Ale mi już nic nie pomoże
Przekroczyłem pewną granicę i nie wiem czy jeszcze potrafię się cofnąć do normalności
Konto usunięte
20.01.2010 r. 13:41:38
Haos zawsze mozesz,zawsze mozemy troche wiary w siebie,bo świat jest piekny,ale dopiero wtedy,gdy sami go pokolorujemy,tez nie raz watpie,ale jedno wiem,dziekuje wszystkim siłą natury,ze mogę uczestniczyc w tym przedstawieniu,jakim jest Życie!!!!!!!!
Konto usunięte
20.01.2010 r. 13:53:49
Taaa
Ale ja zalazłem za daleko tą granią samodestrukcji
Stoje na szczycie i z jednej strony mam obłęd a z drugiej śmierć,
obie przyciągają mnie tak mocno że kiedyś... może ...
A do oazy zdrowego rozsądku i normalości jest już za daleko, nawet jej nie widzę
Myślisz dlaczego jestem zwariowany.
Unkownboy
20.01.2010 r. 13:56:47
Haos, a może sposobem byłoby skoczyć w przepaść (pamiętaj o spadochronie) i zacząć wspinać się na kolejny szczyt?
Witam wszystkich, miłego dnia życząc...
Konto usunięte
20.01.2010 r. 14:02:42
Hey.
Tak może bym i skoczył, ale bez spadochronu.
Nie wiem tylko którą opcje wybrać.
Na razie to stosuje się do motta
"Żyć szybko, kochać na zabój i umierać młodo"
A niewiele już tej młodości zostało
Unkownboy
20.01.2010 r. 14:28:16
Zamknij oczy i hop... (Bynajmniej nie polecam samobójstwa, rozmawiamy przecież obrazowo i w przenośni)...
Zależy jeszcze co obłęd ten wywołuje, a co śmierć miałoby wywołać...
Bo gdybyś miał się utopić w oceanie, nad którym szczyt góruje, to jest szansa że jednak wyłowi Cię jakaś ratowniczka a jeśli obłęd wywołuje tłum rozpędzonych ludzi, to jest szansa, że ktoś się zatrzyma mimo wszystko...
Konto usunięte
20.01.2010 r. 15:01:39
ooooo
to co mówisz z ratowniczką ma sens
Zaraz przetestujemy
Unkownboy
20.01.2010 r. 15:08:00
Tylko się upewnij czy ta wybrana przypadkiem na przerwę nie pójdzie w czasie Twego skoku i jakiś kolega jej nie zastąpi
Unkownboy
20.01.2010 r. 15:18:34
Aga, nie przejmuj się, gdybyś 6 lat nad książkami siedziała nie mając czasu na życie społeczne też byś taka była, zapewniam
Unkownboy
20.01.2010 r. 15:28:03
Powiedz mu przy następnej wizycie, że Twoja koleżanka z NFZ wspominała coś o nowej metodzie leczenia, ale Ty się nie znasz i mało z tego zrozumiałaś...
Może pomoże
Unkownboy
20.01.2010 r. 15:33:17
Zmień lekarza... Zawsze masz prawo poprosić o inne opinie...
Unkownboy
20.01.2010 r. 16:04:37
Zawsze możesz próbować iść "dalej i wyżej"...
I pamiętaj żeby mieć w miarę kompletną dokumentację...
Konto usunięte
20.01.2010 r. 19:04:21
nie daj im się
Jak zajdzieszto zjedz tego lekarza od góry do dołu to inaczej zacznie gadać.
Do nich inaczej nie dociera, wiem z autopsji.
..MOJA ..MAMA .GDY MIAŁA PROBLEM ..TO ..LATAŁY ..WSZYSTKIE TALERZE..W DOMU..ALE ..ULŻYŁO ..JEJ..
Witaj Neron:buziak:
hahhaha
nie no ja sie stram serwis obiadowy oszczedac hahahahhaha
WITAJ PAULA ..JUŻ WRÓCIŁAŚ..WIDZE
GDZIE JEDZIESZ AGA ?..WITAJ
Neron tylko w wekend mnie nie było,ale zawsze jestem
Aga witaj
agunia powodzenia..trzymam kciuki
..NO TRZYMAJ SIĘ ..AGA:buziak:
Wszystkiego dobrego Aga,trzymam osobiscie kciuki,bedzie dobrze i Ty tez badz dzielna dziewczynka!!
Nikt mnie nie lubi
Nikt mnie nie kocha
Niech mnie ktoś przytuli
Haos masz trudny dzien? to Cie pierwsza przytule
Juz lepiej?
nio, troszku lepiej
To ślicznie
http://www.youtube.com/watch?v=eiuHdUkuRi0&feature=related
Tia,
Lata młodości się przypominają
Fajne
Ale mi już nic nie pomoże
Przekroczyłem pewną granicę i nie wiem czy jeszcze potrafię się cofnąć do normalności
Haos zawsze mozesz,zawsze mozemy
troche wiary w siebie,bo świat jest piekny,ale dopiero wtedy,gdy sami go pokolorujemy,tez nie raz watpie,ale jedno wiem,dziekuje wszystkim siłą natury,ze mogę uczestniczyc w tym przedstawieniu,jakim jest Życie!!!!!!!!
Taaa
Ale ja zalazłem za daleko tą granią samodestrukcji
Stoje na szczycie i z jednej strony mam obłęd a z drugiej śmierć,
obie przyciągają mnie tak mocno że kiedyś... może ...
A do oazy zdrowego rozsądku i normalości jest już za daleko, nawet jej nie widzę
Myślisz dlaczego jestem zwariowany.
Haos, a może sposobem byłoby skoczyć w przepaść (pamiętaj o spadochronie) i zacząć wspinać się na kolejny szczyt?
Witam wszystkich, miłego dnia życząc...
Hey.
Tak może bym i skoczył, ale bez spadochronu.
Nie wiem tylko którą opcje wybrać.
Na razie to stosuje się do motta
"Żyć szybko, kochać na zabój i umierać młodo"
A niewiele już tej młodości zostało
Zamknij oczy i hop... (Bynajmniej nie polecam samobójstwa, rozmawiamy przecież obrazowo i w przenośni)...
a jeśli obłęd wywołuje tłum rozpędzonych ludzi, to jest szansa, że ktoś się zatrzyma mimo wszystko...
Zależy jeszcze co obłęd ten wywołuje, a co śmierć miałoby wywołać...
Bo gdybyś miał się utopić w oceanie, nad którym szczyt góruje, to jest szansa że jednak wyłowi Cię jakaś ratowniczka
ooooo
to co mówisz z ratowniczką ma sens
Zaraz przetestujemy
Tylko się upewnij czy ta wybrana przypadkiem na przerwę nie pójdzie w czasie Twego skoku i jakiś kolega jej nie zastąpi
Aga, nie przejmuj się, gdybyś 6 lat nad książkami siedziała nie mając czasu na życie społeczne też byś taka była, zapewniam
Powiedz mu przy następnej wizycie, że Twoja koleżanka z NFZ wspominała coś o nowej metodzie leczenia, ale Ty się nie znasz i mało z tego zrozumiałaś...
Może pomoże
Zmień lekarza... Zawsze masz prawo poprosić o inne opinie...
Zawsze możesz próbować iść "dalej i wyżej"...
I pamiętaj żeby mieć w miarę kompletną dokumentację...
nie daj im się
Jak zajdzieszto zjedz tego lekarza od góry do dołu to inaczej zacznie gadać.
Do nich inaczej nie dociera, wiem z autopsji.