest to, że do różnych głupich sytuacji może doprowadzić abstynencja...
Pierwsze wrażenie często jest takie, że nie piję, bo mam problem alkoholowy sam, albo w rodzinie... Albo jak tu wytłumaczyć podpitemu natrętowi, że się nie pije ogólnie, a nie tylko z nim...
Obyś nigdy nie musiała się przekonywać na co Cię stać w wielu aspektach życia
mnie jakos wogóle piwa nie podchodza
Ale chyba nic nie przebije smrodu przepicia w ciasnym środku komunikacji miejskiej w upalny dzień, w zakorkowanym mieście
Zawsze warto rozmawiać, choćby o "d...e Maryni" przysłowiowej, zależy czego kto potrzebuje
Jak ich poznawałem 6 lat temu, to wszyscy pili (ale nie nałogowo, tylko okazjonalnie). Teraz to tylko koleżanki w firmie wypiją lampkę winka, ale musi się nadarzyć prawdziwa okazja, lub kieliszek "nieznanego wynalazku" w pozytywnym znaczeniu...
Znaczy się zabawny jestem... Gdzie pójdę tam mnie wyśmieją
Chyba że najważniejszy kopniak a nie jakość to już inna półka
powiedzmi z której czesci krakowa jestes ??
Miro, miałem ostatnio taką śmieszną przygodę na forum właśnie z seksem, ale nie chce mi się rozpisywać...
W każdym razie nie zaskoczyli aluzji do przysłowia:
"krowa która dużo ryczy, mało mleka daje..."
Co tyczy się zresztą tematów około alkoholowych w przechwalaniach kto gdzie, z kim i ile obalił...
Oczywiście do kompletu do wina kolację można zaproponować, a do mydła ...
Choć dobrze zrobionymi ogórkami nie pogardzę bez popitki
A wy znowu o piciu, załamujecie mnie
Witam kogo nie widziałem.
I nie o seksie, ale o kosmatych myślach
Kropeczka miało nie być o seksie
Wilku Ty zawsze musisz mnie przebijać w słodzeniu