Wrzutka użytkownika
Konto usunięte
09.08.2012 21:38 · ID 820129
Kącik poezji
pisanej , śpiewanej , nasze ulubione wiersze , wierszydła , może autorskie debiuty m-kontaktowiczów ? bo niby dlaczego proza życia miałaby nas stratować wdeptać w błoto codzienności
Dyskusja
1664
Komentarze
Odpowiedzi mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Zaloguj się.
W opuszczonej zatoce
Nad brzegiem smutku
Jedno serce samotne
Na skraju wytchnienia
Poznało drugie, niekochane.
Bez miłości wszystko
Traciło sens w życiu
W każdym śnie, szukając
Cicho wzdycha się i marzy.
Chcąc spojrzeć w głąb oczu
By dojrzeć blask gwiazd
Który powie, że warto jest
Być kochanym i kochać.
Nieustannie do końca życia
Ile tchu w piersiach
PONAD WSZYSTKO…
Rozmowe toczyli radość ze smutkiem
Radość do walki była gotowa
Takie to rzekła do smutku słowa
Co ty wyczyniasz ,nie jest ci żal
Że w ludzkich sercach tyle twych fal
Czy wiesz jak ludzie wyglądaja
Kiedy Cie w swoich sercach mają
Więc nie gość tam długo,
Mówie ci i swego miejsca ustąp mi
Będą weseli i uśmiechnięci
Nie jak przy Tobie bardzo spięci
I niech Cie smutku wcale nie dziwi
Gdy ja w nich jestem to są szczęsliwi
Rzekł smutek do radości
Oboje wiemy że raz Ty a raz Ja
W ludzkich sercach bedziemy.
Marnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś
Okopujesz się na kawałku ziemi w rodzinnym miasteczku
Czekając na coś lub na kogoś, kto pokaże ci drogę
Masz dość leżenia w promieniach słońca
Zostajesz w domu, by oglądać deszcz
Jesteś młody, a życie jest długie
I masz trochę czasu do śmierci
Pewnego dnia odkryjesz, że minęło dziesięć lat
Nikt nie powiedział ci, kiedy biec, przegapiłeś sygnał na start
Gdzie rozkosz zmienia sie w spełnienie
Gdzie gwiazdy masz na wyciagniecie reki
I niebo jest tak blisko Ciebie
Tytko kochana, dobrze jest Cię spalić z rana,
Przed wyjściem z domu, wiem że nie dam cię nikomu.
Z nikim się nie podzielę, bo tak Cię kocham moje ty Ziele.
Nabiję do lufy, ściągnę wielkie buchy
I będę zadowolony, bo dobrze jest być spalonym
Dobrze wiem ,co to miłość prawdziwa
Gorące pocałunki i zaklęcia
Westchnienia które płyną z głębi serca
Nie ,nie mów nic
Nie mów że Twoja miłość trwa
Nie zwiodą mnie usmiechy i zklęcia
Gdy na dnie pocałunków brak jest serca
Nie nie mów nic
Nie okłamuj,ze kochasz mnie
Daj dłoń,przytul się
Pochowałam ciepłe łzy
w małe pudełeczko w kwiatki
Włożyłam je potem do czerwonej szufladki,
obwiązałam wstążeczką to pudełeczko,
by nie uciekły jakąś niewinną szpareczką.
Muszę je trzymać na lepsze dni,
by o tym bólu przypominały mi.
Gdy już będę na tyle szczęśliwa,
że zapomnę o mych wspomnieniach
Wtedy otworzę czerwoną szufladkę,
odwiążę niebieską kokardkę,
rozpakuję moje pudełko
i me łzy jeszcze ciepłe będą
Rozmaże je po policzkach
i znów będziesz w moich myślach...
czasem dobrze powspominać ale .....
">
A potem dnia nie stanie
Odejde w światło albo w Cień
Na wieczne....................
