- Doktorze, czy może mi Pan przepisać coś na ręce? Cały czas się trzęsą.
- Czy dużo Pan pije?
- Nie. Więcej rozlewam...

U okulisty.
- I jak, doktorze, co z moim wzrokiem?
- Szczerze?
- Oczywiście.
- W ogóle nie rozumiem jak pan trafił do mojego gabinetu.

Lekarz do lekarza:
- Słuchaj mam dziwny przypadek! Pacjent powinien już dawno zejść, a on zdrowieje!
Na to kolega:
- Tak? Czasem medycyna jest bezsilna!

- Panie doktorze, mój mąż strasznie mnie obraził.
- I dlatego musi mnie pani budzić w środku nocy?
- Tak, bo teraz trzeba go będzie pozszywać.

Przychodzi facet do okulisty i zaczyna się rozbierać.
- To nie jest konieczne - mówi lekarz.
- Mnie boli, czy pana? - pyta się pacjent.
- Nie no pana, w porządku.
Gość zdjął koszulę i zabiera się za zdejmowanie spodni.
- To naprawdę nie jest konieczne! - jęczy lekarz.
- Mnie boli czy pana?? - odpowiada pacjent i zdejmuje slipy.
Po chwili staje nagi przed okulistą i mówi:
- Jak ciagnę za ten włos na jajach, to mi oczy łzawią.

Jedzie kobieta samochodem.
Nagle usłyszała głośny hałas na zewnątrz, zatrzymała się, wychodzi z samochodu i patrzy wokół. Zobaczyła na ziemi jakąś część, dźwiga ją z trudem próbując dopasować ją gdzie się da. Nie mogąc znaleźć miejsca, z którego odpadła, zataszczyła część na tylne siedzenie i jedzie do mechanika.
Po przeglądzie mechanik mówi:
• Samochód w zupełnym porządku, ale ten właz kanalizacyjny trzeba odwieźć na miejsce...

Lekarz bada kobietę.
- Potrzeba pani więcej rozrywki. Powinna pani robić co na co ma pani największą ochotę.
- Niestety - wzdycha kobieta - mam bardzo zazdrosnego męża...

Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator pyta "podstępnie":
• Co pani zrobi, jeśli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, że
zapomniała pani kluczyków"?
• Zjadę na pobocze, włączę światła awaryjne, wysiadam z samochodu i sprawdzam,
co za matoł mnie pchał taki kawał drogi...

Czym się różni mężczyzna od choinki?
- "Choinkę jak się rozbierze to zostaje tylko badyl, a jak mężczyznę to i dwie bombki."

Rozmawiają dwaj faceci w barze:
- "Strzeliłbym pięćdziesiątkę - mówi jeden."
- "A ja osiemnastkę."

Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego?
- "Ponieważ nigdy nie dorastają."

Co dla mężczyzny znaczy gra wstępna?
- "Pół godziny żebrania."

- Co może uderzyć blondynkę, a ta nawet nie będzie o tym wiedzieć?
- Myśl.

- Co myśli blondynka, gdy widzi faceta?
- Ciekawe, jakie ma narzędzie pracy?

W liceum na lekcji polskiego uczniowie piszą wypracowanie, które ma zawierać: wątek religijny, watek historyczny, wątek miłosny i wątek sensacyjny.
Wszyscy uczniowie piszą pracowicie już pół godziny, tylko jeden Kazik rozsiadł się wygodnie i patrzy w sufit.
- Kazik, czemu nie piszesz? - pyta nauczycielka.
- Ja już napisałem - odpowiada Kazik.
- To jest niemożliwe - dziwi się nauczycielka - przeczytaj wszystkim na głos co napisałeś.
- "Mój Boże (wątek religijny) - rzekła hrabina (wątek historyczny) jestem w ciąży (watek miłosny), ale nie wiem z kim (wątek sensacyjny)."