Moja miłość sie rozleciała po 2 latach... ale uczucie nadal płonie...
Konto usunięte
25.06.2009 r. 13:43:32
Ja osobiście nie lubie takich ludzi którzy uważają że nie ma miłości!!! To jest głupota.... Miłość istnieję...... Tylko trzeba znależć odpowiednią osobe która te uczucia odwzajemni....
adam
25.06.2009 r. 13:59:15
niewierze w miłośc juz pomału przestaje wierzyc we wszystko w szczęcie i ogulnie. jak macie inne zdanie piszcie
Olga
25.06.2009 r. 13:59:15
W takim razie - wszystkich, którzy wierzą w miłość proszę o podanie jej definicji. Tylko błagam - nie róbcie z siebie błaznów i nie piszcie, że nie ma definicji miłości Można się do kogoś przywiązać, można go szanować, można mieć wspólne tematy. Ale cóż to dla Was jest miłość? To uczucie, które wygasa po 7 latach i prowadzi do rozwodów? To uczucie, dzięki któremu coraz więcej ludzi w "stałych związkach" ma kochanków? To uczucie, które stwarza poczucie winy w dzieci ze związków, które się rozpadły? TO jest ta Wasza miłość? Jako urodzona chemiczka radziłabym poczytać o fenyloetyloaminie i uświadomić sobie w końcu, że żaden mądry człowiek jeszcze nie udowodnił istnienia tej Waszej "miłości". Pozdrawiam.
Moja miłość sie rozleciała po 2 latach... ale uczucie nadal płonie...
Ja osobiście nie lubie takich ludzi którzy uważają że nie ma miłości!!! To jest głupota.... Miłość istnieję...... Tylko trzeba znależć odpowiednią osobe która te uczucia odwzajemni....
niewierze w miłośc juz pomału przestaje wierzyc we wszystko w szczęcie i ogulnie. jak macie inne zdanie piszcie
W takim razie - wszystkich, którzy wierzą w miłość proszę o podanie jej definicji. Tylko błagam - nie róbcie z siebie błaznów i nie piszcie, że nie ma definicji miłości
Można się do kogoś przywiązać, można go szanować, można mieć wspólne tematy. Ale cóż to dla Was jest miłość? To uczucie, które wygasa po 7 latach i prowadzi do rozwodów? To uczucie, dzięki któremu coraz więcej ludzi w "stałych związkach" ma kochanków? To uczucie, które stwarza poczucie winy w dzieci ze związków, które się rozpadły? TO jest ta Wasza miłość? Jako urodzona chemiczka radziłabym poczytać o fenyloetyloaminie i uświadomić sobie w końcu, że żaden mądry człowiek jeszcze nie udowodnił istnienia tej Waszej "miłości".
Pozdrawiam.