Tatry. Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzi baca z turystą. Ćmią
fajeczkę i papierosa:
- Oj baco, baco...
- Łoj turysto, turysto...
- Oj lubicie wy owieczki, panie baco, lubicie...
- Łoj, łodwalcie się! Nie trza było leźć w góry w tym kozuchu, panie
turysto...

Spotyka się w knajpie dwóch górali, a ponieważ jeden z nich niedawno się ożenił, to drugi pyta się go jak mu poszło w noc poślubna.
- Ano, Stasiu, normalnie. Jak weszliśmy do sypialni to się rozebrałem, żeby se psiakrew nie pomyślała, że się jej wstydzę. Potem dałem jej w gębę, żeby sobie nie pomyślała, że jej się boję. Na sam koniec sam się zaspokoiłem, żeby se psiakrew nie pomyślała, że jej potrzebuję.

Baca stoi przed sądem za zabicie turysty.
- Baco, a czym żeś ty zabił tego niewinnego człowieka ? - pyta sędzia
- A no taką synecką...
- Wieprzową czy drobiową ?
- Kolejową . .

Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:
- Cholera, ile to się cłek musi namęcyć jak ni mo aparatu!

Tato co to jest? - To są czarne jagody synku. - A dlaczego są czerwone? - Bo są jeszcze zielone.

Ojciec krzyczy na synów: - Nigdy nie mówcie tak do matki! Syn odpowiada: - Przecież Ty tak mówisz... - Tak, ale to nie moja matka.

Co to jest: pomarańczowe, potem zielone, niebieskie, czerwone, żółte... - Nie wiem... Co? - Też nie wiem, ale fajnie zmienia kolory.

Przychodzi pijak do konfesjonału i mówi: - Piłem, paliłem, konia waliłem. Ksiądz myśli... wyciąga kalkulator, liczy i gada: - Wiesz co, idź no jeszcze raz zwalić konia bo mi ułamki wychodzą.

Szedł facet koło butelki i mu wlali.

Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela: - Wystrzel, może nas ktoś usłyszy. Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów: - Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy. Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia. - Wystrzel jeszcze raz!! - Dobrze, ale to już ostatnia strzała!

Z pamiętnika kamikaze: Dzień pierwszy: lot próbny.

Wchodzi gość do restauracji. Prosi o kartę dań. Kelner podaje klientowi menu i odchodzi. Gość powoli przegląda kartę, następnie wyrywa stronę po stronie i zjada. PYTANIE: Z jakiego kraju pochodzi gość? ODPOWIEDŹ: Z Jemenu

Czy to prawda że 17 to niszczęśliwy dzień ? Mam nadzieje że nie bo mam urodziny 17

Przychodzi dziecko do mamy:
- Mamo, daj mi ciasteczko.
- Weź sobie sam.
- Ale ja nie mam rączek...
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczka.

kto jest bardziej zadowolony z życia? Ten co wygrał milion złotych,
czy ten co ma pięcioro dzieci?
-Oczywiście że milioner.
-Właśnie że nie.Ten, co wygrał milion chciałby mieć jeszcze jeden,
natomiast ojciec pięciorga dzieci uważa że to mu w zupełności wystarczy...