| Papież wyjechał na przejażdżkę samochodową, oczywiście prowadził szofer. Jednakże papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny. Nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy: - Chciałbym teraz poprowadzić. Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież. - Zgoda - powiedział i przesiedli się. Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon. Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kołach, słowem prosił się o interwencje bożą. Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant. Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka. - Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno. - Eee, proszę chwilę poczekać - powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centralę przez radio. - Halo centrala? Dajcie komisarza! - Tu komisarz, o co chodzi? - Zatrzymałem osobistość... co robić? - Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony. - Nie.. - Prezydenta?! - tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę. - Nie... - Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości. - Nie wiem, ale papież jest jego szoferem... |
05.08.2010 00:27:43, gmarcia |
| Zgwałcił pedał faceta w lesie przywiązał do drzewa i zostawił.Facet ten zaczął wzywać pomocy -drze się na całe gardło-POMOCY,RATUNKU!!!!,aż tu nagle idzie ksiądz i pyta faceta o co chodzi-facet opowiedział wszystko księdzu nagle ksiądz zadziera sutannę i mówi do gościa--NIE MASZ SZCZĘŚCIA DZISIAJ SYNU. |
04.08.2010 22:21:32, Konto usunięte |
| idą dwie blondynki ulicą, jedna mówi do drugiej -patrz! -co? -nie wiem |
04.08.2010 22:09:21, gmarcia |
| Policjanci zostali wezwani na miejsce zdarzenia. Oglądają ciało kobiety w wieku mocno
zaawansowanym. Ciało znajduje się w ubikacji - z głową w sedesie przytrzaśniętą deską klozetową. Policjanci postanawiają przesłuchać gospodarza domu na okoliczność zdarzenia. - Czy znał pan tą kobietę? - Tak, to moja teściowa. - Zdzichu, sprawa jasna, pisz! Przyczyna zgonu: śmiertelne zatrucie domestosem w trakcie czyszczenia toalety. |
04.08.2010 22:02:57, kicia733 |
| grupa turystów błądzi w górach. wieczór zapada, a tu ani śladu człowieka i nadziei na
nocleg. - mówił pan, że jest pan najlepszym przewodnikiem po Tatrach ! - wścieka się jeden z uczestników wycieczki. - zgadza się ! ale to mi już wygląda na Bieszczady ... |
04.08.2010 20:17:01, cassie |
| Student wraca z wakacji i mówi do kolegi : - szkoda, że tego nie widziałeś. Jechałem na słoniu, a obok mnie dwa lwy ... - i co dalej ? co dalej ? - musiałem zejść z karuzeli ... |
04.08.2010 20:12:53, cassie |
| Mąż podejrzewający żonę o zdrady,szykuje się wieczorową porą by rozgryźć
sprawę.Małżonka właśnie szykowała się do wyjścia. -Pa kochanie,idę do Kasi no i wiesz,trochę tam posiedzę. Małżonka w drzwi,a mąż chwilę po niej.Zobaczył jak wsiada do Taxi,zatrzymuje następną i mówi do kierowcy. -Jedź pan za tą taksówką. Pojechali.Taxi żony zatrzymuje się przed burdelem.Żona wysiada i wchodzi do burdelu. -Panie,widziałeś pan tą blondynkę co tam weszła? Mówi mąż do kierowcy. -Widziałem. Odpowiada -Chcesz pan zarobić stówkę ekstra?To idź pan tam wyciągnij moją żonę i przyprowadź pan ją tu. Kierowca się godzi,bierze stówkę i idzie do burdelu.Po chwili drzwi burdelu otwierają się z hukiem,kierowca ciągnie jakąś blondynę za włosy i krzyczy. -Otwieraj pan,otwieraj pan!!! Mąż otwiera drzwi,tamten wrzuca kobietę do środka i znów krzyczy. -Trzymaj pan,trzymaj pan!!! Mąż patrzy i mówi do kierowcy. -Panie,ale to nie moja! Kierowca na to. -Wiem! To moja!Teraz idę po pańską! |
03.08.2010 20:28:43, Konto usunięte |
| Umarł stary, zapalony Quake´owiec. Idzie do nieba, a tam św. Piotr zatrzymuje go i mówi: - Choć byłeś dobry przez całe życie, byłeś dobrym ojcem i mężem, to nie mogę cię wpuścić do nieba. - A dlaczego? - Bo kiedy zasiadałeś za kompem, stawałeś się bezlitosnym mordercą. Zabijałeś, paliłeś, burzyłeś co się dało. - No to co mam zrobić? - Niestety muszę wysłać cię do piekła, ale za to, że byłeś dobry, to spełnię twoje 3 życzenia, zanim tam pójdziesz. Quake'owiec zgodził się. I wyraził dwa swoje życzenia: 1. God Mode. 2. Give All. - A trzecie życzenie? - Nie trzeba. Zrzucaj mnie na dół. |
02.08.2010 17:53:49, AGATA |
| Czym różni się programista od polityka? - Programiście płacą pieniądze tylko za programy, które dają jakiś efekt. |
02.08.2010 17:52:41, AGATA |
| Pani pyta Jasia w szkole: - Z czym ci się kojarzy Unia Europejska? Jasiu odpowiada: - Z owadem. - Dlaczego niby z owadem? - Bo tata mówi że jemu Unia Europejska koło du*y lata. |
02.08.2010 17:51:44, AGATA |
| Po wakacjach Jaś wraca do szkoły. Nauczycielka zapytała Jasia: - Jasiu, jak spędziłeś wakacje? - Nie Jasiu, tylko Johnie (Dżonie) - mówi Jaś. - No dobrze, wiec Johnie, jak spędziłeś wakacje. - Leżałem na werandzie - mówi Jaś. - A więc nie miałeś ciekawych wakacji. - Były bardzo ciekawe. Po chwili nauczycielka podchodzi do uczennicy i pyta: - Weroniko, a ty gdzie spędziłaś wakacje? Weronika na to: - Nie jestem Weronika tylko Weranda. |
02.08.2010 17:51:07, AGATA |
| Pewnego dnia spotyka miś zajączka, który ma na uszach prezerwatywy. - Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach?! - Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle... - No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?!!! - Bo podkreślają mój ch..owy nastrój. |
02.08.2010 12:12:01, Konto usunięte |
| Notatka z sex-shopu: Prosimy oglądać magazyny trzymając je DWOMA rękami! |
02.08.2010 12:05:06, Konto usunięte |
| Dwie prostytutki stanely przed sadem,poniewaz nie mogly dojc ze soba do porozumienia. -Wysoki sadzie-mowi jedna z nich-prosze nas rozsadzic. Ktory chuj jest lepszy:chudy i dlugi czy gruby i krotki? Sedzia zawiesza rozprawe do nastepnego dnia i zasiega opinii zony. Nastepnego dnia oglasza wyrok. -Zadna z was nie ma racji. Moja zona stwierdzila ze taki co dlugo stoi. -No ,no mowi jedna-jeszcze lepsza kurwa od nas. |
02.08.2010 02:05:56, kasandra08 |
| Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy: - Łonanizuj się pan! Osłupiały kierowca posłusznie acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy, gdy skonczył usłyszał znów tą samą komendę: - Łonanizuj się pan! Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę: - Łonanizuj się pan! Gdy skonczył, baca znów to samo: - Łonanizuj się pan! Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie: - Łonanizuj się pan! - Łonanizuj się pan! - Łonanizuj się pan! I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny: - Siadaj Maryna, pan Cię do Zakopanego zawiezie! |
31.07.2010 14:23:09, Konto usunięte |