A gdybyś Ty był na moim miejscu? Nie widzisz, że nie ma wyboru...Nie!, To wszystko nie ma sensu, jakkolwiek postąpię, jestem skazany na klęskę.
Tak! zbyt wiele miłości cię zabije, nic bardziej pewnego! Wyczerpie z ciebie całą energie, sprawi, że będziesz błagał, wrzeszczał i czołgał się, a ból doprowadzi Cię do szału, jesteś ofiarą swojej własnej zbrodni!
Zbyt wiele miłości zabije cię za każdym razem!
Zbyt wiele miłości cię zabije, obróci twoje życie w kłamstwo, o tak! Zbyt wiele miłości cię zabije i nie zrozumiesz, dlaczego.
Oddałbyś życie, sprzedałbyś duszę, ale po raz kolejny....
Zbyt wiele miłości w końcu cię zabije....
za taka rozmową ,tęskniłam
Każde Twoje słowo,słodkie w mym
Sercu wywołuje dreszcze
Mów do mnie jeszcze
Mów do mnie jeszcze ludzie nas nie słyszą
Słowa Twe dziwnie poją i kołyszą
Jak kwiatem każdym słowem Twym się pieszcze
Mów do mnie jeszcze
Mów do mnie jeszcze .nocą miłosierną
Gdy serce pała miłością niezmienną
A usta w żarze szukają rozkoszy
By serce ogrzać ,by serce nie spłoszyć
Po długich latach pierwszy raz
Idę jesienną tą aleją.
Jak mija czas, jak mija czas.
Pożółkłe liście lip się chwieją
I drży na ścieżce modry cień.
Z dwu stron dwa rzędy pni czernieją.
Na ławkę, o stuletni pień
Wspartą, rzuciłem nagle okiem...
Tutaj siedzieliśmy w ów dzień...
Przeszedłem mimo szybkim krokiem.
Leopold Staff
Wieczność się w chmurach błyska
Lecimy razem,mgła,i mgła
Bóg ,ciemność i urwiska
Do mgły i mroku naglisz mnie
I szepcesz zgrzana lotem
:Toć ja się Tobie tylko śnie
Nie zapominaj o tem:
Nie zapominam ,mkniemy wzwyż
Do niewiadomej mety
O jak Ty trudno mi się śnisz
O ,jawo moja ,gdzie TY????
Serce kobiety pełne jest zmysłowości
Jeśli nie wierzysz, że tak się dzieje
Być może to największy błąd, jaki tylko można popełnić.
Noce kobiety pełne są marzeń
O mężczyźnie, który nie jest tobą
Jeśli nie dostrzegamy, czego jej brakuje
Być może to największy błąd, jaki tylko można popełnić.
Dzień kobiety pełen jest tęsknoty
Za odrobiną romantyzmu i za towarzystwem
Jeśli nie patrzymy, lub choćby nie słuchamy
Być może to największy błąd, jaki tylko można popełnić.
Serce kobiety jest twoje na zawsze
Ona będzie wierna jedynemu mężczyźnie w swoim życiu
Jeśli nie dajemy jej miłości i czułości
Być może to największy błąd, jaki tylko można popełnić.
Już z wiosny jak z bólu krzycze
Nieubłaganą mnie rozkoszą zakryj w ramiona ratownicze
A kiedy zacznie sie na nowo wyrywać zbuntowanym ciałem
Powiedz mi wrescie pierwsze słowo,
Którego nigdy nie słyszałam
Bo znów poganski samum wieje ,
W pędach zawrotach burzach blaskach
Pamiętaj kiedy znów zdziczeje
Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj.
Wybrancem kto wśród nas?
Zapukał ktoś......
To do mnie gość?
Włóczyłam się jak cień
Czekałam na ten dzień
I stoisz w drzwiach
Jak dziwny ptak
Więc bardzo prosze ,wejdz
Tu siadaj ,rozgość się
I zdradz mi ,kim Ty jesteś
Albo nie zdradzaj mi ,
Lepiej nie mówmy nic