> Przy barze siedzi przystojny młodzieniec. Ewidentnie coś go trapi.

>> Barman zagaduje:

>> - Coś się stało ?

>> - Tak, boję się. Dostałem list od jakiegoś wkurzonego faceta.

>> Napisał, ze jak nie przestanę pieprzyc jego zony, to mnie zabije.

>> - W czym problem - po prostu przestań...

>> - Debil się nie podpisał...

Kobieta u seksuologa

>> - Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja?

>> - Proszę pani, ja mogę coś pani przepisać, ale może znalazłaby pani

>> sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.

>> - Mam panie doktorze, tez nie wystarcza.

>> - Droga pani, a gdzie jest powiedziane, ze to ma być jeden?

>> - Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało.

>> - DOBRZE, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie przyjdzie

>> pani do kontroli.

>> Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem:

>> - Widzisz! .... żadna **cenzura** a, tylko chora jestem!

>>

Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:

>> - Bilet proszę.

>> Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka.

>> Przeprasza,

>> podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej

>> przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza, podnosi i wyrzuca.

>> Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za okno.

>> Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:

>> - My tu gadu gadu, a ja widzę, ze pan mi powoli **cenzura**

- Co to jest blondynka pod prysznicem?
- Czysta głupota.

Policjanci jadą na patrol.
Podczas jazdy spotykają 3 nietrzeźwych mężczyzn.
Biorą ich na komisariat.
Niestety, alkomat był zepsuty.
Postanowili ustawić jedno krzesło i sprawdzić ile ich zobaczą. Zaczęli ich wpuszczać po kolei:
- Ile pan widzi krzeseł?
- Yyyy... dwa.
Więc wpuszczają następnego:
- Ile pan widzi krzeseł?
- Yyyy... cztery.
Został ostatni:
- Ile pan widzi krzeseł?
- Yyyy... a w którym rzędzie?

Przychodzi chłopak do sklepu i pyta się sprzedawcy:
- Są kosmiczne gacie?
- Nie ma, a po co Ci?
- Bo moja siostra ma dupę nie z tej ziemi.

Spotykają się dwie prostytutki - bogata i biedna(blondynka).
Biedna pyta się bogatej:
- Jak Ty to robisz, że masz takie zarobki?
-Przed stosunkiem wkładam sobie do środka petardę i podczas stosunku jak wybuchnie wołam: PĘKŁA MI BŁONA DAWAJ MILIONA!
Klient przerażony płaci.
Ta biedna postanowiła zrobić to samo ale nie wiedziała jaką petardę wziąć to użyła największej jaką miała...
Znalazła klienta i zrobiła to co bogata.
Podczas stosunku wybuchła petarda a prostytutka:
- PĘKŁA MI BŁONA DAWAJ MILIONA!!!
A klient na to:
- CHU* Z TWOJĄ BŁONĄ KU*AS MI SPŁONĄŁ!!!

Jasiu oświadcza tacie:
- Tato! Ja już umiem pisać.
- Świetnie synku! Co napisałeś?
- Skąd mam wiedzieć jak nie umiem czytać?

W samochodzie jedzie czterech łysych gangsterów, a w bagażniku siedzi biznesmen.
Gościu boi się, bo nie wie co z nim zrobią i nawet trochę popuścił. Nagle auto staje, klapa się otwiera.
Biznesmen widzi policjanta.
-O jak dobrze, że pana widzę, tak się bałem.
Na to policjant:
-Nie gadaj tylko się posuń!

Dlaczego blondynka wsadza gazetę do lodówki?
Bo chce mieć świeże wiadomości.

Leszek mieszka w USA a Zbyszek w PRL-u.
Zbyszek przyjeżdża do Leszka.
Na miejscu widzi bogactwo i przepych w jakim żyje Leszek.
W pewnym momencie pyta się go:
- Słuchaj, jak Ty zarobiłeś na tą willę i samochód?
- Poszedłem pod Biały Dom ze snopem siana i zacząłem je jeść. Po dwóch dniach wyszedł Kennedy i dał mi milion dolców, abym dał mu spokój.
- O fajnie.
Po powrocie do PRL-u Zbyszek poszedł pod pałac prezydencki ze snopem siana.
Po dwóch dniach wychodzi Gomułka i mówi:
- Ty głupi człowieku! Siano sobie zostaw na zimę a teraz żryj trawę!

Po egzaminie spotykają się dwaj studenci.
Pierwszy pyta:
- Hey, a ty jak odpowiedziałeś na pytanie "Do czego służy zgrubienie na końcu męskiego członka?".
- Ja napisałem, że on jest po to, żeby zadowolić kobietę.
- To ja chyba mam źle.
- A co napisałeś?
- Żeby ręka się nie ześlizgiwała.

On i ona żyją ze sobą na kocią łapę.
Po kolacji on zmywa naczynia, po chwili odwraca się do niej i pyta:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona ze łzami szczęścia w oczach:
- Tak!
On:
- Ze śmieciami.

Jak po chińsku nazywa się pokój szefa?
Jama chama.

Morze, wieje lodowaty wiatr.
Na pokładzie statku rozmawiają marynarze:
- Taki ziąb, a Ty nie wkładasz nauszników?
- Nie noszę ich od czasu nieszczęśliwego wypadku.
- Jakiego wypadku?
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem!