Odkryła, że jej mąż jest stałym bywalcem pewnego forum, gdzie był autorem wątku o problemach z kobietami. Obcy ludzie radzili mu, co by zrobili, gdyby mieli w domu \"takiego babsztyla,,,,,,,,,,\" ilu tu takich jeszcze siedzi
Malwina
21.11.2011 r. 18:59:26
jak zwykle, wszystkiemu winna kobieta , on był w porządku
Malwina
21.11.2011 r. 19:13:34
to nie mógł się doszkalać czytając książki, tylko mu się zachciało leźć na forum i to w tajemnicy przed żoną
Malwina
21.11.2011 r. 19:24:48
Gepci, czy ty masz coś z oczami jak blondi?
fachowych porad szukał na forum , to tak jak i tutaj.....same fachowe porady
Malwina
21.11.2011 r. 19:27:50
wątpię, jak jest miłość to i jest zazdrość, w mniejszym lub większym stopniu
Malwina
21.11.2011 r. 19:40:33
Gepciu, nigdy nie byłam blondynką
a miłość jest, tylko jeszcze o niej nie wiesz , może kiedyś przyjdzie i do ciebie
Malwina
21.11.2011 r. 20:05:45
to niedobrze, w życiu trzeba umieć i mieć odwagę przyznać się do błędu...przyznając się, pokazujemy, że nam zależy na tej drugiej osobie, że mamy do niej szacunek i nie chcemy jej ranić, to jest właśnie miłość...trwając w uporze, odpychamy ukochaną od siebie, chyba, że nam już nie zależy na niej, to też trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć a nie motać się w kółko
Malwina
21.11.2011 r. 20:24:29
mylisz się...problem dalej istnieje i nawarstwia się tak, że niedługo tylko du.pa będzie wystawać i wtedy trzeba uważać, żeby nas ktoś w nią nie kopnął
Malwina
21.11.2011 r. 20:41:07
a po co ty czekasz na kopniaka to nie lepiej grać w otwarte karty...być w porządku dla kogoś i przed samym sobą?
Odkryła, że jej mąż jest stałym bywalcem pewnego forum, gdzie był autorem wątku o problemach z kobietami. Obcy ludzie radzili mu, co by zrobili, gdyby mieli w domu \"takiego babsztyla,,,,,,,,,,\"
jak zwykle, wszystkiemu winna kobieta
, on był w porządku
to nie mógł się doszkalać czytając książki, tylko mu się zachciało leźć na forum i to w tajemnicy przed żoną
Gepci, czy ty masz coś z oczami
jak blondi?
, to tak jak i tutaj.....same fachowe porady
fachowych porad szukał na forum
wątpię, jak jest miłość to i jest zazdrość, w mniejszym lub większym stopniu
Gepciu, nigdy nie byłam blondynką
, może kiedyś przyjdzie i do ciebie
a miłość jest, tylko jeszcze o niej nie wiesz
to niedobrze, w życiu trzeba umieć i mieć odwagę przyznać się do błędu...przyznając się, pokazujemy, że nam zależy na tej drugiej osobie, że mamy do niej szacunek i nie chcemy jej ranić, to jest właśnie miłość...trwając w uporze, odpychamy ukochaną od siebie, chyba, że nam już nie zależy na niej, to też trzeba to jasno i wyraźnie powiedzieć a nie motać się w kółko
mylisz się...problem dalej istnieje i nawarstwia się tak, że niedługo tylko du.pa będzie wystawać i wtedy trzeba uważać, żeby nas ktoś w nią nie kopnął
a po co ty czekasz na kopniaka
to nie lepiej grać w otwarte karty...być w porządku dla kogoś i przed samym sobą?