| Dwie blondynki jadą windą, ta się zacięła. Krzyczą naprzemiennie- Ratunku! Na pomoc! Jedna wpada na pomysł i mówi- Wiesz, jak będziemy krzyczeć razem to szybciej przyjdzie pomoc Z windy po chwili dobiega wołanie- Razem, razem! |
22.11.2011 08:18:26, Kuba |
| Jadą dwie blondynki tramwajem. Jedna pyta się kolesia: przepraszam czy dojadę tym tramwajem na Plac Bankowy?? Tak odpowiada koleś A ja?? pyta druga... |
22.11.2011 08:17:05, Kuba |
| Po co blondynce majteczki? - Żeby było jej ciepło w kostki. |
22.11.2011 08:15:50, Kuba |
| Przychodzi blondynka do sklepu elektrycznego i mówi: - Poproszę lotnika. - Nie mamy lotników, ale chyba pani chodzi o pilota do telewizora. - O tak, tak. Proszę się ze mnie nie śmiać. W tej dziedzinie jestem lajkonikiem. |
22.11.2011 08:15:15, Kuba |
| Przychodzi młoda para do lekarza. Pan młody mówi: - Panie doktorze, jesteśmy z żoną już pół roku po ślubie i współżycie nam nie wychodzi. Tak szczerze mówiąc to nie bardzo wiem jak to się robi... Lekarz, młody kawaler a w dodatku nieśmiały, nie bardzo wiedział jak objaśnić rzecz pacjentowi. Przywołał go więc do okna. - Widzi pan te dwa pieski na trawniku? To trzeba robić tak samo. Po kilku dniach uszczęśliwiony pacjent wpada jak burza do gabinetu. - Panie doktorze, serdecznie panu dziękuję. Współżycie układa nam się teraz wspaniale. Tylko na początku żona nie chciała wyjść na trawnik... |
21.11.2011 10:40:11, Magdzia |
| Przed przychodnią zdrowia ustawiły się prostytutki. Właśnie tego dnia miały badania okresowe.
Na końcu kolejki stanęła stara babcia. Myślała że to kolejka po cukier w kostkach. Ty też
babciu zdziwił się lekarz. Na to babcia: - Stara już jestem, zębów nie mam, ale jeszcze lubię sobie possać... |
21.11.2011 10:38:39, Magdzia |
| Przychodzi baba do lekarza: - Panie doktorze, jestem w ciąży i boli mnie ząb. A lekarz na to: - To niech się pani zdecyduje, bo nie wiem jak fotel ustawić! |
21.11.2011 10:38:05, Magdzia |
| Wychodzi blondynka od lekarza i zastanawia się: - Wodnik czy panna, wodnik czy panna? Wraca do lekarza i pyta go: - Panie doktorze, to był wodnik czy panna? - Rak, proszę pani, rak. |
21.11.2011 10:37:41, Magdzia |
| Przychodzi facet do lekarza z piątką dzieci i pyta: - Co muszę zrobić, żeby nie mieć więcej dzieci? - Są różne sposoby prezerwatywy, tabletki, i trzeba szybko wyciągnąć. Po trzech latach przychodzi ponownie i mówi: - Jakoś te pana sposoby nie zadziałały. Lekarz się tłumaczy i mówi: - Iwonka z pękniętego kondonka, Mietek z przeterminowanych tabletek, Walenty za późno wyjęty! |
21.11.2011 10:37:13, Magdzia |
| Tramwaj. Godziny szczytu. W ogromnym tłoku słychać przenikliwy krzyk: - Czy jest tu lekarz? - Jestem! - wola jeden z pasażerów i przeciska się przez tłum. Gdy lekarz dochodzi do wzywającego Jasia, który rozwiązuje krzyżówkę, ten pyta: - Choroba gardła na 6 liter? |
21.11.2011 10:36:38, Magdzia |
| - Przepiszę pani tabletki - mówi lekarz do pacjentki z olbrzymią nadwagą. - Dobrze, panie doktorze. Jak często mam je zażywać? - Nikt ich pani nie każe zażywać. Proszę je rozsypywać na podłogę trzy razy dziennie i podnosić po jednej. |
21.11.2011 10:35:59, Magdzia |
| Przychodzi baba do lekarza na badania. A lekarz prosi o oddanie moczu do próbki która stoi na
szafie i wychodzi. Po dziesięciu minutach lekarz wrócił i zauważył że cały gabinet jest
zalany. Lekarz:Pani zwariowała czy co?! Baba:Nie ALE TRUDNO JEST ODDAĆ MOCZ DO PRÓBKI KTÓRA STOI NA SZAFIE. |
21.11.2011 10:35:35, Magdzia |
| - Doktorze, mam poważny problem. Nie pamiętam tego, co przed chwilą powiedziałam. - Kiedy pani po raz pierwszy zauważyła ten problem? - Jaki problem? |
21.11.2011 10:34:41, Magdzia |
| Anestezjolog idzie do pacjenta przed operacją i mówi: - Będę pana usypiał - ok - odpowiada pacjent. - Przepraszam, ale muszę pana zapytać - Pan pyta - mówi pacjent. - Pan jest prywatnie czy na kasę chorych? - Na kasę chorych. - Aaa aaa kotki dwa szare bure oby dwa |
21.11.2011 10:34:19, Magdzia |
| Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze od dłuższego czasu w nocy się moczę. Lekarz pyta: - A z jakiego powodu? - Na klatce piersiowej staje mi krasnoludek i mówi: - No to co siusiamy? Lekarz radzi: - Gdy jeszcze się to panu przytrafi niech pan powie nie, nie siusiamy. Po tygodniu do doktora znowu przychodzi pacjent: Lekarz pyta: - I co pomogło? - Nie, wręcz przeciwnie, bo gdy krasnoludek pytał mnie no to co siusiamy, odpowiadałem mu nie, nie siusiamy. Na co krasnoludek: - No to robimy kupkę. |
21.11.2011 10:32:38, Magdzia |
