Pani na lekcji polskiego zadała dzieciom wypracowanie jakich zmian by dokonali gdy by zostały dyrektorem wszystkie dzieci szybko zabrały się do pisania tylko Jaś nie pisze pani pyta Jasia, Jasiu czemu nie piszesz.
Jasiu odpowiada jak to przecież czekam na sekretarkę.

Jeździ Jasiu rowerkiem po parku i woła:
Mamo jadę bez trzymanki po chwili woła mamo jadę z nóżkami na kierownicy a za moment mamo jadę bez zęba.

Poniedziałek szkoła pierwsza lekcja Jasiu do Wiesia:
Jasiu pyta - Wiesiu która godzina.
Wiesiu - 20 po ósmej.
Jasiu - ale ten tydzień się wlecze.

Pań zadała w szkole wypracowanie na temat co mój tata robi po pracy gdy wraca do domu.
Jasiu syn policjanta napisał:
Mój tato zawsze po pracy bierze gazetę i idzie do ubikacji chyba będzie srał bo czytać przecież nie umie.

Biegnie zajączek przez las taszcząc telewizor nagle wpada na niedźwiedzia.
Niedźwiedź pyta zająca ty skąd tak lecisz na to zając bo widzisz niedźwiedź byłem na imprezie u wiewiórki wszyscy już wyszli zostaliśmy sami a ona się rozbiera i mówi do mnie bierz co chcesz to ja za telewizor i w nogi żeby się nie rozmyśliła na to niedźwiedź oj zając jaki ty głupi wiem niedźwiedź jak bym był z tobą to jeszcze lodówkę byśmy zakosili.

Trzech mężów spotyka się po kilku tygodniach i opowiadają sobie o zachowaniu swoich żon które niedawno zapisały się na kurs prawa jazdy.
Pierwszy z mężów opowiada jak to jego żona budzi go w nocy naciska mu na pępek i każe udawać klakson.
Na to drugi z mężów że to jeszcze nic moja żona budzi mnie w nocy łapie za ptaszka i trenuje zmianę biegów.
Panowie to nic w porównaniu ze mną mówi trzeci mąż moja żona budzi mnie w środku nocy odwraca się do mnie tyłem i mówi tankuj czterdzieści.

Dlaczego Francuzi nie pomogli Amerykanom wyrzucić Saddama Husajna z Iraku?
- Głupie pytanie, przecież nie pomogli nawet w wyrzuceniu Adolfa Hitlera z Francji.

Po miłym obiedzie dwie pary wstają od stołu. Kobiety poszły do kuchni, a mężczyźni do pokoju gościnnego. Jeden mówi do drugiego:
- Myślę, że to wspaniale, że cały czas mówisz do swojej żony "słoneczko", "dzióbku", "cukiereczku".
Ten na to:
- Prawdę mówiąc, cztery lata temu zapomniałem, jak ma na imię.

Czasem, kiedy jesteś smutny, nikt nie widzi twojego strapienia....
Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez...
Czasem, kiedy jesteś szczęśliwy, nikt nie widzi twojego uśmiechu..
Czasem, kiedy się śmiejesz, nikt nie widzi twojej radości...

Ale weź tylko pierdnij...

Przyleciał ptaszek do gniazdka i go pokopało.

Konsylium trójki lekarzy nad pacjentem.
- To grypa.
- Ależ skąd, to żółtaczka!
- Jaka żółtaczka, to gruźlica!
Po chwili:
- Panowie, spokojnie, nie kłóćmy się, sekcja zwłok wykaże kto z nas miał rację.

W klubie golfowym ktoś czyta gazetę.
- Słuchajcie, tu piszą, że jakiś facet zabił swoją żonę kijem golfowym!
Zapada cisza. W powietrzu wisi jedno oczywiste pytanie. W końcu jeden golfista nie wytrzymuje i pyta nieśmiało:
- Piszą tam, ilu uderzeń potrzebował?

Pielęgniarka pyta pacjenta.
- Miewa pan czasem jakieś nudności ?
- Nie, mam tu takie małe radyjko.

Po 12-godzinej operacji ginekolog wychodzi ze szpitala i mówi:
- Nareszcie jakieś twarze!

Psychiatra do kryminalisty:
- Ja opowiem panu bajkę, a pan ą dokończy.
- Dziadek i babka posadzili rzepkę...
Kryminalista kończy:
- A Rzepka odsiedział swoje i załatwił, i dziada i babę.